Rano obudziło mnie lekkie szturchanie, otworzyłam zaspane oczy i zobaczyłam Louisa
- Eli ty nie miałaś iść na te zajęcia na 10.00? - Spytał
- tak idę, a która jest? - sięgnęłam po telefon i zamarłam
- O FUCK !!! już 9.20 !!! ja pierdole !!! - zerwałam się z łóżka, budząc zaspanego Malika, który nie wiedział o co chodzi.
- Co się stało? - spytał zaspany podnosząc się na łokciach i patrząc na mnie, która biega po pokoju
- no kurde nikt mnie nie obudził, a ja muszę iść na to gówno zwane tańcem ! - Podniosłam głos
- Spokojnie zawiozę cię - powiedział wstając
- o nie nie, ty zanim ułożysz te swoje cudeńka, minie pół godziny - odparłam przebierając się
- wyrobie się skarbie zobaczysz - stwierdził podchodząc do mnie i przytulając
- No ja mam nadzieje, a teraz przepraszam cię ale się szykuje - powiedziałam do niego
Szybko wyszukałam potrzebne rzeczy, umalowałam się i zeszłam migiem na duł, gdzie na szczęście, chłopcy zrobili mi żarełko, za co podziękuję im kiedy indziej. Zjadłam w pośpiechu i widząc ... MALIKA coo ?! jakim sposobem on się wyrobił w tak krótki czas, nie możliwe! Podszedł do szafki wziął kluczyk i zakładając buty, czekał już na mnie.
- nic nie jesz? - spytałam mulata
- jak wrócę to zjem, nie będę ci przeszkadzał, a raczej rozpraszał w czasie tańca - szeroko się uśmiechnął, dając mi soczystego buziaka, po czym biorąc kurtki wyszliśmy. A na podwórku stało przepiękne auto.
- Matko Malik, nie zauważalni chyba nie wyjedziemy stąd- stwierdziłam patrząc na autko
- Spoko loko czarny niezauważalny - Stwierdził otwierając drzwi dla mnie
- Dobra jedziemy Zayn, przestań trzeć tą małą ryskę, tylko wbijaj do auta !! - krzyknęłam
- No ale ktoś go zarysował !! - panikował wycierając tapicerkę szmatką
- Malik jak zaraz tutaj nie przyjdziesz to skopie ci dupę jak wrócimy !! - Krzyknęłam
- no już już.... - Wsiadł i po chwili już jechaliśmy
Dojechaliśmy gdy była godzina 9:55. Wysiadłam jak strzała dając mulatowi buziaka i ruszyłam przed siebie. Weszłam do dużej sali, gdzie skierowano mnie do szatni. Wchodząc zauważyłam.... O MATKO CZEMU JA!! jakieś blond pustaki, które krzywo patrzyły się na mnie. Omijając je wzrokiem by im krzywdy nie zrobić. Usiadłam i zaczęłam się przebierać, wtedy usłyszałam
- To ty jesteś z Zaynem Malikiem z One Direction? - spytała jedna z nich
- Ta, a bo co, książkę piszesz? - Warknęłam, bo nie miałam zamiaru z nią gadać, ale skąd ona to wiedziała, że jestem z Zaynem...
- phhh... zostaw go , bo on jest mój ! - krzyknęła i zaczęła do mnie podchodzić
- Lepiej nie podchodź ..... - nie chciałam znów, mieć kary lub jechać do domu za jakiegoś pustaka
- Bo co? - wiesz kim ja jestem?! - uniosła się i wypięła pierś, której nie miała
- Haha dobra nara Barbie idę na trening - Ominęłam ją i weszłam na salkę
Tam zobaczyłam trenera około 30 lat, a koło niego jakoś rok starszego ode mnie, ładnego chłopaka. Podeszłam do nich jak kazali, a potem przyszła reszta.
- Tak więc zacznijmy od tego jestem Wojtek, wasz trener, a ten tutaj to mój syn Marek, który jak coś będzie wam się nie udawało to na pewno pomoże - Powiedział nasz nowy trener
- ahhh !! - Dziewczyny z tyłu zaczęły się patrzeć na chłopaka, który jak zauważyłam nie interesował się takimi blond ''sztukami'' jak one.
- Dobrze więc zaczynamy moi drodzy ! - Podniósł lekko głos trener, by zmotywować nas
Pokazywał nam parę kroków, które bez problemu robiłam, nie tak jak te inne, które udawały, że nie umieją, by Marek pomagał im. Umiałam już dość sporo po krótkim czasie, wiec gdy trener to zobaczył uśmiechnął się do mnie i powiedział
- Bierzcie przykład z Eli, wspaniale jej się udaje ! - uśmiechnęłam się jeszcze szerzej do niego
- Na dziś koniec moi drodzy, przyjdźcie jutro o tej samej porze - Powiedział przybijając z nami piątki.
Skierowałam się do szatni, po czym prędko się szykując, napisałam do Zayna, by już po mnie jechał, gdyż już skończyłam i że będę na niego czekała przed wejściem. Ubrana i ogarnięta czekałam z komórką w ręku przy wyznaczonym miejscu.
- Cześć - Powiedział ktoś za mną, obróciłam się i zauważyłam Marka
- O hej - odpowiedziałam uśmiechając się do chłopaka
- na kogo czekasz? - spytał patrząc z zaciekawieniem na mnie
- Na Zayna - odpowiedziałam spoglądając jeszcze raz na telefon
- Może niech on się nie fatyguje, odwieść cię? - Spytał
- Nieee lepiej nie... on jest wielkim zazdrośnikiem - odpowiedziałam i zaczęłam się lekko śmiać, po czy zobaczyłam czarne auto mego chłopaka. Mulat wybiegł do mnie i dziwnie spojrzał na Marka.
- A Zayn to jest Marek, syn naszego trenera - powiedziałam widząc zazdrość w jego oczach
- Cześć - Powiedział i podał dłoń Malikowi, który nie chętnie ją ujął i biorąc ode mnie torbę ruszyliśmy do samochodu. Gdy już wsiedliśmy widziałam jego niesmaczną minę
- A ty cholerny zazdrośniku ! spokojnie - Wzięłam jego twarz w swoje dłonie i go pocałowałam, po tym od razu się rozweselił.
- No chyba mam o kogo tak ! - wystawił mi język na co ja się uśmiechnęłam i zapięłam pasy.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
23 rozdział ! :3 idę jak burza !! hahaha :D

oo jakie to sweet Kocham to opowiadanie na serio!! Wcale się nie podlizuje :D
OdpowiedzUsuńczekam na next i zapraszam do mnie http://my-world-1d.blogspot.com/
aww. ty wiesz jak ja kocham tw bloga <3 <3 <3 !!
OdpowiedzUsuń