Rozdział 10
Obudziłam się na swoim łóżku. Wstałam na łokciach i od razu tego pożałowałam, gdyż głowa bolała nie miłosiernie
- Ałaa ! krzyknęłam mimo woli, a ku mojemu zdziwieniu znalazł się kolo nie Malik. Podszedł do mnie i smutny powiedział
- pamiętasz co się wczoraj działo?
- Nie... a powinnam? - chłopak wyszedł mówiąc, że wróci nie długo.
Zostałam sama w pokoju i postanowiłam się zdrzemnąć jeszcze chwile. Mój sen był bardzo prawdopodobny:
''Tańczę z jakimś chłopakiem, potem z innym ktoś namówił mnie na taniec na stole, Dan jako, że mało pije, nie była pijana i robiła wszystko bym się nie zbłaźniła. El ze mną tańczyła. Wtargnięcie Zayna do klubu, wynosi mnie na rękach ku mojemu oporowi, zaniósł mnie do samochodu zdenerwowany, a ja krzyczę
- to jest uprowadzenie, zostaw mnie ja chce tam wrócić! dojechaliśmy, a ja przewracam się i zaliczam glebę na trawniku, Zayn znów niesie mnie, a ja się drę jak go, nienawidzę i mam go dość. Kładzie mnie na łóżku, a ja po chwili niezdarnie się przebieram i wracam do łoża i zaciągam Malika, a on prawie uległ mojemu urokowi ale nie dał się. Usypiając mnie kładzie na łóżko, przykrywa i zostaje do puki nie zasnęłam''
Wstałam z krzykiem. Zayn już kolo mnie siedział.
- Tak mi przykro... przepraszam! - powiedziałam i lekko wstając przytuliłam się do niego. Było widać, że chłopak jest smutny i gdy zauważyłam na jego twarzy kropelkę łez, starłam ją palcem i go przytuliłam. Po chwili podniosłam głowę, by zobaczyć jego twarz, a napotkałam jego oczy, które zawrócili mi w głowie i tak wpatrywałam się w jego piękne brązowe ślepka. Tak na siebie patrzeliśmy przez okrągłe parę minut i poczułam jak świat i czas się zatrzymują i stało się coś, czego nie przewidziałam. Pocałowałam go, a on w czasie pocałunku, głaskał mój policzek. Potem oderwałam się od niego natychmiastowo, kiedy się otrząsnęłam i powiedziałam
- Zayn... ja ... ja ... ja przepraszam ja nie wiem ... przepraszam za ten pocałunek - spuściłam głowę.
On nic nie mówił, tylko patrzał się na mnie, a ja na niego i w końcu dopowiedziałam
- Zapomnijmy o wszystkim. On kiwnął głową ale czułam, że nie chętnie się zgadzać. Od razu cały skrępowany wstał i i wyszedł. Nie wiedziałam jak się zachować, przez ten pocałunek zaczęłam coś do niego czuć. Smutna przebrałam się i postanowiłam pójść na balkon i pomyśleć. Oparłam się o barierkę i myślałam, zapalając papierosa. Nagle zobaczyłam Louisa ale nie przejmowałam się, że pale i trzymam szluga w ręce, dlatego spokojnie kontynuowałam
- Boże Eli ty palisz?! - podszedł do mnie i popatrzał raz na mnie, raz na papierosa.
- Co się stało? - spytał
- ehh... nic, a tak sobie stoję co nie mogę? - odparłam
- Coś się stało, nie znam cie od dziś lecz całe moje życie, więc wiem kiedy coś cie trapi.
- Nic się nie stało. Wymusiłam uśmiech i odparłam
- idź na dół zaraz przyjdę. Chłopak zrobił to co powiedziałam ale zanim to zrobił zwrócił się do mnie
- Jesteś taka podobna do Zayna - odszedł.
Stałam jak skala i zastanawiałam się nad jego słowami. Patrzałam na siebie i zobaczyłam czerwona bejsbolówkę i do tego nike buty pasujące do bluzki, oraz inne dodatki. Zaśmiałam się mimo woli i gasząc peta wróciłam do pokoju. Zeszłam na dół i zobaczyłam szykujących się 1D
- gdzie idziecie? spytałam
- A do klubu, już dawno nie byliśmy - Odpowiedział uradowany Harry.
- Widzę, że już dobrze się czujecie, życzę dobrzej zabawy - Powiedziałam i usiadłam przed tv.
- Nie idziesz z nami? zapytał Niall i Harry.
- Nie, nie mam ochoty - odpowiedziałam wysilając się na uśmiech.
Chłopcy powoli schodzili, a ja patrzyłam jak szczęśliwi odchodzą.
- Zayn rusz się, nie idziesz do agencji mody, tylko do klubu ! - krzyknął Lou.
Po chwili zszedł Malik jak zwykle seksi wystrojony. Patrzałam na niego, a gdy nasze spojrzenia się zetknęły, oboje spuściliśmy głowy.
Po chwili zszedł Malik jak zwykle seksi wystrojony. Patrzałam na niego, a gdy nasze spojrzenia się zetknęły, oboje spuściliśmy głowy.
- Idziemy ! krzyknął Harry do głodomora, który pożerał coś w lodówce. On zrobił sobie szybko kanapkę i wyszli. Oglądałam tv i postanowiłam pogadać trochę z Bell. Pisaliśmy, gadaliśmy przez skype itp. Po dłuższym czasie, chłopcy wrócili cali pijani jak to zwykle, zalani robią różne dziwne rzeczy.
- Chłopcy jest jeszcze rano, pełno ludzi wszędzie tu jest ! Oni się tylko śmiali i ledwo co wchodząc do domu położyli się na kanapie.
- Dziękuje wam panowie, że wy ich chociaż trochę pilnowaliście powiedziałam do ochroniarzy.
- Nie ma sprawy to nasz obowiązek, jak czegoś pani będzie chciała, niech zadzwoni nr telefonu wisi na lodówce, bo oni caly czas go zapominali. Kiwnęłam głowa i zamknąwszy drzwi poszłam do chłopaków Stanęłam w progu drzwi do salonu mówiąc
- ojj ale jutro będzie waszych zdjęć. Harry i Louis zasypiali na podłodze , Niall w głowa w lodówce, a Liam za to, że nie pił pomagał mi. Przykryliśmy Hazze i Lou. Postanowiliśmy zanieść, chociaż Nialla do pokoju. Liam potem wrócił
- i jak śpi? powiedziałam.
- Tak śpi, nawet się nie obudził jak go niosłem i się lekko zaśmiał.
Westchnęłam i usiadłam na kanapie. Zerwałam się na równe nogi mówiąc
- Zaraz zaraz gdzie jest Zayn !! obracałam głową i spojrzałam na Liama, który tak jak ty był zdezorientowany. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Otworzyliśmy, a za nimi był zalany Malik, a za nim ci mili ochroniarze.
- Boże, gdzieś ty się podziewał! Liam ! .Chłopak przybiegł i zabrał go do środka.
- Bardzo dziękuje po raz drugi, za przyniesienie zguby.
- Po raz drugi nie ma sprawy zaśmiał się jeden z nich
- Gdzie on był ap ropo? spytałam zaciekawiona
- Schował się w toalecie i wyszedł na zewnątrz i siedział na ławce w parku, taki jakiś przygnębiony, nie wiem o co chodzi ale to nie był tez sam chłopak, którego kiedyś bardzo wesolutkiego, wynosiliśmy z klubów. Nie wiedziałam co odpowiedzieć, miałam nadzieje, że to nie prze ze mnie.
- Wszystko dobrze? powiedział jeden z trzech ochroniarzy.
- Tak tak, to ja już pójdę do widzenia.
- Do widzenia odpowiedzieli i poszli.
Odwróciłam się i......
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dum dum dum dum xD ciekawe co będzie dalej :P
nio, to masz wene do pisania :****** czekam na dalszy ciąg
OdpowiedzUsuń