wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 18


Rano obudził mnie budzik, wstałam i go wyłączyłam.  Przypomniało mi się, że dziś przyjeżdżają rodzice do nas i jest pogrzeb. Zwlekłam się nie chętnie z łóżka i ubrałam, po czym zeszłam na dół. Śpiochy jeszcze spały na podłodze, wiec postanowiłam ich obudzić w dosyć łagodny sposób. Zrobiłam naleśniki i od razu zobaczyłam wstającego Horanka ze szczęśliwą twarzyczką, który wstał  i kierując się jak lunatyk do naleśników przewrócił się o Bell, ona zaś zaczęła się na  niego drzeć, wiec  skutkiem było obudzenie wszystkich. Oparłam się o ścianę mówiąc
  - Łatwo poszło. 
  - Takk dzięki za pobudkę .. NALEŚNIKI!  Rzucili się na nie i ze smakiem zajadali popijając nieznaną mi ilość napoju no jak to ktoś powiedział '' Kac morderca nie ma serca''. Po skończonym posiłku wszyscy skierowali się do pokoi ogarnąć się i odpocząć po ''wygodnej'' podłodze, a dziewczyny z zespołu Little Mix poszły do siebie(oczywiście bez tego czegoś zwanego panną Perrie). Ja zostałam sama i biorąc płatki poszłam przed tv. Po niecałych 10 minutach usłyszałam, że ktoś schodzi 
po schodach. Postanowiłam nie dawać po sobie gniewu i oglądać dalej. OWA osoba poszła do lodówki i upiła duży łyk wody, po czym nastała cisza. Spojrzałam kątem oka czemu tak ciszo. A ten cwaniak przyglądał mi się z woda w ręku. *W myślach*  Kurwa chyba mu nie powiem by się nie gapił bo mówiłam, że się do niego nie odezwę a po za tym będzie że też się na niego gapiłam i mam wyjebane na jego czyny bo... bo już nie jesteśmy razem...* na żywo*

   - Kurwa nie patrz się tak na mnie bo poczujesz za chwile ból !! -rzuciłam gniewnie


On obrócił głowę i ze spuszczoną podszedł do mnie i usiadł. Czułam  jego wzrok na sobie, poczułam że chce mi się płakać .. o nie nie !! nie pokaże mu słabości niech cierpi. Wstałam i skierowałam się do kuchni, by umyć miskę po płatkach. Kończyłam już prawie, lecz coś mi przeszkodziło, gdy poczułam czyjeś ręce na ramieniu, odłożyłam kubek na szafkę i obróciłam się.


  - Eli ja ja.... -zasłoniłam mu usta palcem i ze spuszczoną głową powiedziałam.


  - Ty jeszcze śmiesz do mnie przychodzić 
i się tłumaczyć ?! jak śmiesz ! -podniosłam głowę i popatrzałam na jego załzawione oczy w których nie ukrywał się smutek i żal.

  - Zayn ja myślę, że powinniśmy się rozstać.  -Powiedziałam to już ledwo co słyszalnie zaciskając pięść z całej siły by nie wybuchnąć.

  - Co... jak to ?! -Ożywił się od razu, a pojedyncza łza spłynęła po jego policzku.

  - Powiem krótko... ja ci już nie ufam...to do zobaczenia nigdy. -Nie mogłam ukrywać już emocji, które we mnie buzowały, musiałam skończyć tą rozmowę bo poczułam na swoim policzku łzy, więc szybko strząsnęłam jego rękę z mojego ramienia i pobiegłam do pokoju. Słyszałam jeszcze moje imię wypadające z jego ust ale nie obracałam się. Zamknąwszy drzwi zsunęłam się po nich i przytuliłam się do poduszki, po czym wydarłam się na cały dom z nieopanowania emocji i podarłam ją, a z niej wysypał się biały puch, który po kilku sekundach był w całym pokoju. Siedziałam cały czas pod drzwiami i zastanawiałam się, czy dobrze zrobiłam ale przecież już mu nie ufam to ... to nie ma sensu.
Po godzinie usłyszałam pukanie nie odpowiadałam ale ten ktoś nie dawał mi spokoju, wiec otarłam łzy i je otworzyłam.  W nich stała Bell, a gdy mnie zobaczyła z napuchniętymi policzkami rzuciła się na mnie i mnie przytuliła.
   - Boże co cie się stało słońce !?  -zapytała mnie zmartwiona
   - Nie ważne... -nie miałam ochoty na razie nikomu mówić
   - To jest ważne, bo moja best friend'ska płacze..
   - chodź. - Powiedziała do mnie

Poklepałam miejsce kolo siebie na łóżku. Usiadłam kolo niej, a ona popatrzała się na mnie, po czym znów przytuliła mówiąc.

  - Proszę powiedz co się stało, nie lubię nie wiedzieć dlaczego jesteś smutna. 

  - Dobrze.... no... bo... wiesz o tym że chodzę z Zaynem tak? -zaczęłam spokojnie

  - No wiem o tym wczoraj mi powiedziałaś.

  - No to przed chwilą z nim zerwałam. -  i z powrotem rozpłakałam się.

  - Dlaczego już nie jesteście razem?  - zapytała mnie smutna dziewczyna. 

  - Wczoraj na imprezie całował się ze swoją ex blondi pustakiem i jebłam jej w nos i chyba go połamałam.  Na usłyszenie tych słów, Bell uśmiechnęła się i dala mi żółwika mówiąc.

  - To co wracamy do dawnych buntowniczych zachowań ? - śmiejąc się
  - Nieeeee nie dzięki!  -lekko się uśmiechnęłam na co dziewczyna chwyciła koniuszek mojego nosa mówiąc.
  - tak myślałam  -ponownie mnie przytuliła.
  - dziękuje ci, że jesteś ze mną i poprawiłaś mi humor. -powiedziałam do przyjaciółki
  - Nie ma za co słońce jak coś to ja idę z Niallem na spacer, bo mnie przed chwilą poprosił
-powiedziała lekko rumieniąc się dziewczyna. 
 - Ooo z Niallem złoty chłopak - stwierdziłam uśmiechając się popchnęłam ją w stronę drzwi i powiedziałam.
  - Leć mała ja sobie... jakoś poradzę
. - Na pewno? -dopytywała się niezdecydowana dziewczyna.
  - Tak idź -rzuciłam w nią poduszką.
  - No dobrze to pa niedługo powinnam być -poszła. 
Zostałam znów sama, położyłam się na łóżku i postanowiłam zachowywać się normalnie jak zwykle ale ale nie odzywać się do Malika. 
Nagle ktoś zapukał. 

 - Proszę -powiedziałam nawet nie patrząc na drzwi, po chwili ktoś wszedł, a tym kimś był Harry.

 - O cześć co chcesz? -zapytałam lekko się uśmiechając

 - A nic nudzi mi się 
i postanowiłem sobie pogadać z tobą, bo Niall poszedł z Bell na spacer, Lou wyszedł do sklepu po zapasy z Liamem, a Zayn gdzieś wyszedł godzinę temu.

 - No niech będzie.

Rozmawialiśmy przez spory czas, ale  gdy usłyszanym dźwięk komórki, natychmiast odebrałam *rozmowa telefoniczna*

 - Tak?

 - O cześć to ja Piotrek

 - O milo cie znów usłyszeć 

 - Tak ja też się ciesze ze cie słyszę, powiedz masz jakieś plany na dziś?

 - Yyy chyba nie a co? 

 - A bo chciałem z tobą pozwiedzać. 

 - A no może być ok.

 - To o 18 po ciebie przyjdę. 

 - Ok to narka. 

 - Pa.

 *koniec rozmowy*

 - dobra Harry ja muszę się za chwile zbierać.

 - A okey miłego dnia życzę -przytulił mnie. 

Po chwili opuścił moje królestwo, a ja wstałam i słyszałam znów dzwonienie

*rozmowa*

 - Halo?

 - O cześć Elisabeth to ja mama słuchaj dziś nie dam rady przyjechać, wiec jutro wszyscy będziemy, bo dziś tata ma ważną delegacje i nie ma jak.

 - A okey mamo. 

 - Dobra skarbie kończę pa.

 - Papa
*koniec rozmowy* 

Po pół godziny byłam już umalowana i gotowa do wyjścia,  gdy usłyszałam dzwonek. Zeszłam, a Lou już otwierał drzwi, a za nimi był Piotrek, który rozpogodził się na mój widok. 

 - Cześć -przywitałam się z chłopakiem i zakładałam buty, gdy ujrzałam Zayna schodzącego po schodach,  a jak on spojrzał na mnie i Piotrka jego oczy napełniły się łzami i od razy się cofnął trzaskając drzwiami od swojego pokoju. Wszyscy spojrzeli po sobie, a Liam powiedział.


 - Yyyy to ja pójdę lepiej do niego -poszedł.


Spuściłam głowę i wyszłam. Poszliśmy najpierw na lody, a potem oglądaliśmy Big Bena. Bawiłam sie świetnie ale nadal martwiłam się i nie za wiele gadałam. Chłopak chyba to zauważył bo kończąc stary temat zaczął 


 - Ejjj co się stało?


 - co? aa a nic ....


 - Widzę przecież. Mów proszę to zawsze pomaga. -stanowczo nalegał 


 - No bo ... nie mogę się otrząsnąć po zdradzie kogoś, kogo cały czas kocham. spuściłam głowę, a po policzku spłynęła mi pojedyncza łza.


 - Aaa o niego chodzi o tego Zayna ten co się cofnął na schodach? 


 - Takkk.. 


 - nie martw się on nie 
był ciebie wart. -mówiąc to przytulił mnie. 


Poczułam się lepiej ale brakowało mi bliskości Zayna, chłopaka który skradł mi serce, a potem roztrzaskał je, razem z zaufaniem. Kiedy się obejrzałam , była 00.00 i musiałam wracać do domu. Pożegnałam się z chłopakiem dziękując mu za mile spędzenie czasu i przekroczyłam drzwi. Weszłam po czym zdjęłam buty i poszłam do góry, a zatrzymał mnie przy barierce Lou.


  - Siostra tu jesteś, słuchaj widziałaś gdzieś Zayna, chciałem wiedzieć gdzie jest, bo już go od paru godzin nie ma, a kurtki nie wziął.


 - Nie wiem .... nie obchodzi mnie on - odpowiedziałam smutna i poszłam do pokoju.


Tam zaś Spotkałam Bell, która była na kompie. Trochę gadaliśmy ona się jarała wyjściem z Niallem. Nadal pogrążona w swoich myślach niespodziewanie zasnęłam. 


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Powtarzam po raz setny, za błędy przepraszam. Coś zbytnio czasu nie mam by pisać kolejne posty x.x ale staram się pisać nowy rozdział co dzień <3 poczekajcie do jutra :*










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz