Imagin
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dostałam imagina od stronki '' Jak kochać to tylko One Drection *.* '' mi się bardzo spodobał, więc dodaje go tutaj :3
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zostajesz rano obudzona przez jakieś krzyki. Nie wiesz co się dzieje, więc decydujesz się zejść na dół i sprawdzić o co chodzi. Wchodzisz do salonu i widzisz tam swoją starszą siostrę – Louise.
- „T.I !” – krzyknęła Lou i mocno się do Ciebie przytuliła.
- „Jak ja za Tobą tęskniłam!” – powiedziałaś i dałaś dla niej buziaka w policzek. – „Co się stało, że przyjechałaś?”
- „Nie mogę przyjechać i odwiedzić rodziny?” – odpowiedziała Louise.
- „Jasne, że możesz, ale każdy Twój przyjazd ma w sobie jakąś nowinę. ”
- „Masz rację.. Wychodzę za mąż.”
- „Naprawdę? Tak się cieszę! Rozumiem, że wybrankiem jest James?”
- „Zgadza się. Ślub jest w niedzielę.” – oznajmia.
- „Dziś jest piątek.. No nie mów mi, że w tą niedzielę. To przecież już za dwa dni.”
- „Tak, Kochanie. To już za dwa dni. Ale nie martw się. Mam dla Ciebie sukienkę, buty i inne dodatki.” – powiedziała i dała Ci do rąk ogromne pudło. Otworzyłaś je i ujrzałaś piękną, kremową sukienkę, wysokie beżowe platformy i biżuterię. Jedyne słowo, które byłaś w stanie powiedzieć to: „Woooow”.
– „Podoba Ci się?” – spytała się siostra.
- „Bardzo. Dziękuję.” – odpowiedziałaś i poszłaś na górę przymierzyć ubrania.
*2 dni później, niedziela, dzień ślubu*
- „Z kim ja pójdę na ten ślub?”
- „Hmmm. Znam pewnego chłopaka.” – powiedziała Louise i wzięła telefon do dłoni. – „No cześć, skarbie. Mamy mały problem. Nie, to nic poważnego, ale.. T.I. potrzebuje partnera na ślub i tak myślałam, że może Twój brat mógłby nim być? Och, to świetnie. Tak, pozdrowię ją. Kocham Cię, pa.” – Odłożyła komórkę na miejsce i powiedziała: „Załatwione.”
- „Ale.. Kto to w ogóle jest? Z kim ja idę? ”
- „Nie panikuj, będzie dobrze. Poza tym Zayn, to naprawdę przystojny chłopak.”
- „No to przynajmniej znam jego imię.” – pomyślałaś.
*kilka godzin później*
Trzymasz swoją siostrę pod rękę i wchodzicie do kościoła przepełnionego ludźmi. Doprowadzasz ją do pana młodego i stajesz tuż za nią. Obok siebie widzisz jakiegoś nieziemsko przystojnego chłopaka.
- „Cześć, jestem..” – nie zdążasz dokończyć wypowiedzi, bo słyszysz głos bruneta.
- „T.I. Brat mi mówił.”
- „Więc to Ty jesteś Zayn?” – pytasz się.
- „Taaaa, zgadza się.” – odpowiada i odwraca się w drugą stronę. Jesteś zaskoczona zachowaniem chłopaka. Louise mówiła, że to całkiem miły chłopak. Uroczystość w kościele kończy się dość szybko.
- „Idziemy?” – mówi Zayn i wyciąga do Ciebie dłoń.
- „Nie, dzięki. ” – odpowiadasz oschle i wsiadasz do taksówki. Podróż do sali, w której odbywa się dalsza część uroczystości, trwa około godziny. Szczerze mówiąc nie masz ochoty tam jechać, ale nie możesz zawieść swojej siostry. Chwilę potem wysiadasz z auta i kierujesz się do budynku. Wchodzisz dość wysokimi schodami na górę. Pod drzwiami sali znowu zauważasz jego.
- „Dlaczego nie chciałaś ze mną iść?” – pyta się.
- „Miałam swoje powody. Możesz zostawić mnie w spokoju?” – mówisz i odchodzisz do niego. Jesteś już na sali i po chwili zauważasz Louise. Idziesz w jej stronę.
– „Jak się bawisz, mała?” – pyta się.
- „Wspaniale. Gdzie mogę usiąść?”
- „Tutaj.” – mówi i wskazuje Ci miejsce obok siebie. Siadasz i chwytasz w dłoń kieliszek z winem. Upijasz mały łyk, odwracasz się i widzisz Zayna, który siedzi na krześle obok.
- „Czego Ty ode mnie chcesz? Musiałeś akurat tutaj usiąść? ”- takie pytanie mu zadajesz.
- „Jakbyś nie widziała, mam tutaj wyznaczone miejsce.” – odpowiada chamsko i odchodzi. Dopiero teraz uświadamiasz sobie, że byłaś dla niego niemiła, tylko dlatego, że on Ci się podoba. Szukasz go wzrokiem po całej sali, ale nigdzie go nie zauważasz. Postanawiasz wyjść z pomieszczenia i poszukać go na zewnątrz.
Widzisz go przypartego do ściany budynku, palącego papierosa i rozmawiającego przez telefon. – „Jak się bawię? Szkoda gadać. Poznałem siostrę Jamesa. Jest śliczną dziewczyną, ale.. Jest okropnie niemiła. Nie wiem czy to tak tylko dla mnie czy ogólnie. James mówił, że jest przemiła. Tylko, że ja jakoś tego nie odczuwam. Pogadać z nią? Stary, z nią się nie da pogadać. No dobra, spróbuję. Dzięki, trzymaj się.” – mówi i wkłada telefon do kieszeni. Wtedy zauważa Ciebie.
-„Możemy porozmawiać?” – pyta się.
- „Jasne.” – odpowiadasz i stajesz bliżej bruneta.
- „Dlaczego zachowujesz się tak w stosunku do mnie? Coś Ci zrobiłem?”
- „Nie spodobało mi się Twoje zachowanie w kościele.” – odpowiadasz.
- „Ja po prostu zachowuję się tak, gdy..” – mówi i przełyka ślinę.
- „Gdy co?” – dopytujesz go.
- „Gdy ktoś mi się podoba. Zawsze gdy ktoś wpada mi w oko, zachowuję się oschle i niemiło. Tak już mam. ”
- „To tak jak ja.”
- „Czy to znaczy, że ja Ci się podobam?” – pyta się Zayn. Jeszcze bardziej zmniejszasz dystans między wami i złączasz wasze usta w pocałunku.
- „Taka odpowiedź Ci wystarczy?” – odpowiadasz. Chłopak łapie Twoją dłoń i wchodzicie razem do budynku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz