piątek, 21 grudnia 2012

Rozdział 21


 - Jak to ? - odezwał się Lou smutnym spojrzeniem obdarowując go mamę
 - No tak to już dosyć się u was nasiedziała, czas wracać do domu.
 - A jak ja nie chce? - spytałam ją 
 - Gdy będziesz pełnoletnia to rób co chcesz ale z tego co wiem jeszcze trochę - odpowiedziała mi
 - fuck... - warknęłam
Mama wstała i skierowała się do pokoju krzycząc ''widzę cię nie długo z walizkami na dole!''
Nie wiedziałam dlaczego mama tak nagle chce wyjechać. Zrobiłam to co chciała, wstałam z fotela i napotkałam smutne wzroki moich towarzyszy, które błagały o to bym została. Ze spuszczoną głową poszłam na górę, słysząc na schodach rozmowy chłopaków z Lou. Na miejscu pakowałam rzeczy znajdujące się na podłodze itp. Po godzinie usłyszałam pukanie. Odpowiedziałam. 
  - Proszę! zza nich wyłonili się chłopcy z linami i innymi dziwnymi rzeczami ale inspirujące było to, że Lou trzymał w ręce kaczkę do kom pieli O.o. Gdy zorientowali się, gdzie się podziewam związali i rzucili na łóżko,  po czym okrążyli i swobodnie położyli się obok mnie.
 - CHŁOPAKI POWALIŁO WAS ?! - Krzyknęłam a Niall zatkał mi buzie ciasteczkiem
 - Ciii - odpowiedzieli chórem w moją stronę, napychając moją buzie coraz większa ilością słodyczy
 - Pfff -Wyplułam wszystko na co Niall zareagował płaczem tłumacząc się, że tyle żarełka się zmarnowało, na co ja się lekko zaśmiałam i  kazałam im mnie rozwiązać.
 - Nie ma tak dobrze , teraz ty grzecznie sobie posiedzisz tutaj, a ja i Niall, Harry oraz Liam pójdziemy coś załatwić - powiedział mój braciszek kierując się do wyjścia
 - Ejj o Maliku zapomnieliście!! - Krzyknęłam do nich
 - Nie on ma tu zostać i ciebie pilnować ślicznotko - powiedział loczek po czym dostał w głowę od mojego brata za przywalanie się do mnie. Gdy wyszli zostaliśmy sami, ja chciałam się rozwiązać ale nic z tego. Wtedy Zayn się odezwał.
 - Tak łatwo nie rozplączesz, bo Liam jest świetny w wiązaniu bez rozwiązania - rzekł mulat
 - Dzięki za info.. a teraz pomóż mi !! - warknęłam lekko poirytowana
 - Nie, chyba nie skorzystam z twojej propozycji - odpowiedział chłopak, po czym obdarowałam go spojrzeniem godnego zabójcy.
 - Dlaczego ja tak za tobą tęsknie? -spytał po chwili milczenia mulat
 - Proszę Zayn nie zaczynaj... a jak już doszliśmy do tego tematu to  nie trzeba było się pieprzyć z tym pustakiem, teraz masz za swoje - rzekłam
 - Ja nic nie zrobiłem - chłopak złapał moja rękę po czym dodał
 - Prawda jest taka, że to ona mnie pierwsza pocałowała.
 - Czemu przedtem nie mówiłeś? -spytałam
 - Nie dawałaś mi szansy.... ja na prawdę tęsknie za tobą.... za nami - odpowiedział głaskając moją rękę i patrząc tępo w nią.
 - Zayn.... ja nie wiem, czy nadal potrafię ci zaufać... nikt mnie jeszcze nie zranił tak.... wiem że to może być dla ciebie nic ... ale dla mnie to było coś mocnego, gdyż ja naprawdę cie kocham. Po tych słowach jego oczy zabłysły, po czym lekko się uśmiechnął dodając.
 - Proszę Eli, daj mi jeszcze jedna szansę.... ja tak się staram, chce znów poczuć się szczęśliwy,  tak cholernie szczęśliwy wiedząc, że ty jesteś kolo mego boku - odpowiedział przysuwając się bliżej mnie.
 - Zayn.... - chłopak był jeszcze bliżej, zakładając moje kosmyki włosów za ucho i głaszcząc mój policzek, wtedy spojrzałam w jego błyszczące oczy od razu przypomniały mi się szczęśliwe chwile z nim. 
 - Proszę... - dokończył gdy już stykaliśmy się nosami
 - Dobrze , niech będzie, nie umiem tak długo bez ciebie żyć! - Po czym zachłannie się pocałowaliśmy.
Trwaliśmy w tym pocałunku długo,  Zayn przy nim chciał okazać swoje zadowolenie i to że mnie kocha. Oderwaliśmy się wtedy gdy chłopcy wparowali wielkim hukiem do mojego pokoju, a tam zastygli i wgapiali się w nas. Natychmiast mulat wstał ze mnie i tak jak ja spalił buraka.
 - Yyyy Malik .. co to było przed chwilą?! - podenerwowany Lou naskoczył na zestresowanego chłopaka
Nie dałam Zaynowi zacząć, bo to ja zabrałam teraz głos. 
 - Słuchaj Lou my z Zaynem jesteśmy razem, a raczej byliśmy razem i teraz odnowiliśmy się na nowo! jak nie pasuje to twój problem, kocham go tego kim jest! - całkiem głośno mówiłam do brata.
 - Eli.. ja chce tylko byś była szczęśliwa .. nie chodzi o to że się nie ciesze, bo fajnie jest widzieć ze oboje - wskazał na mnie i Malika - jesteście szczęśliwi. Po tych słowach uśmiechnęłam się, a chłopcy podbiegli do nas przytulając bardzo mocno. Od teraz zaczynam nowe życie z Malikiem , chłopaka którego kocham nad życie.
 - Teraz tylko trzeba przekonać mamę - westchnęłam patrząc na Malika i resztę chłopców, siedzących kolo mnie.
 - Wszystko załatwione - stwierdził Lou uśmiechając się promieniście w moja stronę.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Koniec na razie będę we środę dopiero, więc sobie troszeczkę poczekacie, życzę wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT !! :* narka ;)

3 komentarze:

  1. Nominowałam cię do Liebster Award!. Pytania możesz znaleźć na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie? O.o ... a na jakim bo go nie podałaś xD

      Usuń
    2. http://ola-smile.blogspot.com/2012/12/liebster-award.html

      Usuń