środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 31



Wpadliśmy do wody z wielkim hukiem, ktory nie uniknął uwagi reszty zespołu. Chłopcy podeszli do nas i zaczeli mnie bez karnie topić. 
  - Porąbało !! - Wydarłam sie na Harrego, ktory już od dawna sobie ostro grabił
  - No co ja ci takiego robie słonko? - Nabijał sie ze mnie i z tego że jest większy
  - Gówno ! - Warknęłam i uderzyłam go w ramie, po czym odeszłam zdala od niego
  - No weźź mała chodz, nic ci nie zrobie obiecałem Lou' iemu - Odpowiedział ze swoim usmieszkiem
  - MAŁA to może być twoja pała ! - odpyskowałam z naciskiem na MAŁA
  - Daj jej spokoj - Powiedział mój brat obejmując mnie, po czym dodał
  - Powiedz Eli.... a raczej.... założe sie że chcesz pokuj z Malikiem tak? - zapytał
  - No a co ? - masz coś do tego? - Zasmiałam sie poirytowana jego dziwnym pytaniem
  - Nie nic skarbie - Odpowiedział i okiem zauważyłam, ze mrugnął do Harrego
  - Debile ! - Warknełam z lekkim uśmiechem i pociągnęłam Zayna za ręke, wyprowadziłam gdzies dalej od nich. 
Prowadziłam go w strone brzegu, a tam potem owinęlismy sie kocami, po czym chłopak zaproponował, byśmy poszli do domku, ktory wyporzyczył na te dni. Zawołaliśmy reszte i po uplywie 10 minut lekko przemoczeni ale przebrani, poszlismy w strone domeczków nad morzem. Juz nie długo podziwiałam z otwarta buzią ten ich ''domeczek'' 


  - Fajny ''domeczek'' - Powiedziałam nadal w lekkim szoku
  - Podoba się ? - Upewnił się mulat, tulac mnie do siebie
  - Ty sie jeszcze pytasz?! - Zajebiście tutaj ! - Rozpromieniona musnęłam jego usta 
  - Dobra to wchodzcie i sie rozgośccie - Dokończył mulat złańczając nasze dłonie
W środku było bosko, zdecydowanie przewodził kolor biały. Już boje sie pomyslec jak wyglada dla nich dom albo willa jak to nazwali ''domeczkiem''. Ahh pokręcony jest ten świat. Z rozmysleń przerwał mnie smiech Louisa i Harrego, ktorzy żartowali sobie nadal z tego samego, nie wiecie z czego oświece was. Nie mogą z tego że będe w 1 pokoju w 1 lózku z miłościa mojego życia. 
  - A spróbujcie tylko dzis zasnąc ćwoki, wtedy zobaczymy kto jutro rano, bedzie się śmiał bardziej - Poirytowana, zagroziłam im i biorąc łyka wody, powiedziałam na ucho do Malika który mi ja dał ''to my im teraz urządzimy prawdziwe Paranormal Activity w nocy''. Potem zrobiliśmy obiad i w mgnieniu oka był zjedzony. No tak jak ja gotuje ich miszczu kuchni to zawsze !. Akurat myłam naczynia, gdy poczułam czyjesz ręce oplatajace mą talie. Obruciłam sie i napotkałam uśmiechnięta twarzyczke mulata. Ten cwaniak zamiast mi pomuc zaczął przeszkadzac. Jego hipnotyzujące oczy zawładneły mną. W nich można było dostrzec bez trudu porządanie i miłośc, ktora az od niego biła na kilometry. Zachihotałam cicho i pocałowałam go tak, by moje mokre ręce nie zmoczyły mu bluzki. Trwaliśmy tak dość długo rozkoszując sie swoja blizkością, ale nie dane nam było dłuzej ....

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jaaaa.. coś długo pisałam ten rozdział xD z ... hahahaha 5 godzin xD nieustannie coś mnie od niego odciągało, na początku mi sie nie chciało, potem jak sie zabrałam nie mogłam przestać o niczym innym myslec. Wczułam sie jak cholera <3 Już myślałam ze dodam to jutro, że dziś nie skończe ale jednak !! SORCIA że kończe w ten sposób :3 Mam nadzieje że sie podobało ! <3
  





2 komentarze: