Rozdział 17
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Tak ode mnie.... Czepiacie się o interpunkcje itp itd to wypierdalać -.-
bo niepotrzebne są mi takie słowa jakie np były w komentarzu od aminowego -.-
Więc masz coś do mnie to pisz na gg, a nie wpierdalasz mi się w bloga.
Dziękuje za uwagę.
Dziękuje za uwagę.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
... zobaczyłam Zayna z tym blond pustakiem na łóżku całujących się, gdy chłopak mnie zobaczył oderwał się od dziewczyny i podszedł do mnie, a ja starałam się opanować złość jaka we mnie buzowała.
- Eli ja ja... nie dokończył, bo zasłoniłam mu usta palcem, a druga ręka ułożyła się w pięść. Zamachnęłam się i w ostatniej chwili cofnęłam piąstkę od twarzy mulata i uderzyłam go z liścia. Chłopak złapał się za bolejące miejsce, a ja odsunęłam go i podeszłam do Dziwki i pomogłam tej szmacie wstać, po czym uderzyłam ją z całej siły pięścią w twarz, po czym ponownie uderzyłam o swoje kolano. Zauważyłam że krwawi więc w łzach powiedziałam.
- Ciesz się że to tylko krwią się zakończyło, dziewczyna wylądowała na podłodze tamując krew z nosa.
Stanęłam na pięcie i wyszłam z pokoju. Byłam wkurwiona na maksa i od razu wyszłam na dwór. Nikt mnie nie widział jak wychodziłam, więc miałam czas odpocząć
od wszystkiego. Chciałam coś rozwalić ale staram się opanować, by przypadkiem jakiegoś przechodnia nie zaatakować. Poszłam do parku, który znałam już trochę czasu. Oparłam się plecami o drzewo i zsunęłam się po nim zasłaniając dłońmi twarz całą w łzach. Uderzyłam w drzewo z pieści i poczułam bul pulsujący w mojej dłoni ale to nawet mile było w tej sytuacji. Siedziałam tak chwile i byłam załamana.
- Cześć -powiedział czyjś głos, obróciłam się i ujrzałam całkiem ładnego chłopaka, który widząc moje załamanie przyklęknął i biorąc rękę na moje ramie powiedział.
- Co ci się stało? Ja tylko odwróciłam głowę i odpowiedziałam.
- Jak chcesz mnie okraść, czy coś to proszę bardzo nie będę się dziś broniła... nie mam sił
- Ja nic nie chce ci zrobić, szedłem sobie spokojnie dróżką, wspominając chwile z moją byłą, która przed chwilą wyznała mi że mnie nie kocha. Chłopak posmutniał
Obróciłam
głowę do niego i ręką pokazałam żeby usiadł. On posłusznie to wykonał.
- To powiesz co się stało? nalegał
- Mój... mój chłopak mnie zdradził -powiedziałam i dałam łzą spokojnie popłynąć... wytarłam je i dodałam
- ale chociaż ta szmata mnie popamiętała... -po czym lekko się uśmiechnęłam
- Co jej zrobiłaś? zapytał zaciekawiony chłopak.
- Uderzyłam ją z 2 razy w twarz, a potem z kolanka i .... chyba złamałam jej nos. -Te ostatnie słowa mówiłam lekko uśmiechając się.
- łooo no to nieźle! -odpowiedział uśmiechnięty chłopak. -I dodał
- A przepraszam nie przedstawiłem się, jestem Piotr i -podał mi rękę, ujęłam ją i powiedziałam
- Elisabeth a dla przyjaciół Eli -uśmiechnęłam się.
- Milo mi cie poznać ale szkoda, że w takich chwilach.
- Tak okoliczności mogły być inne...
Pogadaliśmy chwile, po czym chłopak stwierdził.
- Chodź zabieram cie stąd bo się zimno robi.
Przytaknęłam Piotrkowi, czułam się bardzo swobodnie z nim, był bardzo dobrym słuchaczem i bardzo mi pomógł w tej sytuacji. Rozmawialiśmy o wszystkim.
- Bardzo się ciesze, że cie poznałam. -Powiedziałam w jego stronę.
On się tylko uśmiechnął i dodał.
- ja też się ciesze Eli i mnie przytulił po przyjacielsku. Na parę minut przy nim zapomniałam o moich problemach.
- to już tu -powiedziałam i pożegnałam się z nim przytulasem, a gdy szłam już w stronę drzwi on się odezwał.
- Eli.... czy dasz... mi swój numer?
- Hymm.. a czemu nie -powiedziałam uśmiechając się i po krótkiej wymianie, znów go przytuliłam i weszłam do drzwi. Po zamknięciu poszłam zobaczyć jak się trzymają moi imprezowicze, a co zobaczyłam wywarło na mojej twarzy...
Uśmiech, gdyż zobaczyłam ich wszystkich śpiących. Postanowiłam ich przykryć. Poszłam po koce i po chwili wróciłam.Po tym poszłam po cichu na górę. Drzwi do pokoju Malika były otwarte, nie chciałam tam wchodzić ale ciekawość zżerała jak ta dziwka se radziła z nosem, jak jeszcze tam jest. Powoli weszłam uchylając lekko drzwi, a na łóżku spał Zayn ale sam. Otworzyłam je szerzej i podeszłam do łóżka. Przetarłam lekko ręką skrawek łóżka i westchnęłam, po czym poszłam do siebie. Tam przebrałam się i czysta po prysznicu, położyłam się na łóżku patrząc w sufit. Zrobiłam się senna i po chwili usnęłam.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Kurde coś pisanie mi nie idzie , ten rozdział coś mi nie wyszedł.... no cóż....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz