*dzień w którym Eli ma jechać do rodziny Zayna*
- Zayn boje się .. - powiedziałam do chłopaka, gdy on leżał na moim łóżku czytając gazetę, a ja szykowałam się do wyjścia- nie masz czego na prawe... - powtarzał w kółko
- no ale jak ja im się nie spodobam, na pewno woleli by kogoś np z podobną wiarą co wy, nie chrześcijankę - marudziłam zakładając sukienkę
- skarbie przestaniesz, czy mam ci pokazać, co sądzę o twoim marudzeniu ? - wyglądnął spod gazety przyglądając się mi i przygryzając przy tym dolną wargę
- o nie nie, nie mamy czasu na wygłupy - zakomunikowałam kręcąc włosy
- a czy ja coś złego robię - z podejrzanym uśmieszkiem zwrócił się do mnie, a ja zrobiłam tak zwanego face palma
- juzz nic...
- może ci pomóc? - odłożył gazetę i zmierzał ku mnie
- o nieee ! - ty umiesz tylko przeszkadzać, przez ciebie skupić się nie będę mogła - szybko zaprzeczyłam
- ale na pewno ? - spytał podchodząc bliżej, a gdy był już tak blisko, że aż nasze twarze prawie się stykały zapytał ponownie
- a może teraz ci pomóc?
-... Nie nie mu.. - nie dokończyłam bo wbił się zachłannie w moje usta. Przerwać czy nie? Te myśli krążyły mi w głowie, gdy żwawym krokiem zmierzaliśmy ku sofie
- Zayn co ty robisz ?! - oprzytomniałam, gdyż pod wpływem jego bliskości wariuje, ale iż jestem mądra to umiem sobie poradzić z takimi zwierzętami jak Malik
- no o co chodzi pysiu? - spytał mulat
- a nic królisiu , chce cie uświadomić ze niedługo mamy wychodzić, a ja jeszcze nie nałożyłam tapety na mordę
- " O.o " - jego mina mówiła wszystko
- tak tak tez tak sądzę ze większej się nie da, niż ta zasrana Perrie błądząca teraz po ulicach i szukająca bezdomnych by ją przelecieli
- " O.o "
- Zayn, wszystko dobrze? - spytałam, gdyż jego gały robiły się coraz większe
- a...a...nic wszystko dobrze - przytulił mnie, a ja to odwzajemniłam
Po nie długim czasie w spokoju poszłam się ogarnąć. Pomalowałam się ale nie przesadziłam, gdyż ja stawiam na naturalność nie to co ta blond ciamajda Perrie
- schodzisz czy mam cie znieść jak do ślubu? - rozniósł się głos Zayna z dołu
- będziesz na to jeszcze czas, już schodzę ! - zakomunikowałam biorąc torebeczkę pasującą do ubrania
- na dole stał już Zayn z całą obstawą, czyli moją mamą, całym zespołem oraz dwoma ochroniarzami
- a ci to do czego ? - spytałam pokazując na dużych "goryli" pilnujących drzwi od zewnątrz i od wewnątrz
- a to na wszelki wypadek, wiesz czasem Directionerki są uciążliwe
- ahh no dobrze, ale nie potrzebnie ta cala obstawa, nie jestem kimś ważnym, by się o mnie aż tak troszczono - powiedziałam
- po 1 idziesz ze sławnym Zaynem Malikiem, po 2 jesteś pod moja opieką, po 3 kocham cie i dla ciebie zrobię wszystko - tak te słowa wypowiedział Zayn, mnie aż zachciało się płakać ale nie chciałam zniszczyć makijażu i nie chciałam pokazać jaka to ja jestem miękka przy chłopakach, wiec po cichu mrugnęłam do niego szepcząc ciche " thank you". Ubrani w kurtki żegnaliśmy się ze wszystkimi, ponieważ jadę do Malika na aż 5 dni. Tak wiem szkoła, ale na szczęście mama mi to jakoś usprawiedliwi, ale niestety zadręczą mnie pytaniami w szkole " chodzisz z Zaynem Malikiem z One Direction ?!" " chodzisz z tym ciachem ?!" tak te pytania dręczą mnie często, uciążliwe fanki nie są aż takie groźne jak psychofanki. Te to są nienormalne, co one wyprawiały wiedząc gdzie ja mieszkam, nawet w nocy czasem zdarzało mi się płakać z ich powodu bo to mnie przerosło.
- to do zobaczenia ! - ostatnie słowa i otwarcie drzwi, a po tym blask aparatów oślepiających każdego z nas, po tym pełno pisku i darcia się fanek zza paparazzi
- Zayn co się dzieje ?! - spytałam przechodząc z trudem przez ogromny tłum
- jak zwykle fanki, ale jak oni mogli wiedzieć ze dziś wyjeżdżamy? - zapytał ciągnąc mnie za rękę, wtedy pomyślałam "ci goryle jednak na coś się przydali". Wsiedliśmy do samochodu...
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Uff mam już naprawiony komputer :) .... To była dobra wiadomość ... ta zła to.... że mam teraz trochę pracy w szkole, ponieważ nie długo mam testy gimnazjalne i muszę oceny popoprawiać.... dlatego będą opóźnione rozdziały... przepraszam was... .jpg)
Hmm przeczytałem całe, później poleciałem rzygać do kibla, wróciłem ledwo spojżałem w monitor i znów paw, tymrazem na podłogę, a pisząc ten komentarz czuję, że musze szybko lecieć do kibla gdy widzę tło i przypomne sobie to co przeczytałem.
OdpowiedzUsuńUsuń bo starszy człowiek od tak gównianego gówna może dostać zawału, a tego byś nie chciała.
P.S. pisząc jednego imagina z 1D umiera jeden śliczny kotek i króliczek, ZAPAMIĘTAJ TO
Chyba cię coś boli człowieku.
Usuńkiedy będzie następna część już nie mogę się doczekać jest świetny <3
OdpowiedzUsuńAgnieszka to debilll nie przejmuj się nim miej wyjebane jak ja :p Sandra dzięki :) wiesz teraz miałam testy i nie za bardzo miałam jak pisać itp.. postaram się dodać już nie długo jak mi się uda :)
OdpowiedzUsuńFajny rozdział ;) Ciekawe jak minie spotkanie z rodziną Zayna ;> No to czekam na następny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie na bloga youre-me-kryptonite.blogspot.com/ ;p