poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 9


Obudził mnie krzyk wstałam jak oparzona, a ze mną Malik spojrzeliśmy po sobie i zaczęliśmy się czerwienic.  
 - Yyy no ja przepraszam, że wczoraj zasnąłem... i ...i że ci zająłem twoje łóżko - Powiedział trochę zmieszany. 
 - Nic się nie stało ale wybacz, muszę zobaczyć co jest - W drzwiach obróciłam się i powiedziałam
 - Dziś będziesz musiał mi pomóc, bo jesteś jedyną zdrową osobą, a reszta jest chora - On tylko przytaknął a ja poszłam.
  Te krzyki dochodziły z pokoju Liama, który budząc się był cały rozpalony
. - Boże Liam! - Zaczęłam mu robić zimne okłady. Trochę było lepiej ale i tak nadal był cały obolały.
  - Poczekaj zadzwonię do Danielle odwołać spotkanie - Powiedział chrypiąc
  - Czekaj ja zadzwonię ! - wzięłam komórkę i powiedziałam do niego
  - Danielle to twoja dziewczyna tak? - On kiwną, a ja zaczęłam dzwonić.
 Po skończonej rozmowę chciałam ją poznać, wydawała się być sympatyczną osóbką. Po 20 minutach, ktoś zadzwonił do drzwi to była dziewczyna, która miała burze loków na głowie. Przywitała się ładnie i pobiegła do chłopaka.  Poszłam do Nialla, który jak i ostatniej nocy siedział kolo toalety i nie wyglądał za dobrze, gdyż jego blond włosy były podobne do jego skóry. Przyniosłam mu lekarstwa i kazałam leżeć w łóżku. Po tym skoczyłam szybko do Louisa, który nadal siedział trzęsąc się na łóżku w 2 kocach i szaliku. Przytuliłam go i widząc otwarte okno, zaczęłam się wydzierać
 - Kurwa Louis, masz otwarte okno głupku! - poszłam, zamknęłam je i okrywszy każdy skrawek jego ciała, postanowiłam włączyć mu tv w pokoju, by się nie nudził i powiedziawszy, że zaraz wrócę postanowiłam zadzwonić do Eleanor, prosić ją o pomoc. Z El znamy się parę lat ale bardzo rzadko się widujemy. Parę razy byliśmy na zakupach, bardzo ją lubię  Zadzwoniwszy po nią, poszłam się ubrać, bo jeszcze nie zdążyłam.  Ubrana, usłyszałam pukanie, otworzyłam i od razu zobaczyłam zadowoloną dziewczynę, która okazała się być moją El od razu gdy mnie zobaczyła, rzuciła się na mnie
 - Tak dawno cie nie widziałam Eli!! - Krzyknęła uśmiechnięta dziewczyna
 - Ja ciebie też! - tuliłyśmy się jeszcze trochę, a potem słysząc jęki Lou powiedziałam
 - Biegnij do niego kochana. Ona tylko pokiwała głową i już jej nie było.
  -Ahh nie ma to jak miłość - powiedziałam chyba na głośno, gdy zobaczyłam uśmiechniętego Malika.
  - Co za miłość? - powiedział lekko rozbawiony.
  - A co cie to! - wystawiłam mu język.
 Poszłam do kuchni, a za mną oczywiście Zayn. Usiadł na stoliku i przyglądał się jak robię herbatę.
 - Malik nie przyglądaj się tak, bo się zakochasz - warknęłam lekko poirytowana.
 - Za późno! - stwierdził mulat, ja się do niego obróciłam i zrobiłam minę typu ( are you fucking kidding me albo WTF !) i wróciłam do poprzedniej czynności. Zrobiłam ich w sumie 8. Bo Lou i El, Li i Dan,  Nialleruś, Zayn, Hazza i ja. Z Malikiem pozanosiliśmy kubki. Po robocie poszłam do samotnego Nialla, a potem do loczka by im nie było smutno. Po upływie 4 godzin nieustannego latania w tą i z powrotem postanowiłam zrobić obiad. Na dole zobaczyłam Zayna, który szukał czegoś w lodówce.
 - Kurde nie mogę się przyzwyczaić, że od 2 dni mamy pełną lodówkę! - stwierdził a ja spojrzałam na niego z miną WTF, a dopiero potem sobie przypomniałam
 - Aaaaa no tak Niall!  - Zabrałam Malika do roboty i po godzinie było już wszytko gotowe.
 - Obiad! -  zawołałam i od razu zobaczyłam Nialla czerwonego w kocu, który biegnie i po płytkach na podłodze ryje orła.
Zaczęłam się śmiać ale gdy zobaczyłam jego proszące o pomoc spojrzenie, pobiegłam i pomogłam mu. Po chwili wszyscy się zebrali cali obolali. 
 - Niall nie żryj tyle, bo znów będziesz przytulał toaletę ! - Chłopak obdarzyli mnie spojrzeniem, proszącym o jeszcze, a ja sie zlitowałam nad głodomorek i powiedziałam
  - Idz do góry, a ja ci trochę przyniosę. Chłopak uradowany poszedł, a po chwili Lou z El i Dan z Li, oczywiście dziewczyny się pytały, czy nie pomóc ale ja pokazałam na Malika mówiąc
  - Spokojnie mam tu już sprzątacza i pomocnika w jednym. Chłopak słysząc to oburzył się i usiadłszy na fotelu robił coś na komórce. 
 - Zayn rusz tyłek i mi pomóż!  Chłopak wgl nie był zainteresowany moimi krzykami, wiec podeszłam do niego i mówiąc mu wzrokiem ''rusz dupę bo cie uszkodzę'' chciałam pokazać mu, że ze mną nie można zadzierać. Mulat nie reagował, więc poszłam po mąkę i wracając rzuciłam ją na niego. Chłopak od razu się podniósł, spojrzał na mnie mówiąc
  - Będziesz tego żałowała. - zaczął mnie gonić po całym domu. Dogonił mnie po chwili przy drzwiach. Leżałam na podłodze czekając, chciałam wiedzieć co chłopak chce zrobić. On spojrzał się na mnie i uśmiechając się cwaniaczkowao powiedział
  - Daruje ci jak dostane buziaka w policzek.
  - Hahah śnisz ! - wystawiłam mu język, a on zaczął mnie nie miłosiernie łaskotać.
 Po chwili przestał i patrzał się na mnie 
 - I co z moja propozycją? - spytał nadal mając nadzieje. Wystawiłam mu język i zrzuciłam go z siebie, po czym wstając udałam się zobaczyć jak się chłopcy miewają. Weszłam z lekkim hukiem do Liama i zauważyłam śpiącą parę
  - auuuu jakie to jest słodkie - Stwierdziłam i poszłam obok do Nialla. Chłopak oglądał program o jedzeniu, wtranżalając jedzonko. Potem poszłam do Lou i El, gdzie świetnie się bawili latając z poduszkami. Postanowiłam dać im spokój i poszłam do Harrego.
  - Mogę? - zapytałam wchodząc do jego pokoju. On od razu się ożywił mówiąc 
  - Jasne wchodź,  usiadłam kolo niego, a on nadal cały czerwony zabrał głos
  - Mogę się do ciebie przytulić? -Pokiwałam głową, a chłopak wtulił się do mnie po czym powiedział
  - Dziękuje, że tak się o nas troszczysz.
  - Nie ma za co - odpowiedziałam.
  - A ....a mogę ... mogę dostać buziaka w policzek? - zapytał robiąc minę kota z Shreka.
 Zaśmiałam się i ucałowałam jego zgrzany policzek.
  - Dziękuje przyjaciółko i wrócił do przytulania.
 Dopiero teraz skapnęłam się, że Malik nas obserwuje, a minę miał lekko złą.
  - A mi to nie chciałaś dać nie? - powiedział z pretensjami
  - Nie zasłużyłeś - odparłam
  - Aha.... a co mam zrobić by zasłużyć? 
Zaśmiałam się, czy on na serio jest zdrowy ''odłożyłam Hazze'' i podeszłam do mulata, wzięłam rękę na jego głowę.
  - Hymm ciepła ale jesteś zdrowy- odpadrłam chamując śmiech
 On patrzał się na mnie błagalne.  Pocałowałam go w policzek i odparłam
  - Pasi !? On kiwnął głową i nie wiem dla czego ale się do mnie przytulił.
 Byłam lekko zdezorientowana ale też się do niego przytuliłam, Harry patrzył na nas dziwne ale też i z uśmiechem.  Oderwałam się od niego mówiąc
  - A to co było? Chłopak wzruszył ramionami i wyszedł.
Posiedziałam jeszcze z Harrym po czym widząc godzinę,  postanowiłam zrobić kanapki wszystkim i położyć się spać. Po skończonej robocie poszłam dać im jedzenie i postanowiłam w spokoju pooglądać tv. Długo w ciszy mi nie dano oglądać,  gdyż przyszedł Malik i ułożył się kolo mnie. Nagle zaczęła lecieć ich piosenka, mimowolnie się zaśmiałam
  - Co jest? spytał rozkojarzony chłopak.
  - A nic, po prostu ja zawsze mam takie szczęście, że muszę na nie trafić.
  - To przeznaczenie, powiedział uradowany  Malik 
Obróciłam się do niego i wybuchłam ponownie śmiechem. Potem spokojnie oglądaliśmy film. Usłyszałam kroki więc obróciłam się i zauważyłam El i Dan które mówią
  - Idziemy Eli na babski wieczorek do klubu? tobie się przyda po takiej harówie  Na początku nie chciałam się zgodzić ale tak mnie namawiały.
 Poszłam się szykować, założyłam czarną sukienkę i czarne dodatki, po czym robiąc lekko kocie oczy, wyszłam jako lekki punk. Mulat jak i El i Dan, które wyglądały nieziemsko, bardzo spodobał im się mój mroczny styl. 
 - To cześć ! powiedziałam do chłopaka. - Pilnuj śpiochów! krzyknęłam, a chłopak smutny widział jak odchodzę. 
Wpadliśmy do dość ciemnego i głośnego miejsca, gdzie było czuć alkohol i przystojnych ludzi.
 Sami niektórzy się czepili do mnie ale jak już mówiłam, łatwa nie jestem i z byle kim nie będę.  Impreza trwała długo ale nie dane mi było dużo pamiętać. 

-  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dłuugi rozdział nr 9 xD ...... Nie zbyt mi się podoba jak te ostatnie :( no ale cóż......














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz