piątek, 7 grudnia 2012

Rozdział 11


.... napotkałam Liama
   - Jezu człowieku, nie strasz mnie - rzekłam.
   - Dobrze, a i Zayn poszedł do siebie z moja pomocą, ty też powinnaś się położyć - Stwierdził lekko zmartwiony Li. 
  - Już idę, dzięki za pomoc. Przytuliłam go i poszłam do góry. 
W pokoju wzięłam prysznic, swoim czekoladowym płynem i umyłam włosy truskawkowym szamponem, po czym ubrałam się w piżamę, oraz założyłam miękki szlafrok i wyszłam z łazienki.
Usiadłam na łóżku i dopiero teraz zauważyłam, nieodebrane połączenia, 5 od mamy, 5 od taty i 3 od Bell. Pogadałam chwile z nimi, po czym weszłam na laptopa. Sprawdziłam twittera i napisałam ''Ten tydzień jest dla mnie ciężki, dam rade...chyba, brat z kumplami pijany... świetnie...'' Zamknęłam lapka i postanowiłam wysuszyć włosy. Gdy wyszłam z łazienki, było już lekko ciemno, postanowiłam 
wyjść na balkon.  Tam usiadłam na leżaku, których było sporo wokoło,  gdyż chłopcy często tu przesiadywali. Położyłam się na nim i patrzałam jak ludzie, bez celu panoszą się po okolicy. Nie spostrzegłam nawet, kiedy gwiazdy świeciły jak nigdy dotąd.  Obserwowałam je i nagle, przypomniała mi się  ciocia z która często u niej spoglądając na nie śmiałam się  Poczułaś łzę na swoim policzku, starłam ją i wstałam z leżaka, po czym poszłam sprawdzić, czy chłopcy już śpią, troszczyłam się o nich i dlatego tak często tam patrzałam.  Lou spał co mnie dziwiło,  bo kolo niego walała się masa marchewek. Niall spał w samotności, bez jedzenia co też mnie dość zaniepokoiło. Liam leżał i czytał książkę.  Wchodząc do Harrego, potknęłam się o misia kota i wal łam na podłogę ale szczęście w nie szczęściu, że 

go nie obudziłam.  Zobaczyć jeszcze do Zayna, czy nie? to pytanie nurtowało mnie przez okrągłe 20 minut. Zdecydowałam,  że jednak pójdzie. Lekko otworzyłam drzwi, a tam było pusto. Zdziwiłam się, więc weszłam i zastanawiałam się,  czy on se czasem czegoś nie zrobił. Poczułam czyjeś ręce na swojej tali, od razu się obróciłam, a ukazała mi się postać mulata.

   - Zayn czemu nie śpisz? - Powiedziałam lekko zakłopotana. 

   - Nie chce mi się - Odpowiedział, nadal trzymając ręce na mnie i mi się przyglądając.

   - Tooo... ja może pójdę - Stwierdziłam i skierowałam się ku drzwiom.

 Nagle chłopak zagrodził mi drogę.

   - yyyy Zayn ja chce wyjść... Powiedziałam, cofając się od niego, on zaś zbliżał się coraz bliżej mnie, a ja nie wiedziałam co robić i jak się zachować. Chłopak był jeszcze bliżej mnie i złapał mnie za ręce, po czym

 kazał spojrzeć w oczy. Ja się opierałam mówiąc

   - Malik odwala ci.. proszę puść mnie! Szarpałam się, aż w końcu się mu wyrwałam i pobiegłam do drzwi balkonowych i otworzywszy je zaczęłam uciekać. Wszystkie drzwi na balkon były zamknięte, w końcu nie miałam, gdzie uciekać ale nigdzie nie widziałam Malika. 

  - Aaaaaaaaa! Krzyknęłam, kiedy ktoś dotknął mojego ramienia, odwróciłam się i spoliczkowałam sprawce, a tym kimś okazał się być niewinny Liam.

   - Co się stało?! krzyknął trzymając się za polika w który oberwał.

   - O matko przepraszam.... broniłam się  bo Zaynowi odwala ,nie wiem albo jest taki pijany, że chce zwrócić na siebie uwagę albo .... nie wiem... 

  - On się tak zawsze zachowuje jak jest pijany, emocje biorą górę. Powiedział lekko zmieszany

 - Tam jest ! Pokazał palcem jak mulat, wychodzi ze swojego pokoju.

 - Odwal się Liam od Eli !! Podbiegł bliżej i patrzał na mnie.
 - Zayn uspokój się chłopie, ona ucieka od ciebie, nie ode mnie. Powiedział Liaś.
 Mulat spojrzał na mnie, a ja spuściłaś głowę.
 - to prawda? powiedział mając łzy w oczach.
 Nie rozumiałam jego zachowań, raz tak raz siak. Chłopak odwrócił się i szybko zmierzał ku swojemu pokoju, tam zniknął. Popatrzałam się na Liama, który nie wiedział o co mu chodzi.
 - Pójdę może do niego. Stwierdziłam i poszłam.
 - Uważaj na siebie! Krzyknął liam.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
I jest kolejny xD hue hue :3 starałam się, więc chyba mi wyszedł xD tak mi się zdaje :3 Komentować kochani <3 








2 komentarze:

  1. haha, końcówka mnie rozwaliła.. nwm czmu ! Boskii jaak wszytkie ♥ czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze masz wene!!!Czekammmmmmmm na więcejjjjj :*

    OdpowiedzUsuń