wtorek, 5 marca 2013

Rozdzial 37

Nagle z cala buzia płatków natychmiastowo wstałam i powiedziałam
  - kurde jestem umówiona z samego rana z chłopakami na skype ! - rzuciłam się do miski i wypijając mleko, biegłam do kuchni, wtedy potknęłam się o dywan i runęłam na podłogę z wielkim hukiem " szczęście ze miska była pusta" dziękowałam bogu za chociaż tyle. Wstałam i podchodząc do zlewu, umyłam miskę. Po wszystkim skierowałam się na gore, by potem włączając laptopa ubierając się przy tym.  Usadowiłam się na wygodnym siedzonku i widząc iż chcą się ze mną połączyć, zezwoliłam.  Po chwili ukazały mi się znajome mordki.
  - hejj! - krzyknęli Hurem
  - cześć wszystkim - odpowiedziałam przyglądając się poklei każdemu z nich
  - Niall do kogo ty tam sms-ujesz - dodałam widząc blondynka z telefonem
  - z ... a z nikim - zaczerwienił się
  - jeśli nikim jest Bell to Niall oberwiesz - powiedział Liam srogo patrząc się na żarłoka
  - rozmawiasz z Bell? - spytałam
  - tak.. Jest bardzo fajna - dopowiedział chłopak
  - to to ja wiem, chłopcy dajcie mu spokój -  przerwałam niezręczna cisze dla blondynka, który zrobił się czerwony
  - jak tam czas wolny robaczki - spytałam
  - jakoś leci, na reszcie spokój, bo nie mamy nic w planach - rozmarzył się Harry wlepiając gały w monitor zasłaniając mi mojego chłopaka
  - ym.. Harry rusz swoją wielka czuprynę, bo zasłaniasz mi Eli - zajął się tym od razu Zayn
  - ap ropo patrz jakie zdjęcie znalazłam w mojej książce, chyba niechcący się zawieruszyło, gdy przeglądałam twój album ze zdjęciami 




  - o kurde haha to ja i Doniya - zaśmiał się widząc tą znaną jemu osóbkę
  - słodkie to zdjęcie, taki opiekuńczy Malik - dopowiedziałam uśmiechając się
  - słodka to jesteś ty skarbie - powiedział Zayn wpatrując się w ekranik, gdzie widniałam ja
  - ojj no już przestańcie ! - wypowiedział dość donośnym głosem mój brat Lou
  - ty leć do Eleanor, a nie mi przeszkadzasz ! - warknęłam
  - po co mam lecieć, jak ona jest na dole z Danielle
  - ej ja chce je zobaczyć ! - krzyknęłam podekscytowana
  - no już już , Malik bierz laptopa i schodzimy - chłopak posłusznie wziął laptopa ale zamiast go nieść,  przytulił go
  - ej co ty wyprawiasz zgnieciesz mi go - krzyczał Liam
  - jak zobaczysz Eli to możesz tulić, teraz nie ma takiej potrzeby, gniesz mi obudowę - dodał daddy
  - oto nasze śliczne księżniczki - Louis przerwał zabierając laptopa Zaynowi i pokazując na rozpromienione dziewczyny
  - o hej śliczna ! - krzyknęły i podbiegły biorąc przedmiot z rąk Louisa i poszły "ze mną"  do salonu i położyły na stoliku, by każdy miał dostęp
  - jak my się za tobą stęskniliśmy kochana - dodała Dan
  - z kim ja będę chodziła na zakupy i śmiała się do oporu jak nie z tobą moja droga - dopowiedziała Eleanor
  - spokojnie nie długo się zobaczymy kochani - zakomunikowałam z uśmiechem
  - ale jak znam życie zajmiesz się wszystkimi, a dla mnie czasu nie znajdziesz - warknął zdenerwowany i smutny Malik
  - kocie ty jako jedyny masz pozwolenie na każdodniowe odwiedzimy - dodałam milszym tonem
  - no.. tylko ze ty daleko mieszkasz i nie mam kiedy przyjeżdżać, bo mam koncerty - naburmuszony Malik coraz bardziej robił się wkurzony. Posmutniałam, co zauważyli wszyscy.
  - dosyć tego ! - kłócicie się jak stare małżeństwo !
  - ej wiecie co ja muszę lecieć, umówiłam się z Bella na dwór, wiec miłego dnia kochani - powiedziałam lekko smutna, tą nie dawno zaistniałą sytuacją
  - nie bądź smutna kochana - dodały El i Dan
  - własnie nie przejmuj się jego słowami, bo zaraz od nas zarobi w łeb - zagroził Louis groźnie patrząc na mulata, który ślepo wgapiał się w kąt salonu w którym się znajdowali
  - jest ok ok, wiec do zobaczenia - rzuciłam i widząc ich machających, wyłączyłam kamerkę



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Lool komp mi się zawiesza, więc z trudem pisze... Mam nadzieję że rozdział się podobał :3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz