piątek, 30 listopada 2012

Rozdział 7


Chłopcy po chwili też wrócili, od razu rzucili się na kanapę i włączyli tv.
  - Ej no nie mówcie, że znaleźliście sobie mnie jako sprzątaczkę.
Wszyscy patrzeli na mnie i pomachali twierdząco głową, dlatego po chwili mierzyłam ich wzrokiem i powiedziałam.
  - FAJNIE! - zaczęłam ogarniać bajzel, brata i jego kumpli.
  - Czekaj pomogę ci - Powiedział mulat.
 Zaczęliśmy sprzątać, a ja zaczęłam stąd ni zowąd się śmiać.
  - czemu się śmiejesz? - Spytał rozkojarzony Malik. 
  - A nic przypomniało mi się, jak musiałam po raz drugi sprzątać ciuchy chłopców,  bo ty we mnie wpadłeś.  Chłopak po chwil tez zaczął się śmiać i stwierdził.
 - To ty na mnie wpadłaś!
 - Chciałbyś ! - odpowiedziałam nadal śmiejąc się. 
 - Ejj coś wam chyba za wesoło gołąbeczki ! - Powiedział Lou wchodząc do kuchni w której się znajdowaliśmy. 
 - Tomlinson zamknij się, bo ja cie zamknę ! - jezuu jak on mnie wkurza, jak ty z nim tyle wytrzymałeś? - spytałam Zayna.
  - hahahah nie wiem ! - a jak ty ?! - powiedział Malik do mnie.
 Po skończeniu chciałam iść na tv ale to całe ZOO zajęło wszystkie miejsca.
  - Posuńcie dupska, bo dla mnie miejsca nie ma ! - warknęłam do nich na co oni się zaśmiali i ignorowali mnie.
  - Jak chcecie! - krzyknęłam i rzuciłam im się na kolana. 
Oni chcieli mnie zrzucić ale ja się złapałam Louisa i nie chciałam puścić.
 - nie puszcze, dopóki nie zrobicie mi miejsca. 
Chłopak przewrócił oczami i spojrzał na pozostałych.
  - Możesz usiąść komuś na kolanach np... hymmm Zaynowi ! - mulat od razu spuścił 
głowę  i lekko się zaśmiał.
  - O nieee nie nie ! zróbcie mi miejsce, bo wasze rzeczy osobiste, ulegną złamaniu ! - wszyscy w mgnieniu oka się posunęli, a ja szczęśliwa swoim niecnym szantażem oglądałam z nimi tv.
 - Dobra chłopaki ja lecę spać, bo zasypiam przy takim nudnym filmie - stwierdzilam ziewając
 - PAPA !! - krzyknęli chłopcy
 - Pamiętaj, że jutro szykujemy sale na pogrzeb - Powiedział Lou.
 - Dobrze... narka - Powiedziałam i poszłam na górę spać. 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
No to rozdział 7 xD. Nie wiem czy wam się spodoba, bo mi te ostatnie jakoś nie zbyt....
Jutro dodam kolejny jak codzień narka :*

(http://evilevaluation.blogspot.com/)

1 komentarz: