czwartek, 20 grudnia 2012

Rozdział 20

Możecie włączyć :3


Leżałam tak jeszcze trochę rozmyślając nad swoim życiem, kiedy nagle usłyszałam krzyk.
  - Mama !!! 
Od razy zerwałam się z miejsca i otworzyłam na oścież drzwi, a w nich mama gnieciona przez silne ręce Louisa. Podbiegłam do rodzicielki i ''pomogłam'' Louisowi ją trochę pognieść.
 - Dobra dzieci bo mnie udusicie - Powiedziała nasza mama, by nas trochę uspokoić
Rozluźniliśmy uścisk, a po chwili nasze miejsca zajęli pozostali czyli Liam i Niall, oraz Zayn, którzy chcąc się podlizać ''udawali'' Dżentelmenów. Po tych czułościach usiedliśmy wszyscy na kanapie. Potem zaprowadziłam mamę do jej tymczasowego pokoju i zamykając jej drzwi wpadłam na kogoś  Tym kimś okazał się być Zayn, nie czekając długo odrzekłam.
  - Ojj przepraszam, nie zauważyłam cię - i sprytnie go wyminęłam ze spuszczoną głową
  - Eli.... - odparł cicho chłopak, na co ja się odwróciłam nadal nie patrzą na niego
  - Czego chcesz? - spytałam ledwo słyszalnie, nie zmieniając pozycji swojej glosy
Mulat podszedł bliżej mnie i biorąc mój podbródek skierował moją głowę tak, by jego oczy widziały moje, wtedy coś we mnie pękło.
 - Dlaczego mnie unikasz  nie chcesz mnie nawet widzieć, przecież widzisz jak cierpię -powiedział smutny, co chwila zerkając na moje różowiutkie usta.
 - Zayn.... ja.... mnie boli serce ja nie mogę .. wspomnienia wracają. - Powiedziałam
 - Proszę wródź do mnie, ja tak długo nie mogę nie ma dnia ani nocy a tym prędzej chwili bym o tobie nie myślał - po jego policzku spłynęła pojedyncza łza
 - To nie takie proste zapomnieć tego widoku.... - zaczęłam płakać, dlatego przerwałam na chwilę po czym dokończyłam.
 - Widoku.... ciebie z nią..... na dobrze się rozkleiłam
Chłopak mnie przytulił, a ja taka jak bezbronna istota odwzajemniałam to. Mulat głaskał mnie po głowie, bardzo mocno tuląc do swojej piersi.
 - Proszę daj mi jeszcze jedna szanse - odpowiedział w końcu chłopak,  wtedy odsunęłam się od niego mówiąc. 
 - zasłuż to zobaczymy. Zayn ja tak szybko nie zapominam tego, jak ktoś kogo kochałam, a raczej nadal kocham mnie rani -ominęłam go i weszłam do swojego pokoju. Tam spędziłam z godzinę po czym usłyszałam pukanie.
 - Proszę -rzuciłam po czym zauważyłam Louisa który dosiadł się do mnie na łóżku
 - Eli słuchaj zbieraj się powoli, bo za 3 godziny mamy pogrzeb, spokojnie wszystko już zrobiliśmy, więc ty moja mała ślicznotko szykuj się, jak będzie czas na wyjście ktoś po ciebie przyjdzie.
 - Dobrze -powiedziałam po czym on wyszedł.
Wstałam i szukałam jakiś czarnych ubrać w mojej walizce specjalnie na ta ''okazję''. Znalazłam ja po czym poszłam do łazienki z torbą w której trzymałam różne rzeczy do makijażu. Po 3 godzinach byłam pięknie wystrojona na tą ''uroczystość'' czarne kreski jak u kota, powodowały jeszcze lepszy rezultat, a czarna sukienka wspaniale podkreślała moją znakomita talie i wysokie szpilki dawały złudzenie temu, że jestem ciupkę wyższa. Wtedy gdy przyglądałam się w lustrze, usłyszałam pukanie. Zza nich wyłonił się ..... wyłonił się Zayn. Gdy chłopak mnie zobaczył, zastygł w miejscu powodując moje zakłopotanie. Udało mu się tylko jedno powiedzieć.
 - Woww ! ślicznie wyglądasz! 
 - Yy dzięki - lekko się zarumieniłam 
 - Louis kazał ciebie przyprowadzić na doł, bo już za chwile wychodzimy- powiedział Malik 
Skierowałam się w stronę drzwi, przed tym biorąc moja czarna pasująca do stroju małą torebeczkę i ruszyłam na dół. Chłopak przepuścił mnie w drzwiach co było bardzo mile. Na dole gdy ludzie mnie zobaczyli za nie miali ale reszta jak to chłopcy zagwizdali mówiąc.
 - Louis gdy by nie to, że to twoja siostra to.... - nie dokończył Harry bo mój brat mu przerwał
 - Nie dokańczaj !!! - krzyknął
Wyszliśmy i skierowaliśmy się do czarnych limuzyn. Po drodze w samochodach panował mrok i straszna grobowa cisza. Po dojechaniu do kościoła wszyscy od razu weszli do środka ale jeden z nich stał i trochę się trząsł przed wejściem, od razu poznałam kto to.
 - Zayn? czemu nie wchodzisz? - powiedziałam do chłopaka podchodząc do niego
 - No bo ja.. ja ja się trochę boje kościołów.... my jako Muzułmanie nie mamy takich dziwnych ''rzeczy'' -odparł krępując się
 - Dziwnych?! -zaśmiałam się ironicznie po czym dodałam
 - Chłopie to ty masz jakieś dziwne oddawania czci bogu jakieś święto typu ''Ramadan'' to coś dziwnego! a nie to  - zaśmiałam się 
 - Tak a kto nie może jeść mięsa w piątki?! - dogryzał mi
 - Dobra koniec tego ! ja szanuje ciebie i twoja religie, to ty szanuj moją, więc natychmiast właź do środka, bo się zaraz zacznie! - Popchnęłam chłopaka do środka
 - No ale j...a no ale... !! -jąkał się
 - Dobra nic ci się nie stanie ! - stanęłam i popatrzałam na niego
 - Ale obiecał mi coś... 
 - Ja pierdole... no co? 
 - że kiedyś razem z moja rodziną, pokażemy ci nasze przyzwyczajenia itp.... okey? 
 - No dobra niech ci już będzie, no ale teraz właź! - Weszliśmy do środka
Widać było, że chłopak jest oszołomiony i nie wiedział co i jak, dlatego nie chętnie złapałam go za rękę co mu się spodobało i zaprowadziła do mojej rodziny w pierwszym rzędzie. Długo trwała sama msza, Zayn lekko się rozluźnił ale nadal w lekkim szoku siedział koło mnie... no właśnie czemu koło mnie !? wymyślił sobie, że będzie przy mnie bardziej spokojniejszy.,... taa jasne ... uwaga bo.  Po skończeniu zmierzaliśmy ku cmentarzowi, a tam zaczęła się krótka ale bardzo smutna przemowa.  A potem płacz, wszędzie ludzie rozklejali się, gdy spuszczali już trumnę na duł. Mimowolnie przytuliłam się do osoby stojącej kolo mnie i zaczęłam temu komuś moczyć bluzę. Tym kimś okazał się być Malik, którzy bardo mocno mnie przytulił . Po całym tym zdarzaniu i cali mokrzy , bo deszcz akurat jak w filmach zaczął padać jak staliśmy przy dziurze, gdzie leżała moja ciocia, no ale cóż... Po tym wróciliśmy do domu. Moja mama zabrała głos gdy siedzieliśmy na fotelu.
 - Elisabeth pamiętaj, że jutro wyjeżdżamy do domu więc szykuj się
Wszyscy razem ze mną wytrzeszczyliśmy gałki oczne i smutnymi wzrokami, każdy popatrzał się centralnie na mnie..... 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Dobra tu macie już kolejny rozdział :D sama jestem ciekawa co dalej będzie ;) uhuhuh ciekawe czy Eli spodoba się wiara Zayna i czy Zaynowi już przęsło banie się kościołów xD tego dowiecie się w dalszyyyyyyyyyyyyyyyyych rozdziałach ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz