środa, 5 grudnia 2012

Rozdział 10


Obudziłam się na swoim łóżku. Wstałam na łokciach i od razu tego pożałowałam, gdyż głowa bolała nie miłosiernie
   - Ałaa ! krzyknęłam mimo woli, a ku mojemu zdziwieniu znalazł się kolo nie Malik. Podszedł do mnie i smutny powiedział 
  - pamiętasz co się wczoraj działo?
  - Nie... a powinnam? - chłopak wyszedł mówiąc, że wróci nie długo.
  Zostałam sama w pokoju i postanowiłam się zdrzemnąć jeszcze chwile. Mój sen był bardzo prawdopodobny: 
             ''Tańczę z jakimś chłopakiem, potem z innym ktoś namówił mnie na taniec na stole, Dan jako, że mało pije, nie była pijana i robiła wszystko bym się nie zbłaźniła.  El ze mną tańczyła.  Wtargnięcie Zayna do klubu, wynosi mnie na rękach ku mojemu oporowi, zaniósł mnie do samochodu zdenerwowany, a ja krzyczę
 - to jest uprowadzenie, zostaw mnie ja chce tam wrócić! dojechaliśmy, a ja przewracam się i zaliczam glebę na trawniku, Zayn znów niesie mnie, a ja się drę jak go, nienawidzę i mam go dość. Kładzie mnie na łóżku, a ja po chwili niezdarnie się przebieram i wracam do łoża i zaciągam  Malika, a on prawie uległ mojemu urokowi ale nie dał się. Usypiając mnie kładzie na łóżko, przykrywa i zostaje do puki nie zasnęłam''

Wstałam z krzykiem. Zayn już kolo mnie siedział.
   - Tak mi przykro... przepraszam! - powiedziałam i lekko wstając przytuliłam się do niego. Było widać, że chłopak jest smutny i gdy zauważyłam na jego twarzy kropelkę łez, starłam ją palcem i go przytuliłam. Po chwili podniosłam głowę, by zobaczyć jego twarz, a napotkałam jego oczy, które zawrócili mi w głowie i tak wpatrywałam się w jego piękne brązowe ślepka. Tak na siebie patrzeliśmy przez okrągłe parę minut i poczułam jak świat i czas się zatrzymują i stało się coś, czego nie przewidziałam. Pocałowałam go, a on w czasie pocałunku, głaskał mój policzek. Potem oderwałam się od niego natychmiastowo, kiedy się otrząsnęłam i powiedziałam
- Zayn... ja ... ja ... ja przepraszam ja nie wiem ... przepraszam za ten pocałunek - spuściłam głowę. 
On nic nie mówił, tylko patrzał się na mnie, a ja na niego i w końcu dopowiedziałam
 - Zapomnijmy o wszystkim.  On kiwnął głową ale czułam,  że nie chętnie się zgadzać. Od razu cały skrępowany wstał i i wyszedł. Nie wiedziałam jak się zachować, przez ten pocałunek zaczęłam coś do niego czuć. Smutna przebrałam się i postanowiłam pójść na balkon i pomyśleć. Oparłam się o barierkę i myślałam, zapalając papierosa. Nagle zobaczyłam Louisa ale nie przejmowałam się, że pale i trzymam szluga w ręce, dlatego spokojnie kontynuowałam
   - Boże Eli ty palisz?! - podszedł do mnie i popatrzał raz na mnie, raz na papierosa.
   - Co się stało? - spytał
  - ehh... nic, a tak sobie stoję co nie mogę? - odparłam 
  - Coś się stało, nie znam cie od dziś lecz całe moje życie, więc wiem kiedy coś cie trapi.
  - Nic się nie stało. Wymusiłam uśmiech i odparłam
  - idź na dół zaraz przyjdę.  Chłopak zrobił to co powiedziałam ale zanim to zrobił zwrócił się do mnie
 - Jesteś taka podobna do Zayna - odszedł. 
Stałam jak skala i zastanawiałam się nad jego słowami.  Patrzałam na siebie i zobaczyłam czerwona bejsbolówkę i do tego nike buty pasujące do bluzki, oraz inne dodatki. Zaśmiałam się mimo woli i gasząc peta wróciłam do pokoju. Zeszłam na dół i zobaczyłam szykujących się 1D 
 - gdzie idziecie? spytałam
  - A do klubu,  już dawno nie byliśmy - Odpowiedział uradowany Harry. 
 - Widzę, że już dobrze się czujecie, życzę dobrzej zabawy - Powiedziałam i usiadłam przed tv.
 - Nie idziesz z nami? zapytał Niall i Harry. 
 - Nie, nie mam ochoty - odpowiedziałam wysilając się na uśmiech.
  Chłopcy powoli schodzili, a ja patrzyłam jak szczęśliwi odchodzą.
  - Zayn rusz się, nie idziesz do agencji mody, tylko do klubu ! - krzyknął Lou.
 Po chwili zszedł Malik jak zwykle seksi wystrojony. Patrzałam na niego, a gdy nasze spojrzenia się zetknęły, oboje spuściliśmy głowy. 
 - Idziemy ! krzyknął Harry do głodomora, który pożerał coś w lodówce. On zrobił sobie szybko kanapkę i wyszli. Oglądałam tv i postanowiłam pogadać trochę z Bell. Pisaliśmy, gadaliśmy przez skype itp. Po dłuższym czasie, chłopcy wrócili cali pijani jak to zwykle, zalani robią różne dziwne rzeczy.
 - Chłopcy jest jeszcze rano, pełno ludzi wszędzie tu jest ! Oni się tylko śmiali i ledwo co wchodząc do domu położyli się na kanapie.
  - Dziękuje wam panowie, że wy ich chociaż trochę pilnowaliście powiedziałam do ochroniarzy.
  - Nie ma sprawy to nasz obowiązek, jak czegoś pani będzie chciała,  niech zadzwoni nr telefonu wisi na lodówce, bo oni caly czas go zapominali. Kiwnęłam głowa i zamknąwszy drzwi poszłam do chłopaków  Stanęłam w progu drzwi do salonu mówiąc
  - ojj ale jutro będzie waszych zdjęć.  Harry i Louis zasypiali na podłodze , Niall w głowa w lodówce, a Liam za to, że nie pił pomagał mi. Przykryliśmy Hazze i Lou. Postanowiliśmy zanieść, chociaż Nialla do pokoju. Liam potem wrócił
  - i jak śpi? powiedziałam. 
 - Tak śpi, nawet się nie obudził jak go niosłem i się lekko zaśmiał. 
Westchnęłam i usiadłam na kanapie. Zerwałam się na równe nogi mówiąc 
 - Zaraz zaraz gdzie jest Zayn !! obracałam głową i spojrzałam na Liama, który tak jak ty był zdezorientowany. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Otworzyliśmy, a za nimi był zalany Malik, a za nim ci mili ochroniarze. 
 - Boże, gdzieś ty się podziewał! Liam ! .Chłopak przybiegł i zabrał go do środka. 
 - Bardzo dziękuje po raz drugi, za przyniesienie zguby. 
 - Po raz drugi nie ma sprawy zaśmiał się jeden z nich
 - Gdzie on był ap ropo? spytałam zaciekawiona 
 - Schował się w toalecie i wyszedł na zewnątrz i siedział na ławce w parku, taki jakiś przygnębiony, nie wiem o co chodzi ale to nie był tez sam chłopak, którego kiedyś bardzo wesolutkiego, wynosiliśmy z klubów. Nie wiedziałam co odpowiedzieć,  miałam nadzieje, że to nie prze ze mnie.
 - Wszystko dobrze? powiedział jeden z trzech ochroniarzy. 
- Tak tak, to ja już pójdę do widzenia.
 - Do widzenia odpowiedzieli i poszli. 
Odwróciłam się i......

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Dum dum dum dum xD ciekawe co będzie dalej :P 








1 komentarz:

  1. nio, to masz wene do pisania :****** czekam na dalszy ciąg

    OdpowiedzUsuń