- kurde jestem umówiona z samego rana z chłopakami na skype ! - rzuciłam się do miski i wypijając mleko, biegłam do kuchni, wtedy potknęłam się o dywan i runęłam na podłogę z wielkim hukiem " szczęście ze miska była pusta" dziękowałam bogu za chociaż tyle. Wstałam i podchodząc do zlewu, umyłam miskę. Po wszystkim skierowałam się na gore, by potem włączając laptopa ubierając się przy tym. Usadowiłam się na wygodnym siedzonku i widząc iż chcą się ze mną połączyć, zezwoliłam. Po chwili ukazały mi się znajome mordki.
- hejj! - krzyknęli Hurem
- cześć wszystkim - odpowiedziałam przyglądając się poklei każdemu z nich
- Niall do kogo ty tam sms-ujesz - dodałam widząc blondynka z telefonem
- z ... a z nikim - zaczerwienił się
- jeśli nikim jest Bell to Niall oberwiesz - powiedział Liam srogo patrząc się na żarłoka
- rozmawiasz z Bell? - spytałam
- tak.. Jest bardzo fajna - dopowiedział chłopak
- to to ja wiem, chłopcy dajcie mu spokój - przerwałam niezręczna cisze dla blondynka, który zrobił się czerwony
- jak tam czas wolny robaczki - spytałam
- jakoś leci, na reszcie spokój, bo nie mamy nic w planach - rozmarzył się Harry wlepiając gały w monitor zasłaniając mi mojego chłopaka
- ym.. Harry rusz swoją wielka czuprynę, bo zasłaniasz mi Eli - zajął się tym od razu Zayn
- ap ropo patrz jakie zdjęcie znalazłam w mojej książce, chyba niechcący się zawieruszyło, gdy przeglądałam twój album ze zdjęciami
- o kurde haha to ja i Doniya - zaśmiał się widząc tą znaną jemu osóbkę
- słodkie to zdjęcie, taki opiekuńczy Malik - dopowiedziałam uśmiechając się
- słodka to jesteś ty skarbie - powiedział Zayn wpatrując się w ekranik, gdzie widniałam ja
- ojj no już przestańcie ! - wypowiedział dość donośnym głosem mój brat Lou
- ty leć do Eleanor, a nie mi przeszkadzasz ! - warknęłam
- po co mam lecieć, jak ona jest na dole z Danielle
- ej ja chce je zobaczyć ! - krzyknęłam podekscytowana
- no już już , Malik bierz laptopa i schodzimy - chłopak posłusznie wziął laptopa ale zamiast go nieść, przytulił go
- ej co ty wyprawiasz zgnieciesz mi go - krzyczał Liam
- jak zobaczysz Eli to możesz tulić, teraz nie ma takiej potrzeby, gniesz mi obudowę - dodał daddy
- oto nasze śliczne księżniczki - Louis przerwał zabierając laptopa Zaynowi i pokazując na rozpromienione dziewczyny
- o hej śliczna ! - krzyknęły i podbiegły biorąc przedmiot z rąk Louisa i poszły "ze mną" do salonu i położyły na stoliku, by każdy miał dostęp
- jak my się za tobą stęskniliśmy kochana - dodała Dan
- z kim ja będę chodziła na zakupy i śmiała się do oporu jak nie z tobą moja droga - dopowiedziała Eleanor
- spokojnie nie długo się zobaczymy kochani - zakomunikowałam z uśmiechem
- ale jak znam życie zajmiesz się wszystkimi, a dla mnie czasu nie znajdziesz - warknął zdenerwowany i smutny Malik
- kocie ty jako jedyny masz pozwolenie na każdodniowe odwiedzimy - dodałam milszym tonem
- no.. tylko ze ty daleko mieszkasz i nie mam kiedy przyjeżdżać, bo mam koncerty - naburmuszony Malik coraz bardziej robił się wkurzony. Posmutniałam, co zauważyli wszyscy.
- dosyć tego ! - kłócicie się jak stare małżeństwo !
- ej wiecie co ja muszę lecieć, umówiłam się z Bella na dwór, wiec miłego dnia kochani - powiedziałam lekko smutna, tą nie dawno zaistniałą sytuacją
- nie bądź smutna kochana - dodały El i Dan
- własnie nie przejmuj się jego słowami, bo zaraz od nas zarobi w łeb - zagroził Louis groźnie patrząc na mulata, który ślepo wgapiał się w kąt salonu w którym się znajdowali
- jest ok ok, wiec do zobaczenia - rzuciłam i widząc ich machających, wyłączyłam kamerkę
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Lool komp mi się zawiesza, więc z trudem pisze... Mam nadzieję że rozdział się podobał :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz