środa, 28 listopada 2012

Rozdział 5


Obudziłam się i zobaczyłam, że jestem u siebie w pokoju.
  - Przecież ja zasnęłam przed tv. Powiedziałam do siebie.
Ogarnęłam się i zeszłam na dół. Zobaczyłam tam chłopców, jakoś zbyt spokojnych.
  - CZEŚĆ !! krzyknęli chórem.
  - No cześć. Odpowiedziałam siadając, przy stole kolo nich.
  -Bierz kanapki bo Niall je zaraz zje. Powiedział śmiejąc sie Liam.
 Zaczęłam zajadać się kanapkami.
  - Posłuchajcie chłopcy.... kto mnie przyniósł do łóżka... byłam pewna, że zasnęłam tutaj. 
Wszyscy zaczęli się lekko śmiać i spojrzeli na mulata, a ten po chwili nie wytrzymał.
  - Dobra Dobra to ja ! Spojrzałam na niego i się lekko uśmiechnęłam.
  - Na pewno byłam ciężka. Powiedziałam lekko rumieniąc się.
  - Nie nie.... byłaś przepię... odchrząkną ... słodko spałaś.
  - Dzięki. Powiedziałam śmiejąc się.
  - Idziemy zaraz nad morze, idziesz z nami? Odezwał się Daddy directioner, czyli Liam. 
  - No ... mogę iść. Poszliśmy się szykować. 
Pakowałam się i zobaczyłam Malika, opierającego się o drzwi do mojego pokoju.
  - Tylko nie zapominaj stroju, bo na pewno nie wyjdziesz stamtąd sucha. Powiedział szczerząc się.
  - ojj Zayn grabisz sobie.... tylko spróbuj i wystawiłam mu język. 
Poszłam do łazienki i kiedy wyszłam, zauważyłam Malika, oglądającego moje spakowane już rzeczy.    
  - ZAYN !!!! chłopak obrócił się i zabierając z torby moją górę od stroju pobiegł na dół.
  - KURWA PO CO CI MOJA GÓRA OD STROJU!!  wrzasnęłam i pobiegłam odzyskać swoją własność.  Znalazłam go na dole kolo sofy. Zaczęłam go gonić, a jak już go zatrzymałam, zaczęłam skakać, by dosięgnąć swą rzecz ale chłopak był za wysoki. 
 - No Zayn proszę cie, daj mi to. Powiedziałam robiąc minę kota ze Shreka.
 - Chce coś w zamian. Powiedział uśmiechając się bardzo szeroko.
 - No czego chcesz mów. Chłopak pokazał na swój policzek i się uśmiechnął.
 - Ooo nie mój drogi! oddawaj moją rzecz ! Mulat nie dawał za wygraną.
 - Bo jak nie, to będziesz musiała tu pocałować. I pokazał na swoje usta. 
 - Haha śnisz ! Goniłam go, jeszcze trochę ale się wkurzyłam i krzyknęłam.
 - LOU !!!! pomóż siostrzyczce, bo twój natrętny przyjaciel, nie chce mi oddać mojej rzeczy. Powiedziałam to, a po chwili pojawił się prędko kolo nas pan marchewka, a ja wystawiłam mulatowi język. Tommo prędko jako najstarszy i  najmądrzejszy ale nie rozsądniejszy z nich poszedł, a po
chwili wrócił z lusterkiem.
 - Oddaj, bo ucierpi twe lusterko. Powiedział stanowczo Lou. 
Malik udawał nie zainteresowanie. Tomlinson po chwili opuścił jedno, a mulat zagryzł zęby starał się być twardym.
 - Mam jeszcze dwa powiedział Tommo, wyciągając jedno, po drugim z dresu. 
Zayn popatrzał na mnie błagalnym wzrokiem i powiedział.
 - proszę to tylko jeden, niewinny przyjacielski buziak w policzek. 
Westchnęłam i krzyknęłam do Louisa.
 - poczekaj on już mi daje to! Podeszłam do Malika i złożyłam na jego policzku mały i krótki pocałunek,  w zamian dostałam moja górę od stroju. Po chwili szliśmy już do aut. Louis kazał mi jechać z Zaynem z czego, nie byłam zadowolona ale miejsca nie było.  Niechętnie wsiadłam do samochodu mulata i jechaliśmy grzecznie za Louisem. Chłopak włączył radio i akurat leciała ich piosenka ''what makes you beautiful'' zaczęłam lekko podśpiewywać, przyłapując chłopaka na przyglądaniu mi się.
  - Kurde Malik, ile razy mam ci powtarzać, byś się tak na mnie nie gapił bo to mnie irytuje!
  - ładny masz głos. Powiedział szczerząc się.
  - Dziękuje ale ja nie przepadam za komplementami. 
Po długiej rozmowie usnęłam.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
To rozdział 5 :3 Mi się podoba ... jak na razie x.x Dalszą cześć dam jutro :*





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz