* 3 dni później *
- o co chodzi znów ?! - spytałam zajęta leżąc na łóżku z nudów i słuchając muzyki
- goście ! - powtórzyła, by przywołać mnie na dół
- już już... - nie uśmiechało mi się wstawać do jakiś gości, gdyż często przychodzili do mnie fani mojego brata jak i fotoreporterzy. Gdy schodziłam na dół zauważyłam jakiś ludzi w salonie podeszłam bliżej i zamarłam.
- chłopcy ?! - krzyknęłam z wielkim bananem na mordce
- nie włamywacze, którzy szantażują twoja mamę !! - odpowiedział Louis
- ojj głupku ! - podeszłam do niego i uściskałam. Po chwili dołączyli się do nas wszyscy, oprócz Malika. Odrywając się od reszty spojrzałam na Zayna, który był zakłopotany. Nasze spojrzenia się spotkały.
- no chodź tutaj - rozchyliłam ręce i podeszłam bliżej. Jego twarz natychmiast się rozpromieniła, a po chwili już byliśmy w swych objęciach
- przepraszam za to co powiedziałem
- ojj nie ważne już - cmoknęłam go i poszliśmy do reszty w salonie.
Rozmawialiśmy o rożnych rzeczach o ich trasie, która minęła o ich związkach, oczywiście wszystkie pytania padały z ust mojej matki. Nagle odezwał się Zayn
- Eli słuchaj .. - spojrzałam na niego wyczekująco - chce cie zabrać do moich rodziców, by cie poznali - dokończył patrząc na mnie
- A.. Okey - mruknęłam trochę mile zaskoczona jak i zdenerwowana spotkaniem
- może pojedziesz ze mną do Bradford ? - spytał
- kiedy ? - Odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- jutro - dodał miejąc nadzieje ze się zgodzę
- mamo, mogę pojechać do Bradford do rodziny Zayna ? - mowilam do rodzicielki
- no jasne, czemu nie słońce - mile odpowiedziała
- Uu nasz mały Zayn zabiera Eli do rodziców uu - nabijał się Louis
- wal się lou ! - warknęłam, bo zaczal mnie wkurzac
- ojj Elisabeth ja tylko żartuje - przybliżył sie moj brat i przytulil mowiac
- spokojnie,macie u mnie moje błogosławieństwo
-haha dzięki głupku - wtulilam sie do niego, by potem unikać jego rak gilgoczacych mnie
- haha louu przestań ! - krzyczałam ze smiechu - Zayn proszę pomóż ! - prosilam
- Louis mam jej pomoc ? - spytał cwanie Malik
- nie, ja się z nią troszke pobawie - mrugnal do mulata
- no widzisz nie pozwolił mi - z uśmiechem podszedl do mnie mulat
- zapłacisz mi za to - udawałam obrazona nadal bedac w uscisku brata
- ojj no wezzzz nie bądź taka zła - nabijał sie Lou, po czym wzial mnie na rece
- postaw mnie no ! - waliłam go w plecy
- ala jaka ty drapieżna - śmiał sie, po czym podal mnie komus
- cześć piękna - ten głos, to bym Zayn
- mam na ciebie focha, nie odzywaj się do mnie - powiedziałam siedzac mu na kolanach w salonie. Nagle wyłoniło sie cos z kuchni
- chcecie ciasto ? - z pełna buzia zapytał blondynek
- nie dzięki ! - odpowiedzieliśmy
- ojj no Eli proszę cie - gładził mnie po wlosach, calujac mnie co chwila
- nie, mam focha i jakimiś tam pocałunkami nic nie zdziałasz - mruknelam krzyzuja rece
- poczekaj chwile - zakomunikował Malik odkładając mnie na kanape i znikajac za zakretem. Po chwili wrócił wielkim bananem na twarzy i biorac ponownie mnie na kolana, przytulil. Po zaledwie 10 minutach rozlegl sie drzwiek drzwonka
- kto to może być ? - poszła otworzyć moja mama. Dała temu komuś wejść. Zauważyłam pana ktory trzymal...
- O matko ale piękne ! - Wyrwało mi się widząc śliczne różyczki
- Dla ciebie skarbie - obrócił mnie do siebie Zayn i pocałował
- Ojezuu dziękuje ! - Wtuliłam się do niego
- Musiały być cholernie drogie - Powiedziałam patrząc jak koleś kładzie je koło mnie
- Dla ciebie jest wart każdy pieniądz - Powiedział mulat
- Kocham cię
- ja ciebie też - Odpowiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hey Hi hello ! przepraszam że nic nie dodawałam ale mam formatowanie laptopa... i jakoś nie miałam kiedy wstawić :// Ale mam nadzieje że opłacało się czekać :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz