sobota, 23 marca 2013

Rozdział 40

  - wszystko dobrze? - spytal Malik naciskajac na gaz, wtedy samochod ruszyl
  - tak tak wszystko ok - odpowiedzialam poprawiajac wlosy
Nagle Malik zaczal sie smiac. Spojrzalam na niego dziwnie, posylajac pytanie
  - yy co?
  - nie nic nic - rozsmieszony poczochral moje wlosy
  - no ejj !! - pogadamy inaczej jak ulozysz wlosy w pare godzin, a ja w zaledwie pare sekund je zniszcze - wystawilam mu jezyk z udawanym fochem. Poczulam zmeczenie. Nawet nie zauwazylam gdy zasnelam. Po paru godzinach obudzilo mnie cos mokrego na czole. Otwierajac slepia zobaczylam Malika
- wstawaj ksiezniczko juz jestesmy - milo zakomunikowal
  - juz juz - odpowiedzialam ziewajac i biorac torebke po czym wysiadajac, zauwazylam dosc niewielki domek.
  - to co idziemy? - spytal Zayn podchodzac blizej mnie
  - ttakk - lekko zdenerwowana zlapalam Malika za reke, po czym ruszylismy do drzwi. Stalismy tak chwilke przed nimi, po czym mulat sie odezwal
  - nie boj sie, wszystko bedzie dobrze - w tym momencie lekko zapukal, by juz po chwili przed nami widnial obraz postaci dosc wesolej, wnioskuje ze pani Trish Malik. Kobieta milo nas powitala po czym dodala
  - co tak dlugo, nie moglam sie doczekac az was w koncu zobacze ! - usmiechnelam sie lekko po czym weszlam przodem. Po zamknieciu drzwi zdjelam buty i poszlam za prowadzacym mnie Malikiem w strone salonu. Tam zas ujrzalam cala rodzinke Malikow ogladajaca telewizje, gdy nas ujrzeli usmiechneli sie szeroko i powoli witali sie z nami. Po dosc milym przywitaniu usiedlismy przy stole i tak jak zawsze w rodzinie, rodzice zawsze musza narobic swojemu dziecku obciachu.
  - pamietacie kiedy Zayni plakal bo zgubil sie w supermarkecie i biegal krzyczac " glodny jestem !"? - to co uslyszalam mnie rozbawilo i zaczelam sie lekko smiac, gdy malik to zobaczyl powiedzial " pff i ty przeciw mnie?" z udawanym fochem obrucil sie plecami do mnie. Wstalam i nachylajac sie nad jego twarza i pocalowalam w usta na co bylo glosno slychac od innych " Uuuuuuuu ".

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przepraszam ze mnie bardzo dlugo nie bylo... Komp mi sie zepsul znowu, do tego mialam testy 3 gimnazjalistow, a teraz musze oceny poprawic : / wiec kolejny rozdzial chyba tez dosc pozno bedzie... Przepraszam
 

Rozdzial 39

*dzień w którym Eli ma jechać do rodziny Zayna*
  - Zayn boje się .. - powiedziałam do chłopaka, gdy on leżał na moim łóżku czytając gazetę, a ja szykowałam się do wyjścia
  - nie masz czego na prawe... - powtarzał w kółko
  - no ale jak ja im się nie spodobam, na pewno woleli by kogoś np z podobną wiarą co wy, nie chrześcijankę - marudziłam zakładając sukienkę
  - skarbie przestaniesz, czy mam ci pokazać, co sądzę o twoim marudzeniu ? - wyglądnął spod gazety przyglądając się mi i przygryzając przy tym dolną wargę
  - o nie nie, nie mamy czasu na wygłupy - zakomunikowałam kręcąc włosy
  - a czy ja coś złego robię  - z podejrzanym uśmieszkiem zwrócił się do mnie, a ja zrobiłam tak zwanego face palma
  - juzz nic...
  - może ci pomóc? - odłożył gazetę i zmierzał ku mnie
  - o nieee ! - ty umiesz tylko przeszkadzać, przez ciebie skupić się nie będę mogła - szybko zaprzeczyłam
  - ale na pewno ? - spytał podchodząc bliżej, a gdy był już tak blisko, że aż nasze twarze prawie się stykały zapytał ponownie
  - a może teraz ci pomóc?
  -... Nie nie mu.. - nie dokończyłam bo wbił się zachłannie w moje usta. Przerwać czy nie? Te myśli krążyły mi w głowie, gdy żwawym krokiem zmierzaliśmy ku sofie
  - Zayn co ty robisz ?! - oprzytomniałam, gdyż pod wpływem jego bliskości wariuje, ale iż jestem mądra to umiem sobie poradzić z takimi zwierzętami jak Malik
  - no o co chodzi pysiu? - spytał mulat
  - a nic królisiu , chce cie uświadomić ze niedługo mamy wychodzić, a ja jeszcze nie nałożyłam tapety na mordę
  - " O.o " - jego mina mówiła wszystko
  - tak tak tez tak sądzę ze większej się nie da, niż ta zasrana Perrie błądząca teraz po ulicach i szukająca bezdomnych by ją przelecieli
  - " O.o "
  - Zayn, wszystko dobrze? - spytałam, gdyż jego gały robiły się coraz większe
  - a...a...nic wszystko dobrze - przytulił mnie, a ja to odwzajemniłam
Po nie długim czasie w spokoju poszłam się ogarnąć. Pomalowałam się ale nie przesadziłam, gdyż ja stawiam na naturalność nie to co ta blond ciamajda Perrie
  - schodzisz czy mam cie znieść jak do ślubu? - rozniósł się głos Zayna z dołu
  - będziesz na to jeszcze czas, już schodzę ! - zakomunikowałam biorąc torebeczkę pasującą do ubrania
  - na dole stał już Zayn z całą obstawą, czyli moją mamą, całym zespołem oraz dwoma ochroniarzami
  - a ci to do czego ? - spytałam pokazując na dużych "goryli" pilnujących drzwi od zewnątrz i od wewnątrz
  - a to na wszelki wypadek, wiesz czasem Directionerki są uciążliwe
  - ahh no dobrze, ale nie potrzebnie ta cala obstawa, nie jestem kimś ważnym, by się o mnie aż tak troszczono - powiedziałam
  - po 1 idziesz ze sławnym Zaynem Malikiem, po 2 jesteś pod moja opieką, po 3 kocham cie i dla ciebie zrobię wszystko - tak te słowa wypowiedział Zayn, mnie aż zachciało się płakać ale nie chciałam zniszczyć makijażu i nie chciałam pokazać jaka to ja jestem miękka przy chłopakach, wiec po cichu mrugnęłam do niego szepcząc ciche " thank you". Ubrani w kurtki żegnaliśmy się ze wszystkimi, ponieważ jadę do Malika na aż 5 dni. Tak wiem szkoła, ale na szczęście mama mi to jakoś usprawiedliwi, ale niestety zadręczą mnie pytaniami w szkole " chodzisz z Zaynem Malikiem z One Direction ?!" " chodzisz z tym ciachem ?!" tak te pytania dręczą mnie często,  uciążliwe fanki nie są aż takie groźne jak psychofanki. Te to są nienormalne, co one wyprawiały wiedząc gdzie ja mieszkam, nawet w nocy czasem zdarzało mi się płakać z ich powodu bo to mnie przerosło.
  - to do zobaczenia ! - ostatnie słowa i otwarcie drzwi, a po tym blask aparatów oślepiających każdego z nas, po tym pełno pisku i darcia się fanek zza paparazzi

  - Zayn co się dzieje ?! - spytałam przechodząc z trudem przez ogromny tłum
  - jak zwykle fanki, ale jak oni mogli wiedzieć ze dziś wyjeżdżamy? - zapytał ciągnąc mnie za rękę, wtedy pomyślałam "ci goryle jednak na coś się przydali". Wsiedliśmy do samochodu...

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Uff mam już naprawiony komputer :) .... To była dobra wiadomość ... ta zła to.... że mam teraz trochę pracy w szkole, ponieważ nie długo mam testy gimnazjalne i muszę oceny popoprawiać.... dlatego będą opóźnione rozdziały... przepraszam was... 

wtorek, 12 marca 2013

Rozdzial 38

* 3 dni później *

  - Elisabeth ktoś do ciebie ! - z dołu zabrzmiał głos mojej mamy
  - o co chodzi znów ?! - spytałam zajęta leżąc na łóżku z nudów i słuchając muzyki
  - goście ! - powtórzyła, by przywołać mnie na dół
  - już już... - nie uśmiechało mi się wstawać do jakiś gości, gdyż często przychodzili do mnie fani mojego brata jak i fotoreporterzy. Gdy schodziłam na dół zauważyłam jakiś ludzi w salonie podeszłam bliżej i zamarłam.
  - chłopcy ?! - krzyknęłam z wielkim bananem na mordce
  - nie włamywacze, którzy szantażują twoja mamę !! - odpowiedział Louis
  - ojj głupku ! - podeszłam do niego i uściskałam. Po chwili dołączyli się do nas wszyscy, oprócz Malika. Odrywając się od reszty spojrzałam na Zayna, który był zakłopotany. Nasze spojrzenia się spotkały.
  - no chodź tutaj - rozchyliłam ręce  i podeszłam bliżej.  Jego twarz natychmiast się rozpromieniła, a po chwili już byliśmy w swych objęciach
  - przepraszam za to co powiedziałem
  - ojj nie ważne już - cmoknęłam go i poszliśmy do reszty w salonie.
Rozmawialiśmy o rożnych rzeczach o ich trasie, która minęła o ich związkach,  oczywiście wszystkie pytania padały z ust mojej matki. Nagle odezwał się Zayn
  - Eli słuchaj .. - spojrzałam na niego wyczekująco - chce cie zabrać do moich rodziców, by cie poznali - dokończył patrząc na mnie
  - A.. Okey - mruknęłam trochę mile zaskoczona jak i zdenerwowana spotkaniem
  - może pojedziesz ze mną do Bradford ? - spytał
  - kiedy ? - Odpowiedziałam pytaniem na pytanie
  - jutro - dodał miejąc nadzieje ze się zgodzę
  - mamo, mogę pojechać do Bradford do rodziny Zayna ? - mowilam do rodzicielki
  - no jasne, czemu nie słońce - mile odpowiedziała
  - Uu nasz mały Zayn zabiera Eli do rodziców uu - nabijał się Louis
  - wal się lou ! - warknęłam, bo zaczal mnie wkurzac
  - ojj Elisabeth ja tylko żartuje - przybliżył sie moj brat i przytulil mowiac
  - spokojnie,macie u mnie moje błogosławieństwo
  -haha dzięki głupku - wtulilam sie do niego, by potem unikać jego rak gilgoczacych mnie
  - haha louu przestań ! - krzyczałam ze smiechu - Zayn proszę pomóż ! - prosilam
  - Louis mam jej pomoc ? - spytał cwanie Malik
  - nie, ja się z nią troszke pobawie - mrugnal do mulata
  - no widzisz nie pozwolił mi - z uśmiechem podszedl do mnie mulat
  - zapłacisz mi za to - udawałam obrazona nadal bedac w uscisku brata
  - ojj no wezzzz nie bądź taka zła - nabijał sie Lou, po czym wzial mnie na rece
  - postaw mnie no ! - waliłam go w plecy
  - ala jaka ty drapieżna - śmiał sie, po czym podal mnie komus
  - cześć piękna - ten głos, to bym Zayn
  - mam na ciebie focha, nie odzywaj się do mnie - powiedziałam siedzac mu na kolanach w salonie. Nagle wyłoniło sie cos z kuchni
  - chcecie ciasto ? - z pełna buzia zapytał blondynek
  - nie dzięki ! - odpowiedzieliśmy
  - ojj no Eli proszę cie - gładził mnie po wlosach, calujac mnie co chwila
  - nie, mam focha i jakimiś tam pocałunkami nic nie zdziałasz - mruknelam krzyzuja rece
  - poczekaj chwile - zakomunikował Malik odkładając mnie na kanape i znikajac za zakretem. Po chwili wrócił wielkim bananem na twarzy i biorac ponownie mnie na kolana, przytulil. Po zaledwie 10 minutach rozlegl sie drzwiek drzwonka
  - kto to może być ? - poszła otworzyć moja mama.  Dała temu komuś wejść. Zauważyłam pana ktory trzymal...



  - O matko ale piękne ! - Wyrwało mi się widząc śliczne różyczki 
  - Dla ciebie skarbie - obrócił mnie do siebie Zayn i pocałował
  - Ojezuu dziękuje ! - Wtuliłam się do niego
  - Musiały być cholernie drogie - Powiedziałam patrząc jak koleś kładzie je koło mnie
  - Dla ciebie jest wart każdy pieniądz - Powiedział mulat
  - Kocham cię 
  - ja ciebie też - Odpowiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Hey Hi hello ! przepraszam że nic nie dodawałam ale mam formatowanie laptopa... i jakoś nie miałam kiedy wstawić :// Ale mam nadzieje że opłacało się czekać :3

 

wtorek, 5 marca 2013

Rozdzial 37

Nagle z cala buzia płatków natychmiastowo wstałam i powiedziałam
  - kurde jestem umówiona z samego rana z chłopakami na skype ! - rzuciłam się do miski i wypijając mleko, biegłam do kuchni, wtedy potknęłam się o dywan i runęłam na podłogę z wielkim hukiem " szczęście ze miska była pusta" dziękowałam bogu za chociaż tyle. Wstałam i podchodząc do zlewu, umyłam miskę. Po wszystkim skierowałam się na gore, by potem włączając laptopa ubierając się przy tym.  Usadowiłam się na wygodnym siedzonku i widząc iż chcą się ze mną połączyć, zezwoliłam.  Po chwili ukazały mi się znajome mordki.
  - hejj! - krzyknęli Hurem
  - cześć wszystkim - odpowiedziałam przyglądając się poklei każdemu z nich
  - Niall do kogo ty tam sms-ujesz - dodałam widząc blondynka z telefonem
  - z ... a z nikim - zaczerwienił się
  - jeśli nikim jest Bell to Niall oberwiesz - powiedział Liam srogo patrząc się na żarłoka
  - rozmawiasz z Bell? - spytałam
  - tak.. Jest bardzo fajna - dopowiedział chłopak
  - to to ja wiem, chłopcy dajcie mu spokój -  przerwałam niezręczna cisze dla blondynka, który zrobił się czerwony
  - jak tam czas wolny robaczki - spytałam
  - jakoś leci, na reszcie spokój, bo nie mamy nic w planach - rozmarzył się Harry wlepiając gały w monitor zasłaniając mi mojego chłopaka
  - ym.. Harry rusz swoją wielka czuprynę, bo zasłaniasz mi Eli - zajął się tym od razu Zayn
  - ap ropo patrz jakie zdjęcie znalazłam w mojej książce, chyba niechcący się zawieruszyło, gdy przeglądałam twój album ze zdjęciami 




  - o kurde haha to ja i Doniya - zaśmiał się widząc tą znaną jemu osóbkę
  - słodkie to zdjęcie, taki opiekuńczy Malik - dopowiedziałam uśmiechając się
  - słodka to jesteś ty skarbie - powiedział Zayn wpatrując się w ekranik, gdzie widniałam ja
  - ojj no już przestańcie ! - wypowiedział dość donośnym głosem mój brat Lou
  - ty leć do Eleanor, a nie mi przeszkadzasz ! - warknęłam
  - po co mam lecieć, jak ona jest na dole z Danielle
  - ej ja chce je zobaczyć ! - krzyknęłam podekscytowana
  - no już już , Malik bierz laptopa i schodzimy - chłopak posłusznie wziął laptopa ale zamiast go nieść,  przytulił go
  - ej co ty wyprawiasz zgnieciesz mi go - krzyczał Liam
  - jak zobaczysz Eli to możesz tulić, teraz nie ma takiej potrzeby, gniesz mi obudowę - dodał daddy
  - oto nasze śliczne księżniczki - Louis przerwał zabierając laptopa Zaynowi i pokazując na rozpromienione dziewczyny
  - o hej śliczna ! - krzyknęły i podbiegły biorąc przedmiot z rąk Louisa i poszły "ze mną"  do salonu i położyły na stoliku, by każdy miał dostęp
  - jak my się za tobą stęskniliśmy kochana - dodała Dan
  - z kim ja będę chodziła na zakupy i śmiała się do oporu jak nie z tobą moja droga - dopowiedziała Eleanor
  - spokojnie nie długo się zobaczymy kochani - zakomunikowałam z uśmiechem
  - ale jak znam życie zajmiesz się wszystkimi, a dla mnie czasu nie znajdziesz - warknął zdenerwowany i smutny Malik
  - kocie ty jako jedyny masz pozwolenie na każdodniowe odwiedzimy - dodałam milszym tonem
  - no.. tylko ze ty daleko mieszkasz i nie mam kiedy przyjeżdżać, bo mam koncerty - naburmuszony Malik coraz bardziej robił się wkurzony. Posmutniałam, co zauważyli wszyscy.
  - dosyć tego ! - kłócicie się jak stare małżeństwo !
  - ej wiecie co ja muszę lecieć, umówiłam się z Bella na dwór, wiec miłego dnia kochani - powiedziałam lekko smutna, tą nie dawno zaistniałą sytuacją
  - nie bądź smutna kochana - dodały El i Dan
  - własnie nie przejmuj się jego słowami, bo zaraz od nas zarobi w łeb - zagroził Louis groźnie patrząc na mulata, który ślepo wgapiał się w kąt salonu w którym się znajdowali
  - jest ok ok, wiec do zobaczenia - rzuciłam i widząc ich machających, wyłączyłam kamerkę



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Lool komp mi się zawiesza, więc z trudem pisze... Mam nadzieję że rozdział się podobał :3 

niedziela, 3 marca 2013

Rozdzial 36

Rano obudziłam się gdyż moje ciało oplatało coś ciepłego i dość ciężkiego. Otwierając oczy zobaczyłam rękę Malika, przewieszona przez mój brzuch. Uśmiechnęłam się sama do siebie widząc go śpiącego i delikatnie próbowałam się wydostać, nie chcący go obudziłam na co on
  - co już chcesz się mnie pozbyć?
  - muszę wstać - rzekłam
  - no ale jest wolne, wiec możemy sobie poleżeć w spokoju i cisz..... - nie dokończył bo z dołu doszły nas okrzyki i odgłosy zoo
  - ahh... Idę zobaczyć o co chodzi - powiedziałam i chciałam ponownie wstać ale na marne
   - Zayn.... - dodałam
   - tak kocie - odpowiedział z niewinnym uśmieszkiem
   - czy mógłbyś ruszyć dupę i mnie puścić?
   - nie - krotko zaprotestował i centralnie wciągał mnie z powrotem do łózka
  - co ty robisz ?! - z tego podenerwowania zaczęłam się śmiać, Malik po chwili dołączył. Widząc ze nie zamierza odpuścić zaczęłam go całować, by potem szybko zwlec się z łózka i pobiec do łazienki, słyszałam jeszcze jego okrzyki ze to nie fer. Wychodząc z łazienki zauważyłam pusty pokój, zeszłam na dol, a na dole zastałam naszych przyjaciół oglądających Toy Story.
  - o Toy St... - przerwał mi Liam
  - Ciiiii !
  - nie cichaj na mnie ! - dopiekłam mu
  - cisza dzieci, bo tata ogląda - dopowiedział daddy nie odrywając wzroku od monitora. Wszyscy zaśmiali się, po czym usadawiając się na kanapie oglądali razem z Liamem. Ja poszłam do kuchni po płatki. Robiąc sobie je oglądałam rozchichotanych chłopaków. Biorąc miseczkę, miałam zamiar iść potowarzyszyć tym szajbusom, ale kiedy się obróciłam napotkałam stąd ni zowąd Malika, a to spowodowało to, ze moje płatki zaliczyły glebę na ziemi i rozprysło się mleko z zawartością.
  - Zayn no ! - popsułeś mi płatki ! - warknęłam i starałam się odszukać jakiejś szmatki, by posprzątać
  - no ale to nie ja, to ty upuściłaś miskę nie ja - odpowiedział idąc ze mną
  - dobra nie kłóćmy się, ale wiem ze to twoja wina - mówiłam dalej, grzebiąc w schowku w poszukiwaniu ściereczki
  - mieliśmy się nie kłócić - poirytował się chłopak biorąc ode mnie jedna ze szmatek i kierując się do kuchni
  - dobra cisza, mam dość ! - warknęłam klękając i wycierając plamę
  - masz racje nie warto się kłócić - dodał Malik dorywając się do moim ust i całując je
 
* koniec wyjazdu *
  - macie wszystko? - dopytywałam każdego po kolei
  - mamy !! - odpowiedzieli wszyscy
  - no to ruszamy - skończyłam siadając i zapinając pasy
  - będę za wami tęsknic - powiedziała Nicki machając, kiedy już powoli odjeżdżaliśmy
  - my za tobą tez ! - jesteśmy w kontakcie Nik - krzyknęłam jeszcze przez okno i gdy już była daleko zamknęłam je i "spokojnie" jechaliśmy dalej.

* miesiąc później *
  - nareszcie wolne ! - krzyknęłam leżąc w łóżku. Wstałam i poszłam do łazienki. Wyszłam po nie długim czasie, ubrana i zeszłam na dol. Przywitała mnie tam mama buziakiem w policzek i z bananem na mordce powędrowałam z kanapkami na kanapę.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
To znow ja :) sory ze taki krotki... Ale znów na komorce. Za chwile postaram sie napisac kolejny rozdział wiec czekać ;)). Macie jakieś pytania lub coś to pisać z chęcią zobaczę, kto czyta mojego bloga :)

środa, 20 lutego 2013

Rozdzial 35

  - chodź pokarze ci łazienkę - pociągnęłam ja na gore, a Malik starał się ocucić naszych przyjaciół
Na miejscu czekałam na dziewczynę z 10 minut i przyczajając jej przybory do makijażu, siedziałam właśnie na łóżko, kiedy nagle drzwi od pokoju się otworzyły, a w nich nie kto inny jak pan Malik z wielkim bananem na mordce. Widząc mnie leząca na łóżku z lekko zdziwiona twarzą, oparł się o framugę i rzekł
  - Co taka ślicznotka robi tu sama ?
  - leże panie Maliku, leże - odrzekłam po czym się lekko uśmiechnęłam w jego stronę
  - a czy mogę pani potowarzyszyć? - spytał podchodząc bliżej i kładąc się kolo mnie
  - nie, nie możesz - krotko zaprotestowałam chcąc się z nim trochę podroczyć
  - a to niby czemu - zapytał zbliżając się do mojej twarzy, by potem być dość, a nawet zbyt blisko mnie
  - bo ja, mój wierny towarzyszu, chce odpocząć - mówiąc to starałam się nie roześmiać, co bardzo dobrze mi szlo
  - a jak mi się nie spodoba ten twój grymas to ? - spytał będąc jeszcze bliżej mej twarzy, dosłownie czułam jego świeży i ciepły oddech
  - to w takim razie... - nie dokończyłam gdyż drzwi od łazienki się otworzyły na co Malik się przestraszył i wylądowała na podłodze
  - nie przeszkadzam ? - spytała dziewczyna lekko się uśmiechając w naszym kierunku
  - nie skądże , Zayn właśnie martwił się i chciał zobaczyć co u ciebie - powiedziałam i ręka pokazałam , by poszła przodem
  - a ty gdzie mi uciekasz ? - spytał szybko mulat łapiąc mnie za rękę, co spowodowalo zerowe zmniejszenie naszej bliskości
  - miałam pomoc Nicki się przystosować i poznać z chłopakami - żaliłam się próbując się wydostać z jego objęć
  - no kocie pliss...Czuje się samotny - z wielkim fochem jak małe dziecko, dając mi spokój i rozluźniając uścisk, siadł na skraju łózka udawaj ac focha
- Zayn ty chyba nie na serio ? - zapytałam lekko się przy tym śmiejąc. Nie odpowiadał.Poirytowałam się i podeszłam do niego. Siadłam mu na kolanach i rzekłam cicho do ucha
  - a teraz, nadal masz focha ? - on automatycznie widząc mnie tak blisko siebie przytulił i pocałował tak zachlanie ze ... było to za razem dziwne ale tez bardzo przyjemne. Pragnęliśmy siebie na wzajem, wiec coraz dalsze nasze kroki w tym czasie spowodowało u mnie chcenie czegoś więcej. Nie zmieniając tej pozycji jak na początku położył się, a ja na nim nadal siedząc, nie odrywałam się od jego soczystych ust. Chłopak przewrócił mnie i to teraz on był na górze, przyglądał mi się chwile oczekując ode mnie jakiejś reakcji. Przytaknęłam po czym widząc jego zadowolenie wbiłam się w jego wargi. Co chwila kazda jedna garderoba z nas lądowała na podłodze, gdy zostałam w samej bieliźnie jak on, usłyszeliśmy głośny huk, a potem głośny śmiech. Malik na chwile jak i ja spojrzeliśmy na drzwi, które po chwili zostały szybko otwarte, a w nich pijany Louis, ktory wgl nie skrępowany naszym widokiem i podchodząc do mnie powiedział
  - Ta twoja koleżanka zabiera mi Harrusia ! - no zrób coś !?
- ale co jak ... Lou daj nam chwilkę i zostaw nas samych... - narzucałam swoje propozycje, by dal nam spokój
  - no ale no !! - okey... Będziesz coś chciała... - powiedział i idąc z powrotem uderzył głowa w drzwi. Po tym wszyscy z dołu po nie długim czasie, znaleźli się na gorze i widząc nas, wymienili dwuznaczne spojrzenia i zabierając pijanego Lou, zamknęli drzwi, jednak po chwili zostały znów otwarte, a w nich Harry który rzekł
  - upojnej nocy miśki - zamknal drzwi. Ja lekko speszona wstałam i chciałam iść się przebrać w piżamę
  - no ejj co ty robisz ?! - próbował mnie uspokoić pocałunkami w szyje, co mi się bardzo podobało
  - chodź spać bo jestem zmęczona - powiedziałam po czym dając Malikowi buziaka napisałam do Liama, by się zaopiekował Nicki. Po nie długim czasie ja z mulatem leżeliśmy już na łóżku wtuleni w siebie i zasnęliśmy.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Przepraszam ze nic nie dodawałam, ale zapierdziel mam tera zdeka i nie mam kiedy wejsc i cos napisać x.x sorciiaaa <3 nie wiem czy bede jak na razie dodawała w dni szkoly, bo nie wyrabiam...wiec soryy jeszcze raz i przepraszam za błędy ale to pisane z komórki... Mozę jutro dodam kolejny jeszcze zobaczę narka :))

wtorek, 12 lutego 2013

Rozdzial 34

Wracając za rękę w ciszy, zauważyłam jakaś dziewczynę w moim wieku, która centralnie była na skraju załamania.
  - Zayn patrz - ręką pokazałam postać siedząca na pniu drzewa, na przeciwko morza,  
  - widzę, zobaczmy co sia stalo - odpowiedzial mocniej lapiac moja dlon spleciona z jego. Zrobiliśmy parę kroków w przód, by potem ukazała nam się zapłakana twarz ślicznej istotki
  - co sia stalo ? - spytalam podchodzac do niej i klękając na przeciwko
  - nie ważne.... - nadal lzy cisnely jej się na oczy co powodowalo u mnie mimowolne nie zadowolenie. Usiadłam kolo niej z Malikiem i starałam się jej jakoś pomoc
  - mi możesz zaufać.... - powiedziałam nie wiedząc od czego mam zacząć.
  - ale to i tak nie zmieni niczego, nie chce znów otwierac sie przed ludzmi, by mnie wysmiewali - odpowiedziała miejąc głowę wpatrzona w buty
  - Ap ropo jestem Elisabeth a dla przyjaciol Eli - powiedziałam i wyciagnelam reke ku dziewczynie, by potem poczuć jej delikatne uściśniecie
  - Nicki - odpowiedziała z lekkim uśmiechem na ustach
  - a ja jestem .... - Mulat nie dokończył, bo dziewczyna mu przerwała mówiąc
  - tak Zayn Malik wiem - coraz bardziej jej twarz zaczęła się rozpromieniać, co mnie bardzo cieszyło
   - może teraz powiesz nam o co chodzi , to pomaga - sama stwierdziłam patrząc na niezdecydowana Nicki
  - no bo... Ja ....to znaczy, mój .... moj tata miał wypadek - przerwała wycierając lzy, wtedy ja ja lekko przytuliłam, by poczuła ze ma jakiekolwiek wsparcie
   - I teraz leży w szpitalu i nie możne się obudzić - dokończyła rozpłakując się jak małe dziecko. - zrobiło mi się cholernie zal
  - gdzie mieszkasz ? - spytałam. -dziewczyna pokazała palcem po czym powiedziała
  - przyjechałam tu na dwa dni z kuzynem, by trochę odpocząć - dopowiedziała
  - chodź z nami, na pewno z naszymi wariatami zapomnisz o smutkach i ich polubisz jak ja - stwierdziłam po chwili
  - ale ja ani nie ogarnięta, rozmazana.... - żaliła się pokazując na swoja twarz w tuszu
  - nic sie nie martw, mozesz u nas sie przygotujesz - odpowiedzial Malik wpatrując sie na coraz bardziej usmiechnieta, oraz zdenerwowana dziewczynę
  - a nie będę przeszkadzać ? - spytała jeszcze, gdy my podnosiliśmy się do pozycji pionowej
  - nie maudz tylko podnos sie i dawaj idziesz z nami, to rozkaz - nalegałam ciągnąć ja za rękę a malik mi pomagal. - Gdy doszliśmy pod drzwi, uslyszelismy jakies dzikie piski, wtedy zaśmialiśmy się ze dziwnej miny Nicki, która nie wiedziała na co się naraża
  - już jesteśmy ! - krzyknelismy sciagajac buty i ciagnac za soba zdenerowana dziewczyne, wtedy ustrzelimy Louisa i Harrego, ktorzybranczeli na stole, oraz Nialla spiacego z miska popcornu na głowie. Wzbudziło to w naszej towarzyszce cichy chichot, ktory na szczęście ich nie obudził.
  - chodź pokaże ci łazienkę - pociągnęłam ja na gore, a Malik starał się ocucić naszych przyjaciół
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
O to kolejny rozdzial :)) Jak bede miala komputer to wstawie zdjecie nowej bohaterki Nicki. Za jakiekolwiek błędy sorry ale pisałam to na komorce, gdyz spalila mi sie ladowarka do laptopa :// wiec przepraszam was i czekam na wasze komentarze :3
 

poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdzial 33

Możecie włączyć :3


Po nie całych 30 minutach wszystko było już pięknie i na cacy, wiec poszliśmy do swoich pokoi przyszykować się. Właśnie po prysznicu skierowawszy się do mojej szafy w samym ręczniku zapomniałam, że jestem jedyną dziewczyną i że nie wypada tak chodzić po domu, więc obróciłam się i kierowałam w stronę łazienki, wtedy drzwi od mojego pokoju się otworzyły, a w nich stanął Niall i Harry.
  - Yyyyy gotowa? - Spytał Niall - Spaliłam buraka, gdyż te jełopy zamiast się wycofać nadal się na mnie gapili. - Po chwili zobaczyłam spokojnie idących chłopaków czyli Zayna i Louisa, którzy mnie widząc, otworzyli buzie i upuszczając szklanki na ziemie, pognali w moją stronę, by po chwili  wypychać Hazze i Niallerka, którzy ''zastygli''
  - Dzięki ! - Rzuciłam szybko i zamknęłam się w łazience.
  - Pomóc jeszcze w czymś? - Zapytał łapiąc za klamkę, stwierdzam po głosie że Zayn
  - Nie dzięki sama sobie dam rade - Odpowiedziałam ubierając się 
  - A może jednak przydam ci się? - Nalegał chłopak - Uchyliłam lekko drzwi i twarzą w twarz mówiąc mu '' Dziękuje ale nie trzeba'' on jako miłośnik moich ust, szybkim ruchem je pocałował i wybiegł z pokoju. - Mimo woli się uśmiechnęłam i zamknęłam drzwi, po czy dokańczałam przygotowania. Gdy ostatnie poprawki były już gotowe, zeszłam na dół ubrana tak. Idąc po schodach zauważyłam chłopców ubranych tak. Na mój widok ich twarze się rozpromieniły. Na dworze panował już mrok, dla mnie to nawet dobrze lubiłam takie klimaty. Nagle ktoś złapał mnie za rękę i obrócił do siebie, tym kimś był Zayn. 
  - Może przejdziemy się po plaży? - Szepnął aksamitnym głosem 
  - Możemy - Odpowiedziałam pokazując szereg swoich bialutkich ząbków
Skierowaliśmy się do drzwi i ubieraliśmy buty, kiedy napotkaliśmy Liama
  - Co wy robicie? - Spytał patrząc na nas z miseczkami chipsów
  - Idziemy się przejść, wy się bawcie ja chce spędzić troszkę czasu z Elisabeth - Odpowiedział Zayn
  - No niech już będzie, udanego spaceru gołąbeczki - Odpowiedział Liam i już go nie było
  - To co idziemy - Spytał Malik biorąc mnie za rękę i otwierając przede mną drzwi
Na dworze panował mrok i wiał lekki wiaterek muskający nasze twarzyczki. Po nie długim czasie doszliśmy do plaży, które oświetlały światła lamp. To miejsce było wspaniałe. 




Szliśmy wzdłuż plaży rozkoszując się ciszą, którą przez resztę zespołu nie była mile widziana. Po chwili doszliśmy do miejsca, gdzie widniał koc, a na nim koszyk. Spojrzałam na chłopaka on się lekko uśmiechnął i kazał usiąść. Za chwile kolo mnie pojawiły się różne smakołyki. Zaczeliśmy się nimi zajadać. Po skończonym posiłku Zayn zabrał głos
  - Eli... chciałbym ci co dać
  - Zayn ja nie chce od ciebie nic, dla mnie ważne jest to że jesteś tu ze mną - Odpowiedziałam patrząc na niego 
  - Ale ja lubię dawać prezenty - Nalegał
  - Zayn ....... - nie dokończyłam bo wbił się w moje usta. Trwało to troszkę krótko.  Gdy się oderwał rzekł
 - To tylko jeden prezent - Robił maślane oczka, przy tym się uśmiechając
  - No dobrze - Odpowiedziałam śmiejąc się. - Po chwili chłopak kazał mi zamknąć oczy. Posłusznie przymknęłam powieki, by po chwili poczuć na swojej szyi coś zimnego. Otworzyłam oczy na jego komendę i zaniemówiłam. Naszyjnik wyglądał przepięknie. Rzuciłam się w jego ramiona i powiedziałam 
  - Zayn to jest... to jest coś wspaniałego 
  - Nie tak wspaniałego jak ty - Odpowiedział bardzo szeroko się uśmiechając. Rozluźniłam uścisk i spojrzałam w jego oczy, piękne brązowe tęczówki wypełnione stu procentową miłością. - Wbiłam się w jego usta pokazując mu jak bardzo go kocham. Jego usta tak świetnie pasowały do moich. Po tym zaczęliśmy rozmawiać, śmiać się i napawać swoją bliskością, co powodowało umilenie nam czasu. 
  - Chodź już, bo na pewno się wszyscy denerwują - Odpowiedział chłopak wstając i podając mi ręce.
- Chwyciłam je bez zastanowienia, po czym wylądowałam wprost w jego ramionach.
  - Kocham cie wiesz - Szepnął cichutko do mojego ucha, gdy tkwiliśmy w swych objęciach
  - Ja też cie kocham - Teraz to ja wbiłam się w jego usta delektując się przy tym


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hejka moi drodzy :D to dedykuje Nicoli :* i Asi :* które dają mi chęci do pisania dalej <3 Uwielbiam was !!! <3 :D

piątek, 1 lutego 2013

Rozdzial 32

Nie dane nam było dłużej, gdyż w naszym kierunku powędrowało 8 poduszek. Zayn przyciągnął mnie do siebie i gdy poduszki opadły bezwładnie na ziemie, spostrzegłam iż moja kawa, którą sobie zaparzyłam leży na podłodze w roztrzaskanych szczątkach po kubku. Wrzuciłam się do sprawców. 
  - Chłopaki odbija wam ?! - Podniosłam lekko głos i wzięłam jedną z najmniejszych poduszek i dokończyłam
  - Kogo to był pomysł? - Wszyscy pokazali na Harrego, a ja wkurzona podeszłam do loczka i uderzając ją go, po czym powiedziałam
  - Sprzątasz mi to ! - Pokazałam na kałuże z kawy
  - Dobrze .... - Posmutniał i już po chwili zbierał pozostałości po roztrzaskanym kubku. Po tym wszystkim skierowaliśmy się na kanapę i proponowaliśmy dobre zajęcie swojego czasu. Wtedy odezwał się znów Harry.
- Może lepiej pójdziemy gdzie i zostawimy ciebie - Pokazał na mnie - i Zayna samych w domu.... Wszystkim aż szczęki opadły. 
- Harry.... chodź na chwilkę - Pociągnęłam go na górę. Musiałam z nim wyjaśnić parę spraw, bo coś mu leży na sercu i nikt nie wie co. Byliśmy właśnie w jednym z pokoi, który był przydzielony mnie i Malikowi. Usiedliśmy na łóżku. Widząc, że chłopak nie chce zacząć, ja przejęłam inicjatywę
  - Harry powiedz mi co się stało - Nalegałam
  - Ale to .... to nie ważne.... - Plątał się i widać po nim że chciał by powiedzieć
  - Proszę, jestem twoją przyjaciółką - Prosiłam 
  - No bo.... ja.... jestem samotny... widząc ciebie zadowoloną z Zaynem jest mi miło na sercu... ale wiem .... że ja tak dobrze nie będę miał... nadal nie mogę nikogo sobie znaleźć .. jestem nieudacznikiem - Mówiąc to nie patrzyła na mnie lecz w podłogę.  Wtedy zauważyłam łzę na jego policzku. Bez żadnego skrępowania przysunęłam się do niego i obielam tuląc go do siebie bardzo mocno. 
  - Harry, nie jesteś nie u dacznikiem, wiesz ile fanek dałoby by cię zobaczyć, a co dopiero dotknąć - Powiedziałam nie zmieniając swojej pozycji
  - Ale one mnie lubią tylko dla tego, że jestem w zespole.... - Nadal smutny się żalił
  - To nie prawda !! - Harry, jesteś nadal sam, gdyż czekasz na kogoś odpowiedniego i wyjątkowego dla ciebie - Stwierdziłam a po chwili chłopak wzniósł swoją głowę do góry i się lekko uśmiechnął
  - Dziękuje ci Eli! - nie wiem co ja bym bez ciebie zrobił, Zayn ma cholerne szczęście - Dodał i wtulił się we mnie. W tym momencie zobaczyłam jak drzwi się uchylają, a w nich Malika. Ręką pokazał by poszedł, bo już opanowuje sytuacje. On nie był zadowolony z tego powodu ale opuścił pokój. 
 - Chodź lepiej na dół, bo Zayn się będzie niecierpliwił - zaśmiał się  i rozluźnił uścisk w którym ja tkwiłam. Zeszliśmy na dół a tam to samo co było zanim poszliśmy na górę. Odezwał się Liam.
  - I co już dobrze? - Spytał widząc uśmiech na buzi Stylesa
  - W najlepszym - Dokończył patrząc na mnie   - To co idziemy gdzieś czy zostajemy w domu, bo ja bym poszedł do sklepu bo marchewki się skończyły - Dodał mój braciszek
  - To może zrobimy tak! - Krzyknął Liam po czym jeszcze dodal
  - Ja i Louis oraz Harry pójdziemy do sklepu kupimy różne rzeczy i może troszkę alkoholu, by dziś zrobił malutką imprezkę by się trochę rozerwać hym? - A Eli i Zayn niech posprzątają tutaj trochę co wy na to? - Wszyscy automatycznie popatrzeli na mnie i się lekko uśmiechnęli patrząc również na Malika
  - No niech będzie - Odpowiedziałam. Chłopaki już po chwili wkładali kurtki, a przed samym wyjściem Lou się do nas obrócił i powiedział
  - tylko bez żadnych takich tutaj - Po czym puszczając nam oczko zniknął za drzwiami. Automatycznie parsknęłam śmiechem na cały dom. Malik podszedł do mnie i przytulił po czym powiedział
  - Co było takiego śmiesznego w tym? - Nie wytrzymał i lekko się zaśmiał. Trwaliśmy tak przez chwilkę ale ja przerwałam tą chwile
  - Chodź idziemy tu trochę ogarnąć - Wzięłam go za rękę i powoli zaczynaliśmy sprzątać. Co chwila Malik się na mnie gapił co mnie bardzo rozpraszało. Po godzinie nie wytrzymałam
  - mógłbyś się tak skarbie na mnie nie patrzeć, bo mnie dekoncentrujesz - uśmiechnęłam sie do niego
  - No ale ja lubię się gapić - Stwierdził szczerząc się i nadal szorując blat w kuchni
  - Od razu mi się przypomniała nasza przygoda nad morzem, nasz pierwszy wypad - Dodałam
  - Tak.... wtedy mnie nie lubiłaś - Dokończył i lekko posmutniał
  - Wtedy jeszcze cie nie znałam - Stwierdziłam i podeszła do niego, po czym lekko go pocałowałam i przytuliłam
  - No i co ja tu widzę - Powiedział Liam wchodząc z resztą do salonu z wielkimi reklamówkami
  - A nic - Odpowiedziała lekko odskakując od mulata
  - To co rozpakowywać rzeczy, bo imprezę czas zacząć - Powiedział Louis
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
"Na dziś koniec! Boże coś mi to pisanie nie idzie ._."

środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 31



Wpadliśmy do wody z wielkim hukiem, ktory nie uniknął uwagi reszty zespołu. Chłopcy podeszli do nas i zaczeli mnie bez karnie topić. 
  - Porąbało !! - Wydarłam sie na Harrego, ktory już od dawna sobie ostro grabił
  - No co ja ci takiego robie słonko? - Nabijał sie ze mnie i z tego że jest większy
  - Gówno ! - Warknęłam i uderzyłam go w ramie, po czym odeszłam zdala od niego
  - No weźź mała chodz, nic ci nie zrobie obiecałem Lou' iemu - Odpowiedział ze swoim usmieszkiem
  - MAŁA to może być twoja pała ! - odpyskowałam z naciskiem na MAŁA
  - Daj jej spokoj - Powiedział mój brat obejmując mnie, po czym dodał
  - Powiedz Eli.... a raczej.... założe sie że chcesz pokuj z Malikiem tak? - zapytał
  - No a co ? - masz coś do tego? - Zasmiałam sie poirytowana jego dziwnym pytaniem
  - Nie nic skarbie - Odpowiedział i okiem zauważyłam, ze mrugnął do Harrego
  - Debile ! - Warknełam z lekkim uśmiechem i pociągnęłam Zayna za ręke, wyprowadziłam gdzies dalej od nich. 
Prowadziłam go w strone brzegu, a tam potem owinęlismy sie kocami, po czym chłopak zaproponował, byśmy poszli do domku, ktory wyporzyczył na te dni. Zawołaliśmy reszte i po uplywie 10 minut lekko przemoczeni ale przebrani, poszlismy w strone domeczków nad morzem. Juz nie długo podziwiałam z otwarta buzią ten ich ''domeczek'' 


  - Fajny ''domeczek'' - Powiedziałam nadal w lekkim szoku
  - Podoba się ? - Upewnił się mulat, tulac mnie do siebie
  - Ty sie jeszcze pytasz?! - Zajebiście tutaj ! - Rozpromieniona musnęłam jego usta 
  - Dobra to wchodzcie i sie rozgośccie - Dokończył mulat złańczając nasze dłonie
W środku było bosko, zdecydowanie przewodził kolor biały. Już boje sie pomyslec jak wyglada dla nich dom albo willa jak to nazwali ''domeczkiem''. Ahh pokręcony jest ten świat. Z rozmysleń przerwał mnie smiech Louisa i Harrego, ktorzy żartowali sobie nadal z tego samego, nie wiecie z czego oświece was. Nie mogą z tego że będe w 1 pokoju w 1 lózku z miłościa mojego życia. 
  - A spróbujcie tylko dzis zasnąc ćwoki, wtedy zobaczymy kto jutro rano, bedzie się śmiał bardziej - Poirytowana, zagroziłam im i biorąc łyka wody, powiedziałam na ucho do Malika który mi ja dał ''to my im teraz urządzimy prawdziwe Paranormal Activity w nocy''. Potem zrobiliśmy obiad i w mgnieniu oka był zjedzony. No tak jak ja gotuje ich miszczu kuchni to zawsze !. Akurat myłam naczynia, gdy poczułam czyjesz ręce oplatajace mą talie. Obruciłam sie i napotkałam uśmiechnięta twarzyczke mulata. Ten cwaniak zamiast mi pomuc zaczął przeszkadzac. Jego hipnotyzujące oczy zawładneły mną. W nich można było dostrzec bez trudu porządanie i miłośc, ktora az od niego biła na kilometry. Zachihotałam cicho i pocałowałam go tak, by moje mokre ręce nie zmoczyły mu bluzki. Trwaliśmy tak dość długo rozkoszując sie swoja blizkością, ale nie dane nam było dłuzej ....

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jaaaa.. coś długo pisałam ten rozdział xD z ... hahahaha 5 godzin xD nieustannie coś mnie od niego odciągało, na początku mi sie nie chciało, potem jak sie zabrałam nie mogłam przestać o niczym innym myslec. Wczułam sie jak cholera <3 Już myślałam ze dodam to jutro, że dziś nie skończe ale jednak !! SORCIA że kończe w ten sposób :3 Mam nadzieje że sie podobało ! <3
  





wtorek, 29 stycznia 2013

Rozdział 30


Po wejściu do krainy idiotów i wiecznego szaleństwa, czyli domku One Direction, przeżyliśmy szok. 
  - Woo chłopaki jak wy tak szybko się spakowaliście? - Spytałam podchodząc do walizek pełnymi ubrań. Wtedy reszta zaczęła się śmiać, a ja zdezorientowana z Malikiem staliśmy na środku rozkojarzeni
  - No bo nasze gołąbeczki chciały mieć więcej czasu dla siebie, dlatego musieliśmy sami sobie dać rade - Stwierdził Payne uśmiechając się znacząco w naszym kierunku
  - No nic nie było no !! - moi teściowie zabronili - Powiedział Malik tuląc mnie na co ja słysząc słowo ''teściowie'' lekko się zarumieniłam jak i uśmiechnęłam
  - A skąd taka pewność, że twoi ? - spytałam patrząc w jego kierunku
  - Bo temu - Stwierdził chłopak,  po czym mnie pocałował, a ja zmieszana tym, że chłopcy patrzą i mój brat także, zaczerwieniłam się
  - Nasi zakochani ahhh - Powiedział Liam patrząc z uśmiechem na moje i Malika splecione dłonie
  - Dobra dosyć tego, bo mamy się zbierać tak ? - Warknął Harry przyglądając się zza Louisa
  - A tobie co się stało, że taki nie w humorze? - Spytałam lekko podejrzliwie
  - Nic.... - Westchnął Harruś, wziął swoje walizki i skierował się do drzwi. Po nim Każdy lekko zdziwiony takim jego zachowaniem, poszliśmy spakowani i gotowi do samochodu. W środku zapytałam się gdzie dziewczyny, a oni odpowiedzieli
  - Danielle ma zajęty grafik, bo jedzie na jakiś występ i zabrała Eleanor - Powiedział Horanek zajadając żelki 
 - aha no dobrze... - Odpowiedziałam siedząc Malikowi na kolanach, bo miejsca nie było
 - Noo nie bądź smutna - Zayn mnie przytulił, a ja delektowałam się jego bliskością.  W taki to sposób przysnęło mi się. Obudziłam się gdy poczułam szepczecie do ucha '' Wstawaj ..... robię to dla twojego dobra''. Od razu otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą chłopców, którzy trzymali różne dziwne rzeczy w dłoniach.  Niall robaka, Liam jakieś wodne stworzenie jakiś glut, Zayn mnie trzymał i nie pozwalał dotknąć tymi ohydztwami, Liam mu pomagał, a Harry..... HARRY MIAŁ MOJE MAJTKI ! Od razu wstałam z kolan mulata i ruszyłam po moją własność. Zaczął uciekać.  
  - Hazza ty idioto, grzebałeś w mojej torbie !! - Wydarłam się będąc bliżej niego
  - Czemu wszystko na mnie !!  - to nie ja ! - Śmiał się i uciekał
  - Mam dość.. - Przegrana opadałam z sił gdyż zauważyłam, ze chłopak wchodzi z nimi do wody
  - Fuck.... - Przeklęłam do siebie i zobaczyłam za sobą chłopców, którzy się uśmiechali
  - No takk najlepiej się uśmiechać ! - Warknęłam do nich
  - Ojjj Eli Eli zobacz, patrz jak to się robi - Powiedział Zayn podchodząc do wody w której siedział loczek
  -  Hazziu wyjdź z wody do inaczej to załatwimy - Powiedział zdecydowanie i z uśmiechem mój chłopak
  - A to czemu? - Spytał podejrzliwie Hazza
  - Albo wyjdziesz z tej wody, albo pożegnaj się ze swoimi loczkami - Powiedział mulat
  - OOO  NIEEE ! - moje loczki !! - Nie dam, tatuś już wychodzi słoneczka - Mówił to do swoich włosów, co bardzo mnie rozbawiło. Podał moją bieliznę Malikowi, a on podszedł do mnie i powiedział
  - A może nagroda ? - Cmoknęłam go szybko i podziękowałam, po czym szybkim ruchem mu je zabrałam i pognałam do mojej walizki.
  - O kurde, chłopcy dziś zadziwiacie mnie - Powiedziałam widząc ładnie porozkładane koce i wszystko pięknie rozłożone
  - Ap ropo mamy mieć tu domek nie? - Spytał Horan wcinając tym razem chipsy
  - Takk mój kumpel nam pożyczył na te dni - Powiedział Malik podchodząc do mnie i przytulając od tyłu
  - To dobrze bo już się przestraszyłem, że jedzenie mi się przeterminuje - Stwierdził Niall. Wszyscy wybuchli śmiechem.
  - Dawać do wody ! - Zakomunikował Louis






  - To wy idźcie, a ja się przebiorę - Powiedziałam do nich na co oni przytaknęli
  - Poczekam z tobą - Stwierdził Malik siadają na kocu. Po chwili byłam już gotowa i wiążąc włosy w niedbałego koka, złapałam chłopaka i pognaliśmy do wody.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
I kolejny :3 miałam dać wczoraj, ale nie miałam czasu.... Ale za to dziś jest ^ ^ mam nadzieje, że się podoba <3 komentarze mile widziane !
  

