niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 2



Wstałam gdyż mama nie dawała mi spokoju i kazała się szykować, ponieważ już jest 6:10. Niechętnie podniosłam się i poszłam się ubrać w naszykowane już wczoraj ubrania. Po 20 minutach, cala lekko umalowana i ogarnięta poszłam na dół coś zjeść. Potem gdy miałam już jechać z tatą i mama na lotnisko, wzięłam szybko walizkę, a raczej dwie i ruszyłam. Po chwili
byliśmy już na miejscu, szybko poszłam i wpakowałam się do dużego samolotu i żegnając się z moimi rodzicami, po czym zajęłam wyznaczone mi miejsce. Miałam siedzenie, kolo całkiem ładnego chłopaka, który słuchał muzyki, postanowiłam pójść w jego ślady i założywszy je, zaczęłam cicho podśpiewywać

  - Ładnie śpiewasz powiedział jakiś głos. Spoglądnęłam na ową osobę, a to był ten chłopak, który siedział kolo mnie.

  - Dzięki powiedziałam speszona.

  - Ajj gdzie moje maniery, jestem Max -uśmiechając się w moja stronę

  - Elisabeth a dla przyjaciół Eli.

  - Dobrze Eli -nadal szczerzył się chłopak.

Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo razem, śmieliśmy się i wygłupialiśmy. Po wylądowaniu czekałam na swojego brata, który miał przyjść o tej własnie, wyznaczonej godzinie. Poszłam w kierunku ławki, potem usiadłam na niej i czekałam łaskawie na Lou.

 - Cześć - powiedział chłopak, który usiadł na ławce obok mnie. Obróciłam niechętnie głowę i spojrzałam na ta osobę

  - Co tak piękna dziewczyna jak ty, robi tu sama. Powiedział kierując wzrok na mnie z uśmiechem.

 - O hej Zayn, wiesz  gdzie mój brat Lou?... ap ropo kiepski podryw.

 Chłopak słysząc to zawstydził się i zerwał, po czym zaczął dzwonić do kogoś, po rozmowie stwierdziłam że z Louisem.

- Lou zapomniał przyjść.... ale kazał mi cie przywieść,  powiedział kierując znów wzrok na mnie.

 - Zajebiście! warknęłam i wstałam.  Chłopak nadal siedział

 - A ty na co czekasz na zaproszenie! zaprowadź mnie do brata!  Mulat od razu  wstał

- wchodź. -powiedział, przytrzymując drzwi do swojego auta.

 - Już możesz iść nie musisz mi trzymać drzwi. -Powiedziałam oschle, a chłopak był lekko zdziwiony, pewnie już nie jedną na takie tanie sztuczki wyrwał. Usiadł i już po upływie nie całych 20 minut, byliśmy na miejscu. Wysiadłam i wzięłam walizki, które ten chłopak własnie wyciągał z bagażnika.

- Poczekaj pomogę ci! -krzyknął mulat.

- Nie dzięki... nie jestem jakimś kaleką, by se nie dawać rady z walizką, rzuciłam obojętnie kierując się do domu. Chłopak widać było, że był bardzo zdziwiony, ale po jego cwaniaczkowatym uśmieszku stwierdzam... stwierdzam, że coś mu chodzi po głowie, związanego ze mną. Doszłam i nogą zrobiłam wjazd do Willi. Stanęłam w salonie i zauważyłam chłopców oglądających tv.

- Kurwa Lou, czemu po mnie  nie przyjechałeś!!

chłopak jak i chłopcy, obrócili się w moją stronę i patrzyli z przerażaniem.

- Czego  się spodziewali dziewczyny z tapetą i z silikonem?! Powiedziałam w myślach. Dopiero po tym, poczułam że ktoś, zgniata moje kości. Louis bardzo mocno mnie przytulił. Ja też się do niego przytuliłam i szepnęłam do ucha

- masz przerąbane za to, że po mnie nie przyjechałeś.

On się na mnie spojrzał, a ja wybuchłam   śmiechem. Tommo nagle krzyknął

 - chłopaki przywitajcie się jak należy z moja siostrą.

Oni po chwili, rzucili się na mnie, a ja leżałam na podłodze przygnieciona 3 ciężkimi ciałkami. Gdy zeszli ze mnie, przywitali się ze mną, a Lou  powiedział

 - Zayn pokarz Eli gdzie jest jej pokój.

Chłopak się uśmiechnął w moją stronę, co zmieszało mnie trochę i ruszyliśmy do góry.

 - Kurwa Zayn, wyluzuj z tymi drzwiami!   -powiedziała.  -kazałam mu pierwsza wejść.

 - Zapamiętaj ja mam ręce -pokazałam mu swoje dłonie. On się tylko uśmiechnął i wepchnął mnie, jako pierwszą do pokoju. Obróciłam się do niego ze złością i zmierzyłam go, na co on tylko wzruszył rękoma. Gdy zobaczyłam pokój, za nie miałam. By przecudowny kolory i wszystko wokoło było niesamowite.

- Ładnie. -stwierdziłam na co chłopak się uśmiechnął. Oparł się o drzwi i spoglądał na mnie.

Odchrząknęłam i spojrzałam na niego mówiąc

 - czy byś mógł mnie opuścić, gdyż to ma być tymczasowo mój pokój i chce mieć spokój? -Podeszłam do drzwi i poparzyłam na chłopaka, który mierzył mnie z uśmiechem.

 - No co ! -Krzyknęłam bo nie wytrzymałam, zaczęłam przeglądać swój strój po czym dodałam


 - co nigdy ładnej dziewczyny  nie widziałeś?! -Powiedziałam na co chłopak tylko się zaśmiał i mnie opuścił.  Spokojnie zamknęłam drzwi i położyłam, a raczej rzuciłam się na łóżko.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

I to jest rozdział 2 xD piszcie czy fajny, czy też nie, co wam się podobało, a co nie itp. 





4 komentarze:

  1. ahahahah ja pierdziele Max ? serio ? ten z TW ? hahahahhaha dobreee x D
    Widze ze niezle ci idzie , oby tak dalej ; )

    wbij czasem ktos do mnie ; 3
    http://that-your-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaah dzięki :* nie nie chodziło o tego z TW ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się fajnie. xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Super . Masz talent . Wciągające :D

    OdpowiedzUsuń