Rozdział 1
Świat jest bardzo nieprzewidywalny. Takie myśli, krążyły w mojej głowę po dowiedzeniu się, że moja najukochańsza ciocia, zginęła w wypadku. Płakałam nie jeden dzień nie dwa, bardzo mi było smutno ale jakoś, że byłam twarda radziłam sobie z tym. Pewnego dnia
jesienną sobotą, wstałam z łóżka ubrałam się po czym, zeszłam na dół. Była tam moja mama, która nad czymś myślała. Podeszłam do rodzicielki i siadłszy, kolo niej zapytałam:
- coś się stało? mama spojrzała na mnie i powiedziała
- Elisabeth za około tydzień, będzie pogrzeb cioci.... ale odbędzie się w Londynie
- Gdzieś jest haczyk tak? spytałam, lekko podenerwowana
- Tak musisz tam pojechać jutro i zamieszkać z twoim bratem Louisem i z jego zespołem.
- Coooo!!!! chyba se ze mnie żartujesz !! mam mieszkać z tą bandą! w życiu !!
- Posłuchaj mnie Elisabeth.... proszę na tydzień pojedz do nich, musisz tam przyszykować wszystko z nimi .... proszę cie.
To ostatnie słowo powiedziała prawie płacząc
- ZGODA ! ale ty do nich dzwonisz.
- Dobrze wezmę na głośnomówiący i wzięła komórkę
Nie mogłam uwierzyć, że pojadę do Londynu do swojego brata, którego widziałam 2 lata temu, jest dla mnie kimś ważnym ale za jego zespolikiem nie przepadam, banda oszołomów i tyle.
*rozmowa z Louisem*( M - mama , L - Louis)
M: Cześć Lou...
L- Mama !!! hejj mamusiu!!. (Tak tak Lou bardzo kocha mamę :D).
M- Lou jest sprawa.... słyszałeś, że ciocia zmarła prawda?
L- Tak jest mi bardzo smutno, słyszałem że u nas w Londynie ma być pogrzeb za tydzień.
M- Tak.. i z tego powodu, chce wysłać do ciebie, twoja siostrę... będzie mogła u was zostać na trochę?
L- No jasne ! już dawno jej nie widziałem ... tęsknie.... a poczekaj mamo.
*Louis do 4/5 1D*
L -Chłopaki zamknąć się bo nic nie słyszę !! Posłuchajcie jutro do nas przyjedzie moja siostra !!
Harry - A ładna chociaż !?
Wszyscy - HARRY !!!!!!
Hazza- no dobra dobra....
* kontynuacja rozmowy Lou i mamy*
M - Lou muszę już kończyć to przyjdź jutro po nią, pod wasze lotnisko będzie około 13.
L - dobrze ! pamiętaj by mi marchewki przyniosła, ponieważ kocham Polskie marcheweczki, a one kochają Tomo.
M - ojjj nie zmieniłeś się słyszę. To zobaczenia Króliczku!
L - do zobaczenia mamo!
I załatwione powiedziała mama, kierując swój wzrok na mnie.
- To idę się pakować. -stwierdziłam i po chwili byłam już w pokoju. Po skończeniu, usiadłam na łóżku i włączając skype, rozmawiałam z Bell ,która dowiadując się że wyjeżdżam
chciała mi skopać dupsko. Po skończonej rozmowie, umówiliśmy się nad dwór. Po chwili na podwórko, zebrali się do nas przyjaciele i wszyscy, poszliśmy w nasze miejsce, gdzie spotykaliśmy się na papierosa, oraz inne używki, za którymi, nie przepadam ale w czasie stresu nie pogardzę. Po całym dniu z moją paczką lekko zjarana, poszłam na górę po drodze mijając mamę ,która zatrzymała mnie i powiedziała
- ojj córciu naucz się korzystać z tego mądrze. -poszła a ja nadal w dobrym humorze ale mając jej słowa w głowie, poszłam na górę. Tam do łazienki, a po upływie 30 minut, leżałam już na łóżku i z tego miejsca co chwila się śmiejąc. Przeszło mi po godzinie i wtedy poszłam spać, zapominając o tym ,że jutro wstaje o 6.00.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
I tak o to mamy rozdział 1 :3 mam nadzieje że się podobał <3 A i chce by było na dole trochę komentarzy na temat tego rozdziału bo czym więcej tym szybciej dodam rozdział 2 ;) mogę nawet dziś dodać ale chce mieć trochę komentarzy :D Tak tak to maleńki szantarzyk xD
To jest świetne, naprawdę. A najlepsze jest to
OdpowiedzUsuńL - dobrze ! pamiętaj by mi marchewki przyniosła, ponieważ kocham Polskie marcheweczki a one kochają Tomo <3.
To jest super! :D
Dzięki :3 starałam się pisać fajnie i inaczej niż w innych <3 ^ ^ zobaczymy ile będzie komentarzy xD
OdpowiedzUsuńSuper zapraszam do mnie: http://hello-irish-boss.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńMam nadzieje na hejty w stronę Perolda
Czekam na następny rozdział *-*
OdpowiedzUsuńMoment o marchewkach najlepszy. <3
OdpowiedzUsuń