środa, 19 grudnia 2012

Rozdział 19


Wstałam gdyż moja komórka sygnalizowała godzinę 11.00. Niechętnie podniosłam się i zakryłam twarz rękoma, bo słońce prześwitywało przez zasłonięte żaluzje.  -No cóż...- powiedziałam do siebie i założywszy swoje kapcie, poszłam do łazienki. Wyszłam z niej po nie całych 20 minutach. Postanowiłam zejść na dół. Prawie dotykałam już klamki, kiedy drzwi automatycznie otworzyły się na oścież, wtedy dostałam nimi w głowę i upadłam. 
  - AŁAA !!- krzyknęłam
  - Upsss soryy - Powiedział dobrze mi znany głos
  - Niall nie żyjesz !! - warknęłam
  - Przepraszam cię Eli - pomógł mi się podnieść
  - Co chciałeś takiego co nie mogło czekać? - spytałam się blondynka
  - No bo głodny jestem ! i chciałem cię obudzić, bo reszta śpi a ja umieram tam na dole - żalił się
  - Ja pierdole... ok ok już idę mój głodomorku - Przytuliłam chłopaka
Niall skakał jak szalony i ciągnąc mnie za rękę do kuchni, usiadł wygodnie na kreślę i patrzał co ciekawego mu przygotuje. 
 - Nie pomożesz mi? - spytałam 
 - wole popatrzeć jak ty to robisz... bo ja wszystko zepsuje, a ci tak dobrze idzie -mrugnął do mnie
Skończyłam robotę dość szybko i dając śniadanko blondynkowi, patrzałam jak łakomie zajada się jedzonkiem. Nagle usłyszałam, że chłopak ma czkawkę.
  - Niell mówiłam nie jedz aż tak szybko ono ci nie ucieknie!
  - Ajj tak dobrze jedzonko to się tylko liczy - mówił z pełnymi ustami i czkając co chwilę
  - Dawaj tutaj dam ci wodę bo się udławisz !
  - Woda nie ważna dobrze jedzonko !! 
  - Niall ogarnij i natychmiast podejdź do mnie, bo inaczej nie będzie obiadków
Chłopak w kilka sekund doskoczył do mnie i już pił wodę. Czkawka ustała. Nagle usłyszeliśmy trzask i pełno przekleństw wychodzących z czyjiś ust. Podeszłam do wydobywanego się miejsca i zauważyłam Harrego, który skakał jak królik
  - Cześć króliku ! - krzyknęłam do niego śmiejąc się
  - To nie jest śmieszne!! - warknął rozgniewany Hazza nadal trzymając się za nogę
  - Usłyszałem marchewki !! -wyskoczył z pokoju jak torpeda mój braciszek Lou
  - Hahaha wariaci - powiedziałam i skierowałam się do salonu.
Usiadłam wygodnie i włączyłam tv, po czym usłyszałam piosenkę ''One Thing'' od razu znaleźli się koło mnie chłopcy biegnący w moją stronę,  którzy stojąc na stoliku na przeciwko telewizora zaczęli skakać i się drzeć.
  - So get out, get out, get out of my head
    And fall into my arms instead
    I don't, I don't, don't know what it is
    But I need that one thing...
 - Chłopcy jesteście zajebiści co do śpiewania ale zejdźcie już. - powiedziałam śmiejąc się
 - Ojj daj nam się wyszaleć ! -odparł Lou biorąc mnie za rękę i kładąc na stolik.
Tańczyłam z nimi dziki taniec, dopóki nie zauważyłam Malika kierującego się do kuchni.
Zeszłam i smutna usiadłam na kanapie. Chłopcy poszli w moje ślady i przełączali kanały szukając czegoś fajnego do oglądania. Malik biorąc coś do picia skierował się do swojego pokoju. 
 - Zagramy w berka? - wypalił nagle Lou
 - Pogięło cię?! idę do pokoju. - Wstałam i skierowałam się na górę, słysząc dzikie wrzaski pozostałych. 
Zajrzałam do pokoju Liama, gdzie chłopak smacznie spał. Zamknęłam jego drzwi i weszłam do siebie. tam usadowiłam się na łóżku i zamyślałam nad czymś.... a raczej nad kimś. Brakowało mi jego. Myślałam tylko o tym '' Ile jeszcze wytrzymam tej rozłąki''. 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dobra tu macie kolejny .... Nie mam zbytnio czasu do dodawania co dzień nowych części. Więc nie zabijcie mnie jak czasami nie będzie rozdziału dziennie xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz