Rozdział 6
Obudziło mnie szturchanie. Otworzyłam oczy i od razu je zamknęłam.
- AAAAAA !!!! kurde Malik co robisz tak blisko mnie !! Powiedziałam do chłopaka
- gapie się. Odpowiedział jakże miło w moim kierunku.
- To to ja wiem ale nie musisz, aż tak blisko !
- A co boisz się ?! Powiedział zabawnie poruszając brwiami.
- Tak bo mam czego! Powiedziałam i wystawiłam mu język, po czym wysiadłam z jego auta. Poszliśmy całą bandą i od razu, gdy chłopaki zobaczyli wodę, rzucili się do niej zostawiając po drodze swoje ubrania, które oczywiście ja musiałam sprzątać. Odłożyłam rzeczy na piasek i poszłam zbierać.
- Poczekaj nie przemęczaj się. Powiedział Zayn zmierzając cały mokry w moją stronę. Gdy już doszedł powiedział.
- może teraz chcesz się przytulic? był bardzo uśmiechnięty co mnie trochę irytowało ale tez i śmieszyło.
- Ani mi się śni. Powiedziałam lekko rozbawiona.
Zaczęliśmy iść z górą ubrań w stronę koca. Nie szczęście było takie, że nie widzieliśmy drogi, dlatego po chwili wpadłam na Malika i leżeliśmy tak na piasku.
- AAA Kurde ! Zeszłam otrzepując się.
Chłopak jak zwykle był bardzo rozbawiony.
- Z czego się tak cieszysz ! Powiedziałam wprost do niego.
- Bo gdy na mnie wleciałaś, przez chwile wgapiałaś się we mnie. Powiedział nadal się śmiejąc.
- Nie prawda! powiedziałam lekko speszona i rzuciłam w niego koszulką Nialla, która akurat była pod ręką.
- Ejjjj !! usłyszeliśmy po chwili głos głodomora.
- PRZEPRASZAM ! odkrzyknęłam do niego i wróciłam za ponowne zbieranie.
Odłożyłam już w końcu wszystko i z Malikiem, postanowiłam pójść się z nimi trochę pobawić w wodzie. Zayn stal i patrzył się na mnie.
- Yyy co ja ci mówiłam człowieku ! idź sobie do chłopców zaraz przyjdę ..
- Nie, ja chce się pogapić. Powiedział stanowczo, siadając na kocu i wpatrując się we mnie. Westchnęłam i zdjęłam koszulkę, oraz spodnie i gdy byłam już gotowa, spięłam włosy i powiedziałam
- Malik rusz dupę idziemy ! Chłopak się otrząsną i pobiegł ze mną.
Ja jak i reszta za pierwszym razem, wskoczyłam od razu.
- Boże jaka zimna ! Powiedziałam. Popływaliśmy jeszcze trochę ale zobaczyłam, że Zayn jakoś nie idzie głębiej niż do pasa.
- Zayn o co chodzi? spytałam gdy do niego podeszłam.
- A nic ... po prostu nie umiem pływać.
- Uśmiechnij się, bo nie lubię jak wy jesteście smutni...
- nie, bo nie mam z jakiego powodu się cieszyć.... Powiedział chłopak. A Ja już wiedziałam
co mu po głowie chodzi. Westchnęłam i się do niego przytuliłam.
- Skąd wiedziałaś, że o tym myślałem? Powiedział lekko rozbawiony.
- A tak jakoś. Odpowiedziałam i oderwałam się od niego, chociaż w duszy nie chciałam.
- Chodź może się przejdziemy wzdłuż plaży, bo mi się już odechciało pływać.
Chłopak uśmiechnął się i patrząc na rozbawionych i świetnie się bawiących przyjaciół postanowiliśmy iść, nic im nie mówiąc. Rozmawialiśmy o wszystkim i całkiem nieźle się bawiliśmy. Po dłuższej drodze, usiedliśmy na piasku i oglądaliśmy zachód słońca.
- To co wracamy Zayn? Powiedziałam do chłopaka. On tylko przytaknął i z uśmiechem, podniósł się i poszliśmy do swoich przyjaciół.
*na miejscu*
- Oooo nasze gołąbeczki, zaszczyciły nas swoją obecnością. Powiedział Lou.
My tylko zaczęliśmy się śmiać i podchodząc do niego, poklepaliśmy go po ramieniu mówiąc.
- chciałbyś !. Zaczęliśmy się szykować do powrotu. Siadając do aut Louis krzyknął do mnie i mulata
- Nie róbcie głupstw ! Po czym szybko usiadł za kierownicą, zanim oberwał ode mnie torbą. Z Malikiem zaczęliśmy się śmiać, a ja krzyknęłam.
- LOU NIE WRACAJ BEZ OCHRONY DO DOMU !.
Chłopak widocznie się przestraszył, bo od razu do kogoś zadzwonił. Wsiadłszy do aut, spokojnie zmierzaliśmy ku domowi.
Zdałam sobie sprawę z tego, że chłopcy mimo tego, że są wariatami są niesamowitymi przyjaciółmi, a z Lou znów mamy takie relacje jak kiedyś. Dojechaliśmy, a Malik jak to on szybko wyskoczył z samochodu i otworzył mi drzwi.
- Daruje ci dziś, bo jestem zmęczona. Powiedziałam, a chłopak uśmiechną się i podał mi rękę, bym mogła wysiąść.
- Dziękuje Panie Zaynie Javaddzie Maliku. Powiedziałam tak jak to się robi w filmach. I powoli szlam ku drzwiom, kiedy poczułam, że mulat łapie mnie za ręce, od razu ją puściłam i powiedziałam
- ojj Zayn ! grabisz sobie, jeszcze taka głupia nie jestem, by trzymać cie za rękę i wystawiłam mu język, po czym otworzyłam drzwi.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Rozdział 6 xD nie zbyt mi się podoba.... ale może wy odczuwacie to inaczej.... Tak jak zawsze komentować :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz