Rozdział 2
Wstałam gdyż mama nie dawała mi spokoju i kazała się szykować, ponieważ już jest 6:10. Niechętnie podniosłam się i poszłam się ubrać w naszykowane już wczoraj ubrania. Po 20 minutach, cala lekko umalowana i ogarnięta poszłam na dół coś zjeść. Potem gdy miałam już jechać z tatą i mama na lotnisko, wzięłam szybko walizkę, a raczej dwie i ruszyłam. Po chwili
byliśmy już na miejscu, szybko poszłam i wpakowałam się do dużego samolotu i żegnając się z moimi rodzicami, po czym zajęłam wyznaczone mi miejsce. Miałam siedzenie, kolo całkiem ładnego chłopaka, który słuchał muzyki, postanowiłam pójść w jego ślady i założywszy je, zaczęłam cicho podśpiewywać
- Ładnie śpiewasz powiedział jakiś głos. Spoglądnęłam na ową osobę, a to był ten chłopak, który siedział kolo mnie.
- Dzięki powiedziałam speszona.
- Ajj gdzie moje maniery, jestem Max -uśmiechając się w moja stronę
- Elisabeth a dla przyjaciół Eli.
- Dobrze Eli -nadal szczerzył się chłopak.
Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo razem, śmieliśmy się i wygłupialiśmy. Po wylądowaniu czekałam na swojego brata, który miał przyjść o tej własnie, wyznaczonej godzinie. Poszłam w kierunku ławki, potem usiadłam na niej i czekałam łaskawie na Lou.
- Cześć - powiedział chłopak, który usiadł na ławce obok mnie. Obróciłam niechętnie głowę i spojrzałam na ta osobę
- Co tak piękna dziewczyna jak ty, robi tu sama. Powiedział kierując wzrok na mnie z uśmiechem.
- O hej Zayn, wiesz gdzie mój brat Lou?... ap ropo kiepski podryw.
Chłopak słysząc to zawstydził się i zerwał, po czym zaczął dzwonić do kogoś, po rozmowie stwierdziłam że z Louisem.
- Lou zapomniał przyjść.... ale kazał mi cie przywieść, powiedział kierując znów wzrok na mnie.
- Zajebiście! warknęłam i wstałam. Chłopak nadal siedział
- A ty na co czekasz na zaproszenie! zaprowadź mnie do brata! Mulat od razu wstał
- wchodź. -powiedział, przytrzymując drzwi do swojego auta.
- Już możesz iść nie musisz mi trzymać drzwi. -Powiedziałam oschle, a chłopak był lekko zdziwiony, pewnie już nie jedną na takie tanie sztuczki wyrwał. Usiadł i już po upływie nie całych 20 minut, byliśmy na miejscu. Wysiadłam i wzięłam walizki, które ten chłopak własnie wyciągał z bagażnika.
- Poczekaj pomogę ci! -krzyknął mulat.
- Nie dzięki... nie jestem jakimś kaleką, by se nie dawać rady z walizką, rzuciłam obojętnie kierując się do domu. Chłopak widać było, że był bardzo zdziwiony, ale po jego cwaniaczkowatym uśmieszku stwierdzam... stwierdzam, że coś mu chodzi po głowie, związanego ze mną. Doszłam i nogą zrobiłam wjazd do Willi. Stanęłam w salonie i zauważyłam chłopców oglądających tv.
- Kurwa Lou, czemu po mnie nie przyjechałeś!!
chłopak jak i chłopcy, obrócili się w moją stronę i patrzyli z przerażaniem.
- Czego się spodziewali dziewczyny z tapetą i z silikonem?! Powiedziałam w myślach. Dopiero po tym, poczułam że ktoś, zgniata moje kości. Louis bardzo mocno mnie przytulił. Ja też się do niego przytuliłam i szepnęłam do ucha
- masz przerąbane za to, że po mnie nie przyjechałeś.
On się na mnie spojrzał, a ja wybuchłam śmiechem. Tommo nagle krzyknął
- chłopaki przywitajcie się jak należy z moja siostrą.
Oni po chwili, rzucili się na mnie, a ja leżałam na podłodze przygnieciona 3 ciężkimi ciałkami. Gdy zeszli ze mnie, przywitali się ze mną, a Lou powiedział
- Zayn pokarz Eli gdzie jest jej pokój.
Chłopak się uśmiechnął w moją stronę, co zmieszało mnie trochę i ruszyliśmy do góry.
- Kurwa Zayn, wyluzuj z tymi drzwiami! -powiedziała. -kazałam mu pierwsza wejść.
- Zapamiętaj ja mam ręce -pokazałam mu swoje dłonie. On się tylko uśmiechnął i wepchnął mnie, jako pierwszą do pokoju. Obróciłam się do niego ze złością i zmierzyłam go, na co on tylko wzruszył rękoma. Gdy zobaczyłam pokój, za nie miałam. By przecudowny kolory i wszystko wokoło było niesamowite.
- Ładnie. -stwierdziłam na co chłopak się uśmiechnął. Oparł się o drzwi i spoglądał na mnie.
Odchrząknęłam i spojrzałam na niego mówiąc
- czy byś mógł mnie opuścić, gdyż to ma być tymczasowo mój pokój i chce mieć spokój? -Podeszłam do drzwi i poparzyłam na chłopaka, który mierzył mnie z uśmiechem.
- No co ! -Krzyknęłam bo nie wytrzymałam, zaczęłam przeglądać swój strój po czym dodałam
- co nigdy ładnej dziewczyny nie widziałeś?! -Powiedziałam na co chłopak tylko się zaśmiał i mnie opuścił. Spokojnie zamknęłam drzwi i położyłam, a raczej rzuciłam się na łóżko.
Wstałam gdyż mama nie dawała mi spokoju i kazała się szykować, ponieważ już jest 6:10. Niechętnie podniosłam się i poszłam się ubrać w naszykowane już wczoraj ubrania. Po 20 minutach, cala lekko umalowana i ogarnięta poszłam na dół coś zjeść. Potem gdy miałam już jechać z tatą i mama na lotnisko, wzięłam szybko walizkę, a raczej dwie i ruszyłam. Po chwili
byliśmy już na miejscu, szybko poszłam i wpakowałam się do dużego samolotu i żegnając się z moimi rodzicami, po czym zajęłam wyznaczone mi miejsce. Miałam siedzenie, kolo całkiem ładnego chłopaka, który słuchał muzyki, postanowiłam pójść w jego ślady i założywszy je, zaczęłam cicho podśpiewywać
- Ładnie śpiewasz powiedział jakiś głos. Spoglądnęłam na ową osobę, a to był ten chłopak, który siedział kolo mnie.
- Dzięki powiedziałam speszona.
- Ajj gdzie moje maniery, jestem Max -uśmiechając się w moja stronę
- Elisabeth a dla przyjaciół Eli.
- Dobrze Eli -nadal szczerzył się chłopak.
Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo razem, śmieliśmy się i wygłupialiśmy. Po wylądowaniu czekałam na swojego brata, który miał przyjść o tej własnie, wyznaczonej godzinie. Poszłam w kierunku ławki, potem usiadłam na niej i czekałam łaskawie na Lou.
- Cześć - powiedział chłopak, który usiadł na ławce obok mnie. Obróciłam niechętnie głowę i spojrzałam na ta osobę
- Co tak piękna dziewczyna jak ty, robi tu sama. Powiedział kierując wzrok na mnie z uśmiechem.
- O hej Zayn, wiesz gdzie mój brat Lou?... ap ropo kiepski podryw.
Chłopak słysząc to zawstydził się i zerwał, po czym zaczął dzwonić do kogoś, po rozmowie stwierdziłam że z Louisem.
- Lou zapomniał przyjść.... ale kazał mi cie przywieść, powiedział kierując znów wzrok na mnie.
- Zajebiście! warknęłam i wstałam. Chłopak nadal siedział
- A ty na co czekasz na zaproszenie! zaprowadź mnie do brata! Mulat od razu wstał
- wchodź. -powiedział, przytrzymując drzwi do swojego auta.
- Już możesz iść nie musisz mi trzymać drzwi. -Powiedziałam oschle, a chłopak był lekko zdziwiony, pewnie już nie jedną na takie tanie sztuczki wyrwał. Usiadł i już po upływie nie całych 20 minut, byliśmy na miejscu. Wysiadłam i wzięłam walizki, które ten chłopak własnie wyciągał z bagażnika.
- Poczekaj pomogę ci! -krzyknął mulat.
- Nie dzięki... nie jestem jakimś kaleką, by se nie dawać rady z walizką, rzuciłam obojętnie kierując się do domu. Chłopak widać było, że był bardzo zdziwiony, ale po jego cwaniaczkowatym uśmieszku stwierdzam... stwierdzam, że coś mu chodzi po głowie, związanego ze mną. Doszłam i nogą zrobiłam wjazd do Willi. Stanęłam w salonie i zauważyłam chłopców oglądających tv.
- Kurwa Lou, czemu po mnie nie przyjechałeś!!
chłopak jak i chłopcy, obrócili się w moją stronę i patrzyli z przerażaniem.
- Czego się spodziewali dziewczyny z tapetą i z silikonem?! Powiedziałam w myślach. Dopiero po tym, poczułam że ktoś, zgniata moje kości. Louis bardzo mocno mnie przytulił. Ja też się do niego przytuliłam i szepnęłam do ucha
- masz przerąbane za to, że po mnie nie przyjechałeś.
On się na mnie spojrzał, a ja wybuchłam śmiechem. Tommo nagle krzyknął
- chłopaki przywitajcie się jak należy z moja siostrą.
Oni po chwili, rzucili się na mnie, a ja leżałam na podłodze przygnieciona 3 ciężkimi ciałkami. Gdy zeszli ze mnie, przywitali się ze mną, a Lou powiedział
- Zayn pokarz Eli gdzie jest jej pokój.
Chłopak się uśmiechnął w moją stronę, co zmieszało mnie trochę i ruszyliśmy do góry.
- Kurwa Zayn, wyluzuj z tymi drzwiami! -powiedziała. -kazałam mu pierwsza wejść.
- Zapamiętaj ja mam ręce -pokazałam mu swoje dłonie. On się tylko uśmiechnął i wepchnął mnie, jako pierwszą do pokoju. Obróciłam się do niego ze złością i zmierzyłam go, na co on tylko wzruszył rękoma. Gdy zobaczyłam pokój, za nie miałam. By przecudowny kolory i wszystko wokoło było niesamowite.
- Ładnie. -stwierdziłam na co chłopak się uśmiechnął. Oparł się o drzwi i spoglądał na mnie.
Odchrząknęłam i spojrzałam na niego mówiąc
- czy byś mógł mnie opuścić, gdyż to ma być tymczasowo mój pokój i chce mieć spokój? -Podeszłam do drzwi i poparzyłam na chłopaka, który mierzył mnie z uśmiechem.
- No co ! -Krzyknęłam bo nie wytrzymałam, zaczęłam przeglądać swój strój po czym dodałam
- co nigdy ładnej dziewczyny nie widziałeś?! -Powiedziałam na co chłopak tylko się zaśmiał i mnie opuścił. Spokojnie zamknęłam drzwi i położyłam, a raczej rzuciłam się na łóżko.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
ahahahah ja pierdziele Max ? serio ? ten z TW ? hahahahhaha dobreee x D
OdpowiedzUsuńWidze ze niezle ci idzie , oby tak dalej ; )
wbij czasem ktos do mnie ; 3
http://that-your-heart.blogspot.com/
Hahaah dzięki :* nie nie chodziło o tego z TW ;)
OdpowiedzUsuńZapowiada się fajnie. xd
OdpowiedzUsuńSuper . Masz talent . Wciągające :D
OdpowiedzUsuń