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 29



W pokoju zastałam Zayna przed lustrek, układając swoje cudeńka. Podeszłam bliżej i obięłam go, po czym zapytałam
  - Co robisz? 
  - No bo .. ten o tutaj - wskazał na kosmyk włosów, zwisający z dobrze ułozowej i nalezelowanej fryzury -Nie chce sie dostosowac do innych i stara sie mnie zdenerwowac - Powiedział
  - Haha daj pomoge ci - Stwierdzilam gdy chlopak zaczął dziwnie gadac do kosmyku coś w stylu '' jak sie nie ułozysz, to nigdy cie nienażeluje'' '' układaj sie, bo cie zetne !'' - zabawnie sie na niego patrzyło
  - Nie !!!  - sam sobie poradze  !!- Wydarł się gdy przyniosłam nozyczki
  - Noo co chce pomuc tak - Powiedziałam śmiejąc się i podchodząc bliżej niego. W tym samym momencie Malik szybkim rychem zabrał mi nożyczki i teraz to on je mial i mowil, że czas zmienić fryzure. Strasznie sie bałam, co on zamierza, a jak serio zmieni mnie w to co on ma.... Cofając się nie zauważyłam tej cholernej nie równości jak dziś rano i potknęłam się. Na szczeście Zayn ma super refleks i w pore mnie złapał wyrzucając po drodze nożyczki gdzies w kat, by potem one rozwalily sie pod wplywem ciśnięcia nimi w drzwi. 
  - Aaaaa !! - Krzyknęłam. A gdy chlopak mnie złapal, wpatrywał sie we mnie jak w obrazek





  - Zaczął zbliżać się do moich ust, by po chwili złączyć je ze swoimi w długim i namietnym pocaunku. Przerwano nam w dośc niekonfortowy sposob.
  - Dzieci chcecie ...... A PRZEPRASZAM ! - Szybko powiedziała, po czym zamknęła drzwi. Kto to? Moja mama , a kto mógł tak brutalnie wparować do mojego pokoju.
  - O kurde.. Zaczelam sie czerwienic na co chlopak sie rozesmial
  - To nie jest smieszne ! - Sama sie zasmialam, a gdy chlopak chcial ponownie mnie pocalowac wydostalam sie z jego obiec i pognalam do garderowy.
  - Noo ejj !! - bulwersowal sie i zrobil smutna minke, po czym usiadl na skraju mojego lozka i udawal obrazonego. Wtedy podeszlam do niego i usiadlam na kolanach mowiac do ucha
  - Nie fochaj sie misiu - On natychmiast sie obrucil i spowodowal ze runelam na mojej poscieli, a on na de mna
  - A co z tego bede mial ? - Spytal przygryzajac lekko skrawek mojego ucha
  - A co chcesz? - Spytalam lekko mruczac mu do ucha
  - Ciebie - Odpowiedzial i wbil sie juz po raz kolejny w moje rozowiutkie usta
  - Nie tak ostro moj romeo, bo zaraz moja kochaniutka mama tu przyjdzie i znow mi wstydu narobisz - Powiedzialam miedzy pocalunkiem lekko chichoczac
  - Ojj nie przyjdzi..... - Nie zdazyl dokonczyc bo teraz to moj tatus wparowal i zatrzymujac sie na samym srodku mojego pokoju powiedzial
 - Yyy ja tylko po obcegi ! - Zaslonil oczy i skierowal sie pod moje lozko - Zepchnelam szybko Malika z siebie i chcialam wygonic tate ale ten uparciuch sie uparl ze musi je znalesc, bo sa mu potrzebne. Nagle Malik zabral glos 
  - Niech pan tak daleko nie szuka, bo znajdzie kajdanki lub p.... - Nie dokonczyl bo uderzylam go w ramie lekko sie czerwieniac
  - Dobra dzieci bawcie sie.. ale pamietajcie ja jeszcze dziadkiem na te lata zostac nie chce - Wyszedl puszczajc nam oczko
  - Brawo jestes z siebie zadowolony ? - Spytalam udajac teraz ja obrazona
  - Prosze kocie noo ! - chcialem dobrze - Powiedzial i podchodzac do mnie , wzial na kolana , a ja jak bezbronna dziewczynka wtulilam sie do niego 
  - Moze czas sie pakowac hym? - Spytalam po chwili ciszy
  - Okey - Powiedzial i wstal, po czym odkadajac mnie na podloge zaczelismy sie pakowac.
Ja szybko przebralam sie i zobaczylam na zegarek. Skonczylismy dosc w krotkim czasie i wlasnie schodzilismy na dol, ale nagle Zayn zaczal sie smiac
  - Co z toba? - Spytalam lekko przez zacisniete zeby
  - Bo wygladasz komicznie - Nasmiewal sie ze mnie
  - Grabisz sobie.... - warknelam juz na dole
  - Prosze skarbie, ja tylko zartuje... - Przytulil mnie i pocalowal delikatnie
  - Mam nadzieje, bo nie bedzie nagrody - Puscilam mu oczko, na co on przygryzl tylko dolna warge. Pozegnalismy sie z moimi rodzicami i pognalismy do domku One Direction.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
To na razie koniec :3 PRZEPRASZAM ze mnie nie bylo :( szkola.... 3 gimnazjum to nie latwa rzecz.... Ale na szczescie mam teraz ferie !!! :D i postaram sie co dzien dodawac cos ciekawego co przykuje wasza uwage <3 ;)





sobota, 19 stycznia 2013

Imagin



Własnie siedziałam na kanapie w salonie i czekałam, aż 1D przyjdzie z nagrywania teledysku do ''One Thing''. Postanowiłam na Zayna poczekać w swoim pokoju, poszłam na schody i szłam ku górze. Na 3 schodku zatrzymałam się i zauważyłam jak moi przyjaciele wchodzą w pięknych garniturkach. Po chwili moim oczom ukazał się piękny widok swojego ukochanego, wchodzącego do domu z piękna fryzurą i jak zawsze bardzo uśmiechniętego.
Ja przyglądnęłam się mu z góry na dół, przygryzając swoją dolną wargę. Staliśmy tak przed sobą. W tym momencie wzięłam go za materiał od garnituru i przysunęłam bliżej siebie. Stykaliśmy się czołami, przerzuciłam swoje ręce na jego barki i zaczęliśmy się całować. Po tym bardzo mocno go przytuliłam.
Nagle zauważyliśmy Harrego, który do nas powiedział
  - możecie to robić w innym miejscu, a nie na środku salonu - Westchnął i uśmiechnął się smutno do nas
  - a co zazdrościsz ?! -Powiedział mulat także z uśmiechem
  - .... Noooo ;) 
  - Och Harry  - podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek 
  - to powinno ci wystarczyć- odpowiedziałam do Hazzy, wracając do Zayna
Gdy dotarłam do Malika, on położył swobodnie swoją głowę na moje barki i objął mnie w talii i razem wpatrywaliśmy się na Loczka, który zmierzał ku kuchni. 
  - poczekaj chwile - powiedział stąd nizowąd mulat 
  - dobrze będę czekała w kuchni -odpowiedziałam po czym pocałowałam chłopaka w policzek
Zayn jak strzała popędził do kuchni i wrócił. Zakładając czapkę kucharską zapytał
 - no to na co masz dziś ochotę ? - mówil to z bardzo profesjonalnym głosem
 - może na ... naleśniki - Stwierdziłam opierając się o blat w kuchni
 - już się robi - Powiedział sygnalizując mi mrugnięciem oka
 - ale ty przecież nic jeszcze w życiu nie robiłeś.... dasz sobie rade.... może ci pomoc? - zapytałam z troską i obawą, oraz lekkim uśmiechem na ustach
 - nie, dam sobie rade - Odwzajemnił uśmiech i zabrał się do roboty
 - jak chcesz - powiedziałam i dalej oparta, obserwowałam jego poczynania
Chłopak po pół godzinie doszedł prawie ku końcowi ale tak śmiesznie to robił, że co chwila stawałam by mu pomoc, a on sprzeciwiał się i  mówił, że chce się usamodzielnić, jak chce..
Naleśniki zrobił w dość krótkim czasie, a potem podszedł do mnie i swoim palcem całym w mące, dotknął mego nosa. Zaczęliśmy się całować.
Przeszkodziło nam pukanie do drzwi i jęki fanek wołających zespół. Zebrałam wszystkich i powiedziałam im, że czekają na nich fanki. Powoli wychodzili, wtedy Zayn wychodząc pościł mi oczko. Po chwili, poszłam na telewizje i przez okno podglądałam, jak sobie chłopcy radzą. Akurat natrafiłam na powtórkę wywiadu z chłopakami. Pokazano tam zdjęcie Zayna z jakąś blondi. Patrzyłam z niedowierzaniem co wyprawia na nim.
Od razu przyszła mi na myśl impreza na którą nie poszłam, bo nie mogłam, a chłopaki z chęcią poszli. Zaczęły mi nalatywać mi łzy. Myślałam, że chłopak mnie zdradził.
Nagle Malik wszedł i momentalnie chwycił za pilot od tv i wyłączył go. Usiadł koło mnie i chciał przytulić, wtedy wybuchłam
 - Nie dotykaj mnie !! - wstałam i skierowałam się do pokoju lecz chłopak mnie zatrzymał i stojąc przede mną, zaczą się tłumaczyć. 
Zakryłam twarz rękoma i starałam się opanować łzy, które z minuty na minute leciały coraz mocniej. W końcu przemogłam i westchnęłam
 - Nie wiem, czy mogę już tobie ufać - chłopak wytarł mi łzę i przytulił, po czym powiedział 
 - Ja... ja oddał by za ciebie życie, a to zdjęcie to nieprawda...
Odpuściłam mu po dłuższym tłumaczeniu, po czym wtuliłam się w jego tors mówiąc
 - nie chce żałować swojej decyzji obiecaj mi jedno, że mnie nigdy nie zostawisz.... - Powiedziałam do niego
 - Nigdy !! kocham cie i nigdy nie przestane kochać  - złączyliśmy się w długim pocałunku. 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Oto imagin czyli przeprosiny za to że nie pisze jak na razie dalej.  Przepraszam was.... ale na razie weny brak, oraz nie mam warunków ciszy i spokoju by napisał dalej... jak będę je miała z miłą chęcią podzielę się z wami dalszą częścią :3 Do zobaczyska :*

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Imagin


Ps. Nie mój ale fajny ;)


Byłaś najlepszą przyjaciółką 1D. Po kryjomu zaczął ci się podobać Zayn. Pewnego dnia poszłaś do nich na noc. Drzwi otworzył ci Malik, który był ubrany w dresy na prawdę wyglądał bardzo seksownie. Postanowiłaś z nimi upiec pizze, raczej ich nauczyć bo zamiast kupować, można się pobawić w robienie jej. Mówiłaś chłopakom co mają robić. Na prawne świetnie się bawiłaś. Nagle Zayn wziął trochę mąki i ubrudził ci policzek, ty nie chcąc być gorsza zrobiłaś to samo. Staliśmy tak przez chwile uśmiechając się do siebie, a potem włożyliście pizze do piekarnika.  Potem usiadłszy w salonie przed tv czujesz jak Zayn przytula się do ciebie ty nie protestowałaś. Potem wstaliście i wyciągnęliście pizze i podzieliliście ją na części  potem biorąc  ją poszliście do salonu. Jak na złość miejsca dla ciebie nie starczyło w tym momencie Malik powiedział byś usiadła mu na kolana. Tak tez zrobiłaś. Czułaś także jak Zayn od tyłu cie przytula kładąc swoją głowę na twoje ramie. Skończyliście już a talerze na których niedawno widniała pizza leżały na stoliku przed wami. Ty chciałaś wstać i to posprzątać lecz mulat ci nie pozwolił i biorąc twoją twarz w swoją strone pocałował cie. Nie odbyło się bez dopisków chłopaków. Ty się uśmiechnęłaś i wstając wzięłaś talerze i zaczęłaś je myc w kuchni, kiedy nagle czujesz czyjeś ręce na twojej tali. Obracasz głowę i widzisz uśmiechniętego malika, który pyta się czy ci pomóc. Ty nie chciałaś jego pomocy a gdy skończyłaś myc obróciłaś się i ujrzałaś go. Wasze
twarze były od siebie tylko 2 cm kiedy chłopak przysunął się do ciebie i zaczęliście się namiętnie całować. Chłopcy wstali i zaczęli wam bić brawa.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nie mój ale fajny :D mam ich jeszcze spooooooooooooooooooooooro ;) więc nie martwcie się :*

Rozdział 28



Ten kolejny tydzień minął, zanim się obejżałam.  Niczego nie świadoma, wstałam z łóżka przetarłszy zaspane i zmęczone oczy, skierowałam się do szafki, gdzie wybrałam jakieś ogarnięte ubrania, po czym kierując się do łazienki potknęłam o dywan. Od razu wstałam i lekko się zaśmiałam, przeskoczyłam nierówność w dywaniku i ruszyłam do drzwi, by potem zamknąć je na klucz.  Po około pól godziny wyszłam ubrana i biorąc komórkę ze stolika, skierowałam się na dół. Czułam się jak na kacu, no tak przecież wczoraj byłam u Piotrka na jego osiemnastce. Nagle moja komórka zaczęła wydawać dziwne dźwięki , znaczące że ktoś dzwoni.  Wyłączyłam ją nie patrząc nawet kto stara się do mnie dodzwonić. Na dole usiadłam na krześle i przyglądałam się naleśnikom zrobionym przez moja mamę,  która krzątała się właśnie po kuchni, w lepszym nastroju niż ja.
  - Mamo co ci jest? - Spytałam nie wiedząc, dlaczego dziś tak się zachowuje
  - Bo my, czyli ja i twój tata jedziemy na wakacje! - Skakała z radości moja rodzicielka
  - O to fajnie... zaraz zaraz, a co ze mną? - Spytałam się
  - A co nie wiesz.... - Nie dokończyła bo przyszedł tata i dając mojej mamie buziaka przysiadł się do mnie
  - Jak tam córeczko piątek? - Zapytał bardzo uśmiechnięty
  - Zaje... super tato - w ostatniej chwili powstrzymałam się, po czym spokojnie zajadałam posiłek
Po skończeniu poszłam na górę,  po czym rozsiadłszy się przed laptopem, patrzałam na różne strony plotkarskie. Wyraźnie w moje oko wpadł artykuł o Zaynie z jakąś blonii '' WTF CO GO TAK DO BLONDYNEK !!'' w myśli krążyło mi tylko to. Ufałam mu więc żadne ploty mnie nie obchodziły. Wyłączyłam laptopa i biorąc telefon i dzwoniąc do Bell, postanowiłam się przejść gdzieś.
Zakładając buty, zobaczyłam rodziców którzy powiedzieli
  - Gdzie wychodzisz?
  - Idę do Bell, a co nie można? - Spytałam
  - No ... można.... ale... ja... my.. - kręciła coś nie wiedząc co powiedzieć - Nie zdążyła nic wy myśleć,  bo zabrzmiał dzwonek w drzwiach. Podeszłam do niego i nadal z kamienna twarzą, otworzyłam je a w nich stał
  - Zayn !!! -krzyknęłam 
  - A kogo się spodziewałaś ? - Spytał po czym runęliśmy w swoje objęcia
  - Tęskniłem.... - Powiedział podnosząc moja głowę i patrząc mi w oczy, po czym zbijając się w moje usta bardzo delikatnie, tak jak by chciał pokazać jak bardzo tęsknił, a oderwaliśmy się od siebie, gdy rodzice się na nas ciągle patrzeli.
  - Dziękuje państwu, że nie wydaliście mnie - Powiedział mój chłopak podchodząc i witając się z moimi rodzicami
  - No wiecie co !! nawet córce nie powiecie !! Ale jesteście... - Powiedziałam z udanym fochem obracając się tyłem do nich
  - Ahhh tyy ! - Krzyknął Zayn, po czym chwytając mnie i biorąc na ręce, zaniósł na górę do mojego pokoju, nie uniknęło to dwuznacznych spojrzenia moich uradowanych rodziców.
  - No to opowiadaj co tam się ciekawego działo jak mnie nie było! - Dopytywał Malik gdy odłożył mnie na łóżko, by potem ułożyć się koło mnie, centralnie rozbierając mnie wzrokiem
  - Zayn ! - Lekko podniosłam głos, gdyż chłopak mnie nie słuchał. Chłopak nie odpowiadał, więc szturchnęłam go w ramie wtedy się ocucił 
  - A coo... mówiłaś coś?! - Powiedział rozkojarzony i lekko zmieszany
  - Co cie tak zamuliło? - Spytała lekko śmiejąc się. Chłopak wziął mój podbródek i pocałował, a między pocałunkami stwierdził
  - Bo mam skarb, którego nikt mi nie odbierze 
  - Jakie to głębokie panie Malik - Powiedziałam odrywając się od chłopaka i łapiąc go za koniuszek nosa
  - Dawaj pojedziemy sobie na wakacje - Stwierdził po chwili,  łapiąc mnie za ręce
  - Jak rodzice się zgodzą, to czemu nie - Powiedziałam uśmiechając się
  - To chodź spytamy ich ! - Poinformował Zayn po czym pociągną mnie na dół
  - Mamooo !! mogę jechać z Zaynem na weekend gdzieś? - Zapytałam 
  - Możesz... ale sami nie pojedziecie... - Powiedziała patrząc wprost na nas
  - Ale dlaczego !?!? - zapytałam się z nutą złości w głosie
  - Bo my jeszcze nie chcemy zostać dziadkami - Odpowiedziała moja rodzicielka lekko się uśmiechając
  - MAMO !! - Zmieszałam się troszkę
  - Jak już mówiłam, Zayn z chęcią by zabrał swój zespół, od razu Lou by się załapał - Powiedziała
  - Ja prdl... Zayn co ty na to? - Spytałam się chłopaka patrzą na wprost jego
  - No.... ja chciałem z tobą sam na sam jechać.... no ale jak się nie da... to niech będzie - Stwierdził przytulając mnie
  -  To dzwon do chłopaków, że za niedługo będziemy u nich... po co marnować weekend !! - Dodałam
  - Już się robi panie kapitanie ! - Zasalutował i wyciągnął komórkę
  - Haha wariat ! - Powiedziałam śmiejąc się, na co on tylko puścił mi oczko
  - Załatwione! - Powiedział po krótkiej rozmowie
  - To dobrze ! dawaj pójdziesz mi pomóc, a potem pojedziemy do ciebie po rzeczy, hym? - Spytałam
  - Niech będzie - Powiedział dźgając mnie w rękę, po czym zwiał na górę 
  - Dziecko  - Powiedziałam do siebie by potem gonić go w kierunku mojego pokoju i zamykając drzwi.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
No i na razie koniec :D przepraszam że nic nie dodawałam przez spory czas... czasu zabrakło i weny.... Za to dodam imagin o Zaynie. Kiedyś wgl miałam faze na imaginy o Zaynie, dlatego pisałam je co chwilę :D

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 27



Szykowanie nie zajęło mi długo. Juz po upływie godziny usłyszalam dzwonek do drzwi, więc ubrana wyszlam je otworzyć. W nich stał odpicowany Piotruś, który był ubrany bardzo elegancko, a gdy mnie zobaczył aż oniemiał.
  - Boże Eli, gdzie sa twoje glany?! - Krzyknał przytulając mnie
  - Haha a co, aż tak źle wygladam ? - Zaśmiałam się gdy opuszczał mnie na ziemie
  - Idziemy ? - Spytał usmiechajac się przyjacielsko
  - Oczywiście że tak ! - Uradowana zakomunikowałam 
Szlismy nie za długo, gdyż ten dom znajdował się prawie na tej samej ulicy co moja. Zapukaliscy a otworzył nas wysoki szatyn, który widząć mnie jak i mojego przyjaciela, szeroko sie uśmiechnął.
Od razu poszłam po alkohol. Pijąc już 2 drink podszedł do mnie Piotrek, jeszcze w stanie trzeźwości i powiedział.
  - Nie pij dużo, obiecałem Zaynowi, że cie przypilnuję i w cąłości dotrwasz do domu - Mówił zatroskany, biorąc mojego drinka i kładąc go na blat, po czym prosząc do tańca
  - Wiesz, że ja nie umiem tańczyć - Powiedziałam gdy stałam z nim na parkiecie, deptając go
  - Hahah widzę ! - Ale spokojnie mistrz zaraz ci pokażę - Powiedział pokazując mi co i jak
  - Hahaha to ja już wole śpiewać ! - Powiedziałam śmiejąc się, wtedy zauważyłam znaną mi postać.... A tym kimś okazał sie Emil. - Ejj pstt Piotrek ! - Staralam sie powiedziec mu to cicho
  - Co sie stało? - Zapytał 
  - Widzisz tego tam ? - Spytałam się nadal tańcząc z nim na środku
  - O matko ! - To Emil ! - Co on tu robi? - Mówił dość zdenerwowany
  - Przepraszam... - Powiedział głos za nami, więc obrucilismy się i napotkalimsy kolege Piotrka
  - Tak? - Spytałam zaciekawiona
  - Mogłbym prosic do tańca teraz ze mną? - spytał lekko obawiając się mojej reakcji
  - Haha a czemu nie ! - uśmiechnęłam się idąc w głąd sali z nieznajomym
  - A więc jak masz na imie? - Zapytał , gdy kolysalismy sie w czasie tańca
  - Elisabeth ale wole Eli - Odpowiedziałam usmiechając się
  - Ja Kornel - Odpowiedział odwzajemniając usmiech
Tańczylismy jeszcze troche śmiejąc się, a potem poszlismy sie troche napić, polubilam go. Stojąc z dronkiem i rozmawiajać z Kornelem, zauważylam ze w pewnym momencie patrząc mi sie w oczy, zaczął do mnie sie przybliżac, wtedy w tym momencie odepchnęłam go i powiedziałam.
  - Kornel? - co to było ?! - Podniosłam lekko głos
  - No bo ja.... no bo ... ty mi sie podobasz... - Odpowiedział miejąc głowę wpatrzoną w podłogę
  - Ale ty jestes świadomy, że ja mam juz kogoś? - spytałam 
  - Ale co !!! no wiedziałem no !!! - Załamywał mi się tutaj
  - Ojj dobra nic sie nie stało.... - Powiedziałam uśmiechnięta, bo nie chciałam by byl smutny
Dopiero teraz zauważylam, że jeden z ludzi ma duży aparat, którym cyka mi foty.
  - Co to jest kurwa !!! - Krzyknęlam pokazując na faceta, ktory schował się za tańcząca parą
  - A to jakiś typek, mówił ze został zaproszony przez ciebie - Odpowiedział zmieszany
  - lece juz do domu, miło mi było cie poznać - Powiedziałam, gdyż na tychchmiast musialam porozmawiac z Zaynem przez kamerke lub komorke
  - Ok to pa, może sie jeszcze kiedyś spotkamy - Powiedział przytulajać mnie przyjacielsko
Poszłam do Piotrka i mówiąc mu że już lece, bo mamy problem, zabrał sie ze mną. Centralnie bieglismy do domu. W środku rzucajać szybko buty i tlumacząć mojemu towarzyszowi co zaszło, pobiegłam do góry. Zapalając kompa szukalam komórki. Szybko w laptopie weszłam na skype i widząc chlopców dostępnych, od razu chciałam sie z nimi połaczyc. 
  - Cześć !! - Rzucilam na powitanie widząc mojego brata
  - O hej ! - coś szybko wróciłas... coś przeskrobała ! - nabijał się ze mnie po czym dodał
  - wooooooooo..... ale super wyglądasz siostra !! - Wytrzeszczał gały na mój widok
  - haha dzieki.... weź mi daj Zayna - Powiedziałam niecierpliwiąc się
  - No ok ok .. przeciez za tydzień sie zobaczycie... ehh zakochani... - Pożartował Lou
  - Malik !!! Eli cię woła !! - Wydarł się, po czym zobaczylam Zayna
  - O hej , jak tam impreza?  - Zapytał uśmiechajac się
  - No wlasnie w tym problem... że niedlugo możesz znaleść moje zdjecia... i nie sugeruj sie jak one wygladają, bo to co pomyślisz bedzie błędem ! - Podniosłam głos
  - No ok ok... chyba aż tak nie szalałas - Powiedział lekko sie usmiechajac
  - No Malik, wole ci teraz powiedzieć ty mój zazdrosniku, niz potem wysluchiwac osądzania mnie o zdrade - powiedziałam lekko sie usmiechając
  - Dobra to ja lece Zayn spać, bo tańcząc prawie przez całyczas. - Bola mnie nogi - zaśmiałam się
  - Okey, to dozobaczyska skarbie, śnij o mnie ! - Odpowiedział posylając mi buziaka
  - Haha no oczywiście, że o tobie ! - śpij dobrze ! - Pożegnałam się i wyłaczyłam kamerkę
Zeszłam na dół i widząc ubierającego sie przyjaciela, pożegnałam sie z nim i poszłam na górę przebrąc się w piżame, by potem oddac się w obięca morfeusza.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
No to następny ... nie zbyt mi sie podoba.. no ale cóz.. może potem pójdzie mi lepiej ;)
   


środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 26



Ten miesiąc, gdzie Zayn nie był przy mnie, spędziłam z Danielle i Eleonor z którymi gadałam przez skype. Wyjechałam już do Polski. Teraz chodzę do szkoły, gdyż wakacje się skończyły. Wstałam i wyłączając zegarek, udałam się do toalety. Po chwili wracając ubrana i umalowana, po czym zeszłam na dół. Dzień jak co dzień, od kąt Zayn wyjechał z chłopakami. Na dole czekała już mama, która zrobiła dla mnie tosty. Podeszłam do kobiety powiedziałam ciche ''hej mamo'', zabrałam tosty i usadowiłam się na kanapie, gdzie spokojnie konsumowałam. Po skończeniu wzięłam migiem torbę i wyszłam. Pierwsza lekcja szybko się skończyła, za to matematyka, mój znienawidzony przedmiot.... gdzie siedzę z klasowym ciachem, który przywala się do mnie, a ja go nie chce, bo moje serce należy do Zayna.

  - Weź się odwal co?! - Powiedziałam poirytowana, jak ten koleś wpatrywał się we mnie
  - No co ja takiego robię, co nie mogę podziwiać takiej ślicznotki? - Powiedział uśmiechając się
  - Nie możesz, bo ja ci nie pozwalam, więc daruj se - Warknęłam i wróciłam do pisania

Na koniec lekcji  napisałam do Piotrka, by przyszedł po mnie. Czekałam chwilkę, po czym przeszedł koło mnie Emil, ten szkolny przystojniak, który się we mnie buja, ale bez odwzajemnienia. Wy gestykulował by jego koledzy szli, ze dołączy za chwilkę do nich, po czym patrząc na mnie powiedział
  - Na kogo czekasz? 
  - Na kolegę. - Odpowiedziałam niechętna do rozmowy
  - Czemu taka jesteś? - Spytał podchodząc bliżej mnie
  - Jaka? - Popatrzałam na niego z wrogim spojrzeniem
  - No taka niedostępna - Odpowiedział będąc jeszcze bliżej
  - Odpierdol się !! - Krzyknęłam pchając go dalej ode mnie, po czym dokończyłam
  - Nie jestem ta KAŻDA, która leci na ciebie ! a po za tym mam już kogoś, więc z łaski swojej opanuj się, bo zaraz wyprostuję tą twoją twarzyczkę - Warknęłam zaciskając pięści
 - Ojj przestań, nadal jesteś z tym gwiazdusiem, przecież on może mieć każdą, na pewno teraz się z kimś całuje - Odpowiedział nadal ze swoim wkurzającym uśmieszkiem
 - Przestań ! - Krzyknęłam popychając go i oddalając się jak najdalej stamtąd, po czym zauważając Piotrka
 - Co się stało, że aż tak się wkurzyłaś? - Spytał przytulając się do mnie na powitanie
 - A nic... znów ten wieśniak Emil... - Powiedziałam idąc w stronę domu, przy boku przyjaciela
 - Wiedziałem ! - Odpowiedział skacząc jak male dziecko
 - Dobra chodź wariacie - Powiedziałam śmiejąc się
Piotrek wszedł ze mną, po czym wskoczył na łóżko. Moja mama już go znała, gdyż widziała go już parę razy i bardzo go polubiła. 
  - Dawaj dziś pójdziemy do mojego kumpla na imprezę? - Powiedział po chwili ciszy
  - Nie za bardzo mi się chce - Odpowiedziałam robiąc  kakao
  - No dawaj, będzie fajnie - Powiedział podchodząc bliżej i robiąc smutną minkę
  - Ja pierdole... no dobra no ! zadowolony ?! - Powiedziałam śmiejąc się
  - I to jak !!! - Wziął mnie na ręce, po czym zaczął się kręcić
  - Wariacie odłóż mnie ! - Krzyknęłam nadal się śmiejąc
  - Dobra ja Eli idę do domu, bo za chwilkę jadę do sklepu - Mówił opuszczając mnie i kierując się zakładać swoje buty.
 - Dobra to jak coś to jestem w kontakcie - Krzyknęłam, gdy odchodził
 - To papa siostro ! - Wyszedł
Po tym wzięłam swoje kakao i skierowałam się na górę,  po drodze łapiąc torbę, a w pokoju rzucając ją w kąt. Włączyłam skype i widząc dostępnych chłopców,  od razu do nich napisałam,  po czym zobaczyłam ich na monitorze.
  - CZEŚĆ ELIIIIIIII !! - krzyknęli równocześnie.... przytulając się... do kamerki
  - CZEŚĆ wam ! hahah głupki- Powiedziałam
  - Co tam się ciekawego robi, gdy nas nie ma? - zapytali
  - A nic nudaa !! szkoła mnie dobija... - ściszyłam ton 
  - A gdzie Zayn ? - zapytałam gdyż czegoś, a raczej kogoś mi brakowało
  - Pfss.. okłada włosy - powiedział Harry
  - Stary rusz dupe, bo laska na ciebie czeka !! - Wrzasnął Hazza, po czym dostał po głowie od mojego brata 
  - Zaraz dostaniesz za tą laskę..... - Warknęłam 
  - To jest komplement ! - Przymilał się Hazz
  - Dobra daruj sobie..... - Nie skończyłam, bo Malik wleciał do pokoju, gdzie siedzieli chłopcy, wywalając się o dywan. Wszyscy wybuchli śmiechem
  - Zayn co ty wyprawiasz kocie? - Spytałam, gdy podnosił się 
  - No co, tak się spieszyłem no - Powiedział podchodząc bliżej kamerki, zasłaniając mi chłopców
  - To my was może zostawimy - Powiedziała reszta zostawiając mnie i Malika samych.
  - I jak sobie radzisz bez nas? - Zabrał głos siadając na krześle naprzeciwko
  - Nudno.... tęsknie.... - Odpowiedziałam smutna
  - Będziemy za tydzień.... przetrwasz skarbie - Odpowiedział wgapiając się w kamerkę
  - Ok... a dziś idę na imprezę z Piotrkiem - Powiedziałam zmieniając temat
  - Na jaką znów ?! niech on cie pilnuje !! - Wstrząsnęło to nim trochę
  - Nie jestem mała ... Zayn dam radę - Odpowiedziałam 
  - No co? jestem cholernie zazdrosny... - Powiedział lekko się uśmiechając
  - Widzę ! spokojnie ja tu czekam na ciebie, nie obawiaj się, nie ucieknę - Odpowiedziałam uśmiechając się
  - No ja myślę -  również Zaśmiał się 
  - Dobra ja lecę, bo zaraz idę na imprezkę więc papa skarbie - Rzuciłam na pożegnanie całusa i słysząc od niego '' do zobaczenia, baw się dobrze'' wyłączyłam kamerkę.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
  No i kolejny xD bym pisała dalej lub coś  ale rodzice chcieli wejść na kompa... i jakoś musiałam szybciej skończyć i wgl...